Badania nad opiniami ludzi o życiu po śmierci

5/5 - (1 vote)

Opiniami ludzi na temat życia po śmierci interesują się socjolodzy i psycholodzy religii.

W ramach badań religijności Polaków  przeprowadzonych  w roku 1998 na liczącej 1134 badanych reprezentatywnej próbie losowej osób w wieku powyżej 18 lat (Borowik i Doktór, 2001) pytano respondentów między innymi:  „Co staje się z nami po śmierci?”. Należało wybrać jedną z 8 odpowiedzi. Najwięcej badanych wybrało zdanie: „Jest coś, ale nie wiem co” (41,4 %). Wiarę w niebo i piekło („Idziemy do nieba albo do piekła”) zadeklarowało 27,1 %.  Opinię, że nie ma życia po śmierci („Nic, śmierć jest końcem”) zaakceptowało 10,2 %.  Brak opinii cechował 13,4 % badanych („Nie wiem, czy jest coś, czy nie ma”). Inne poglądy wyraziło 8,5 % odpowiadających. Wśród tych innych poglądów była wiara w powszechne zbawienie („Wszyscy idziemy do nieba” – 3,5 %), wiara w reinkarnację („Reinkarnujemy się, to znaczy po naszej  śmierci fizycznej rodzimy się znowu i znowu na tym świecie” – 2,9 %),  wiara w szczęśliwość typu buddyjskiego („Po tym życiu roztapiamy się w czymś w rodzaju wiecznego błogostanu” – 1,1 %)”.

W przedstawionej wyżej palecie poglądów, „sąd zgodny z nauką Kościoła” [w domyśle: rzymskokatolickiego – J.K] miało reprezentować zdanie „Idziemy do nieba albo do piekła” (Borowik i Doktór, 2001, s.111).  Choć Kościół Katolicki uczy, że istnieje także czyściec, czyli stan przejściowych cierpień przed przyjęciem do nieba, tym niemniej przytoczone tu zdanie rzeczywiście wydaje się najbliższe katolickiej ortodoksji. Pośrednim odbiciem tego jest fakt, że jeżeli badanych podzielić na grupy według stopnia religijności, który sobie sami przypisują, to w miarę jak rośnie stopień przypisywanej sobie religijności, wzrasta też odsetek osób wybierających omawiane zdanie  (zgadza się z nim 7,0 % osób niereligijnych lub mało religijnych;  37,0 % osób bardzo religijnych). Analogicznie, procent akceptujących omawiane zdanie rośnie wraz z częstością uczęszczania do kościoła (za słuszne uważa je 3,4 % nie chodzących do kościoła wcale lub chodzących rzadko; 62,5 % chodzących do kościoła częściej niż raz na tydzień).

Z punktu widzenia celu badań niniejszej pracy najistotniejsze są  dane dotyczące wiary w powszechne zbawienie. Są one bardzo fragmentaryczne. Dowiadujemy się, że globalny odsetek osób akceptujących tę wizję życia po śmierci wyniósł 3,5 %. Można obliczyć, że liczba bezwzględna takich osób wynosiła 40 (skoro wszystkich badanych było 1134). Autorzy referowanej pracy podają jeszcze tylko jedną liczbę odnoszącą się do tej wizji życia po śmierci, a mianowicie 9,4 % jako odsetek tych badanych, którzy przypisawszy sobie najwyższy stopień religijności wybrali zdanie: „Wszyscy idziemy do nieba”. Osób, które swą religijność oceniły na 7 w skali siedmiostopniowej było 138. Stąd wynika, że było 13 osób, które przypisały sobie najwyższy stopień religijności a zarazem uważały, że wszyscy ludzie po śmierci idą do nieba. Jeśli liczbę owych 13 badanych odniesiemy do liczby wszystkich 40 osób wierzących  w to, że po śmierci wszyscy idą do nieba, to okaże się, że wśród osób wierzących w powszechne zbawienie 32, 5 % badanych przypisało sobie najwyższą z możliwych ocenę własnej religijności. Jeżeli rozpatrywaną tu liczbę 13 badanych odniesiemy do ogółu zbadanych osób, to okaże się, że owe 13 osób wierzących w powszechne zbawienie  a zarazem we własnym odczuciu najbardziej religijnych, stanowiło jedynie nieco ponad 1 promil (0,0012)  całej próby 1134 badanych.

