O dawnej inkwizycji w Hiszpanii
W epoce, w której Grzegorz IX wydał swoją piorunującą bullę przeciw heretykom, t. j. w r. 1231, Hiszpania dzieliła się na cztery chrześcijańskie państwa, a mianowicie: na królestwo Kastylii, z którem wkrótce złączone zostały mahometańskie królestwa Sewilli, Kordoby i Jean; na królestwo Arragonu, którego, władca opanował wkrótce królestwa Walencji i Majorki; na królestwo Nawarry i na królestwo Portugalii. W tych czterech katolickich królestwach od dawna istniały już dominikańskie klasztory, co kazało przypuszczać, iż tam już wykonywano inkwizycję-, lecz żaden autentyczny dokument nie dowodzi jej istnienia w Hiszpanii przed r. 1232. Wówczas dopiero papież wydał osobne breve do arcybiskupa Tarragonu, w którym donosząc mu, iż doszło jego wiadomości, że herezja przeniknęła już do rozmaitych hiszpańskich diecezji, upomina, aby tenże arcybiskup, jego biskupi, suffragani, zapobiegli jej postępowi, wyszukiwaniem i zalecaniem wyszukiwania heretyków i ich stronników, stosownie do rozporządzeń zawartych w jego bulli z r. 1231.
Arcybiskup tarragoński przesłał to papieskie breve, prowincjałowi dominikanów, Rodrigezowi de Villadares, pod którego zawiadywaniem pozostawały dominikańskie klasztory czterech chrześcijańskich królestw półwyspu, i zalecił mu wskazanie księży z jego zakonu, których uzna za najzdolniejszych do pełnienia inkwizytorskich obowiązków. Breve to również przesłano biskupowi Leridy, który je natychmiast wprowadził w wykonanie w swojej diecezji, gdzie ustanowiono pierwszą hiszpańską inkwizycję. Biskup z Urgelu wnet przykład ten naśladował; lecz mnich Piotr de Planedie, inkwizytor dominikanin, przypłacił to życiem. Nieznacznie nad całą Katalonią i Arragonem zaciężyło jarzmo inkwizycji.
Tutaj nadmienić należy, że pomimo ciemnoty i zabobonności ludów w trzynastym wieku, zaprowadzono u nich inkwizycję nie bez krwawego oporu tychże ludów. Nienawiść powszechna dla inkwizytorskiego rzemiosła sprawiła, że znaczna liczba dominikanów, a nawet franciszkanów zginęła gwałtowną śmiercią. Widzieliśmy że ksiądz Citeaux padł pod ciosami Albigensów; teraz widzimy, że zaraz przy pierwszych srogościach hiszpańskiej inkwizycji nastąpiło zamordowanie dominikana Piotra de Planedie; ujrzymy następnie, że zrozpaczeni Hiszpani kamienowali inkwizytorów i przebijali ich sztyletami, nawet przy stopniach ołtarzy.
Zaledwie inkwizycja ustaliła się w Katolonii, arcybiskup Tarragonu odbył sobór prowincjonalny, na którym urządzono sposób postępowania z heretykami i oznaczono kanoniczne pokuty dla nawróconych. Nieukorzonych miano wydawać sprawiedliwości świeckiej dla wymierzania na nich kary śmierci, a nawróceni powinni byli przez lat dziesięć, każdej niedzieli wielkiego postu, stać przy drzwiach kościoła w ubiorze pokutników, na którym powinny były być wyszyte dwa krzyże koloru odmiennego od barwy sukni.
Papież Innocenty IV, zazdroszcząc poprzednikom swoim sprzyjania inkwizycji, rozszerzył prawa inkwizytorów, i dozwolił im nie tylko pozbawiać heretyków zaszczytów, urzędów i godności, lecz także rozciągnął to pozwolenie do ich popleczników, wspólników i przechowywaczy.
Inkwizytorowie zachęcani przez tego papieża, protegowani i wspomagani przez króla Aragonu i przez króla Francji Ludwika IX, rozpoczęli jak najusilniejsze poszukiwania, nie tylko codo żyjących popieraczy herezji, lecz i co do tych, których popioły dawno spoczywały w pokoju. Pogwałcono groby, wydobyto z nich kości Arnauda hrabiego de Forcalquier i UrgeFa, tudzież wielu innych panów, i wydano spaleniu na stosie. Jakiegoż to fanatyzmu potrzeba, aby prześladować umarłych?
Takie postępowanie inkwizycji, obrzucające infamią możne rodziny, było także przyczyną morderstwa dopełnionego w owej epoce na osobie inkwizytora Piotra Cadiretego: dominikanin ten zginął podobnie jak Ś-ty Szczepan—lud ukamienował go. Jednak choć znaczną liczbę inkwizytorów wymordowano w ciągu ich urzędowania, mocno współubiegano się o tę godność, ponieważ ambitnym mnichom sowicie wynagradzały się wszelkie niebezpieczeństwa przez nadanie im zbyt obszernej władzy przez powagę i przywileje do ich obowiązków przywiązane, tudzież przez względy, jakie ciągle okazywali inkwizytorom urzędnicy, biskupi, a nawet sami monarchowie. Eatwo zatem pojąć, jak ważną rzeczą była prerogatywa obierania tychże inkwizytorów.
Od czasu ustanowienia dawnej inkwizycji w Hiszpanii aż do początku czternastego wieku, na całym półwyspie istniał tylko jeden prowincjał dominikański, mający prawo mianować mnichów wybranych do pełnienia inkwizytorskich obowiązków; lecz gdy klasztory tego zakonu znacznie się rozgałęziły, kapituła generalna w r. 1301 postanowiła, że odtąd „będą utworzone dwie prowincje, z których pierwsza zwana hiszpańską, obejmie Kastylię i Portugalię, a druga pod nazwą aragońskiej, składać się będzie z królestw: Walencji, Katalonii, Rousylionu, Cerdanu i wysp Balearskich. Mimo tego postanowienia prowincjał Hiszpanii nie chciał z początku podzielić się z prowincjałem Aragonu prerogatywą wyznaczania inkwizytorów; wkrótce jednak musiał się na to zgodzić, i od tej pory półwysep miał dwóch prowincjałów generalnych inkwizytorów, którzy wysyłali inkwizytorów szczegółowych wszędzie, gdzie tego uznawali potrzebę i nakazywali corocznie obchód bardzo licznych auto-da-fe.
Wkrótce potem, t. j. w roku 1308, papież Klemens V pisał do królów Arragonu, Kastylii i Portugalii, tudzież do inkwizytorów tych prowincji, aby nieprześladowanych dotychczas templariuszy aresztować kazali, jako podejrzanych o herezję. Inkwizycja stosownie do rozkazów papieża zabrała naprzód ich majątki, a potem pracowała nad zgromadzeniem templariuszów w rozmaitych klasztorach, dla wypróbowania ich wiary i postępowania. Niektórych nawrócono, innych skazano na rozmaite kary, z których najlżejszą było wygnanie.
Historia uczy nas, że od r. 1314, w którym wykryto nowych heretyków w Aragonii, aż do r. 1356, to jest do epoki, w której dominikanin Mikołaj Egmerick stanął’ na czele inkwizycji tego królestwa, inkwizytorowie generalni aragońscy, równie jak inkwizytorowie szczegółowi prowincji Katalonii, Walencji, Majorki, Roussylionu i Cerdanu, nieustannie ścigali heretyków, albo podejrzanych o herezję i obchodzili auto-dc-Je. Pomiędzy nieszczęśliwymi skazanymi na spalenie, w obecności króla Jakóba i jego dwojga dzieci, znajdujemy dogmatystów Piotra Duranda i Bonatę, którzy po nawróceniu się, powtórnie wpadli w herezję. W tym także czasie inkwizytor aragoński Roselli wykrył w Walencji kilku heretyków, znanych i prześladowanych później pod nazwą Be gardo w. Jakóba sprawiedliwego, który wówczas stał na ich czele, skazano na wieczne więzienie; sektarzy jego nawrócono; lecz wydobyto z grobu kości trzech Begardów, dla wydania płomieniom, zmarłych bezkarnie. Tenże inkwizytor Roselłi wyprawił równie znaczną liczbę aulo- da- Je w Katalonii, a stosy inkwizycji przestał podsycać dopiero wtedy, gdy go papież Innocenty VI w nagrodę gorliwości mianował kardynałem. Mikołaj Egmerick jego następca, zaczął od aresztowania innóztwa Katalonów i Arragonów, podejrzanych o herezję, i prawie wszystkich skazał na najbardziej upokarzające kary. W następnym roku kazał spalić żywcem kalabryjskiego księdza, który po otrzymaniu Sanbenito dopuszczony do nawrócenia się, powtórnie wpadł w herezję.
Gdy generalny inkwizytor aragoński Egmerick okazuje tyle gorliwości dla inkwizycji i redaguje Przewodnik dla inkwizytorów tymczasem delegaci jego po prowincjach naśladowali jego srogość i ciągle wyprawiali aulo-da-fe, z których historia szczególniej wzmiankuje o odbytem w Walencji, r. 1360, odznaczającym się pomiędzy innymi wielką liczbą figurujących na nich skazanych.
Egmerick przez całe swoje życie sprawował urząd generalnego inkwizytora królestw aragońskiej korony i mianował prowincjonalnych inkwizytorów-Ale żaden dokument nie przekonywa, że prowincjał kastylijski, któremu nadano godność generalnego inkwizytora Hiszpanii, używał tychże samych praw. Domyślać się należy, że gdy herezja nie przeniknęła jeszcze była do stanów kastylijskich, nie miano* zatem potrzeby uciekać się do dominikanów.
Po śmierci papieża Grzegorza XI w r. 1378 i po mianowaniu przez Rzymian Urbana IV jego następcą, niektórzy niezadowoleni kardynałowie zgromadzili się zewnątrz Rzymu i wybrali drugiego papieża pod imieniem Klemensa Vn. Wtenczas to zaczęło się wielkie rozdwojenie kościoła zachodniego, trwające aż do roku 1429, w którym papież Klemens VIH zrezygnował. Rewolucja ta wpłynęła na stan inkwizycji, równie jak i na inne punkty zakonnej karności. Instytucja dominikanów rozdwoiła się; mnisi mieszkający w Portugalii, mieli generała, który uznawał Urbana, a inni znowu posłuszni byli Klemensowi. W następstwie tego, każdy z dwóch wybranych papieży, oraz ich odnośni następcy, mianowali inkwizytorów wedle woli swojej, co wywołało niezgodę pomiędzy samymi inkwizytorami. Lecz na nieszczęście ludy hiszpańskie nie cieszyły się żadną przerwą w ciągu tych sporów, a każdy inkwizytor podwajał tylko gorliwość i srogość. Egzekucje i proskrypcje tak się wzmogły, iż około połowy piętnastego wieku zabrakło ofiar dla inkwizycji, chociaż najlżejsze podejrzenie wystarczało zawsze do zguby nieszczęśliwego.
W tej samej epoce papieże mianowali nowych inkwizytorów, w prowincjach Algarbii i Walencji, gdzie jeszcze takowi dotąd nie istnieli. Dla ułatwienia inkwizytorskich poszukiwań, dawne inkwizytorskie obręby również uległy topograficznym zmianom. Kastylia miała także swoich generalnych inkwizytorów, mianowanych przez papieża Bonifacego IX; lecz gdy królestwo to podlegało wówczas Benedyktowi XIII, znanemu pod nazwą Antypapieża Piotra de Luna, inkwizytorowie ci nie mogli spełniać swojej straszliwej misji, a Kastylia dostała się istotnie pod jarzmo Świętego Oficjum, dopiero w epoce, kiedy Izabella, małżonka Ferdynanda króla Aragonu, odziedziczyła Kastylijskie królestwo, które przyłączyła do krajów swojego męża. Wtedy, t. j. ku końcowi piętnastego wieku, zaprowadzono tam inkwizycję, po zreformowaniu jej przez nadanie nadzwyczaj srogich statutów i reguł.
Inkwizycja ta, zwana nowoczesną, istniała w Hiszpanii od roku 1481 do chwili, w której po raz pierwszy znieśli ją Francuzi; co nastąpiło z wielkim zadowoleniem wszystkich Hiszpanów, przyjaciół tolerancji, ludzkości i światła.
Ponieważ w zakres tego dzieła nie wchodzi rozwiniecie dawnej inkwizycji, w sposób mogący przerwać nasze opowiadanie, wstrzymywaliśmy się aż dotąd od wykazania wszystkich przestępstw, za jakie inkwizycja prześladowała, tudzież sposobu postępowania jej trybunałów, jak równie kar i pokut, jakie zadawała. Mniemamy jednak, że należy wspomnieć o nich w tej drugiej części, dla zwrócenia na nie z góry uwagi czytelnika i poznajomienia go ze wszelkimi czynami Świętego Oficjum. Co do kar, jakie wymierzali inkwizytorowie na swoje ofiary, tak w biegu procedury, jak i w chwili obchodu auto-da-fe, opisanie ich zastrzegamy sobie, gdy przyjdziemy do epoki inkwizycji nowoczesnej, mającej na czele słynnego inkwizytora generalnego Torquemadę, który wymyślił tortury, a okrucieństwem i obłudą przeszedł wszystko, co dotąd widziano.