Idea powszechnego zbawienia może być rozumiana w różny sposób. Jedna z możliwości to przekonanie bądź przypuszczenie, że wszyscy ludzie będą zbawieni. Wydaje się, że odpowiedzi na pytanie omawiane powyżej dotyczyły takiej odmiany wiary w powszechność zbawienia.  Inna odmiana wiary w powszechność zbawienia to pogląd, że wszyscy ludzie mają możliwość uzyskania zbawienia, choć niekoniecznie je uzyskają. Uzyskanie zbawienia może wymagać spełnienia jakichś warunków. Niektórzy ludzie mogą wierzyć, że wszyscy ludzie są w stanie te warunki spełnić.

W omawianym badaniu proszono respondentów[1], aby ustosunkowali się do następujących zdań:

a) „Każdy może być zbawiony”.

Zdanie to zaakceptowało 70,5 % respondentów (czyli 799 osób). W grupach wyodrębnionych ze względu na deklarowany stopień religijności procent ten rósł niemal  równolegle do stopnia religijności: od 24,0 % w grupie osób niereligijnych, określających swą religijność przez wskazanie skrajnie niskiego, pierwszego stopnia siedmiostopniowej skali; do 77,5 % w grupie osób o silnej religijności, określonej przez nich liczbą 6.

W grupie osób o najsilniejszej religijności wyrażanej przez wybór 7 stopnia skali, odsetek osób sądzących, że każdy może być  zbawiony, wynosił nieco mniej, bo 67,2 %).

b) „Tylko ludzie religijni mogą być zbawieni”.

Ze zdaniem tym zgodziło się 11,9 %  badanych (czyli 135 osób) . Procent zgadzających się rósł systematycznie w miarę zwiększania się stopnia deklarowanej religijności: od 0 % w grupie niereligijnych do 20,6 % w grupie najbardziej religijnych.

c) „Tylko chrześcijanie mogą być zbawieni”.

Pogląd ten zyskał bardzo mało zwolenników – jedynie 4,3 % (czyli 49 osób). Najwięcej zwolenników (6,9 %) miał wśród osób skrajnie silnie religijnych (7 stopień skali); nie był w ogóle wybierany przez ludzi niereligijnych (1 i 2 stopień skali). Wśród osób określających swą religijność przez wybór stopni skali w przedziale 3-6, procent wybierających omawiane zdanie wahał się od 3,6 % do 5,4 %, ale nie było tu odpowiedniości między procentem akceptujących to zdanie a stopniem ich religijności.

d) „Tylko członkowie mojego wyznania mogą być zbawieni”.

To zdanie było wybierane niezmiernie rzadko, wśród ogółu badanych jedynie 0,5 % (6 osób) zgodziło się z nim. Zdania tego nie wybrała żadna z osób, która określiła swą religijność liczbą 1,2,3 i 7.

Pytanie o słuszność przedstawionych wyżej 4 zdań poprzedzone było prośbą o wybór jednego z trzech zdań: a) „Nie wierzę w zbawienie”; b) „Będą zbawieni tylko ci, którzy prowadzili godne życie”; c) „Zbawienie nie zależy od tego, jak ktoś prowadził swoje życie”.

Z punktu widzenia logiki niewiara w zbawienie wyklucza wiarę w powszechne zbawienie. Odpowiedzi żywych ludzi nie zawsze odpowiadają logice. Autorzy omawianego badania nie podali danych pozwalających ustalić, czy tego rodzaju sprzeczność logiczna u kogoś wystąpiła. Niewiarę w zbawienie zadeklarowało 12,7 % ogółu badanych, co z grubsza biorąc odpowiada częstości wyboru zdania, że „(…) śmierć jest końcem”. Niewiara w zbawienie była tym częstsza, im rzadziej respondent uczęszczał do kościoła. Nie wierzyło w zbawienie aż 54,8 % tych, którzy w ostatnich latach przed badaniem nigdy nie byli w kościele. Odsetek ten malał systematycznie, w miarę jak rozpatruje się kolejne grupy osób (łącznie wyróżniono ich 8), u których częstość chodzenia do kościoła jest coraz większa. Nie wierzyło w zbawienie tylko 7,6 % ludzi uczęszczających do kościoła raz w tygodniu; 3,1 % ludzi, którzy byli w kościele częściej niż raz w tygodniu; 0 % ludzi będących w kościele codziennie.

Autorzy referowanych badań (Borowik i Doktór, 2001, s. 117-118) stwierdzili, że niewiarę w zbawienie częściej deklarowali mężczyźni (16, 4 %)  niż kobiety (9,3 %), częściej osoby z wykształceniem wyższym (22,1 %) niż podstawowym (9,1 %). Większy odsetek niewierzących w zbawienie niż wśród ogółu badanych (12, 7 %) był wśród zarabiających ponad 4 tysiące miesięcznie (36,8 %), wśród mieszkających w miastach liczących ponad milion mieszkańców (22,0 %), wśród osób po 30. roku życia a przed 50. rokiem życia (brak danych liczbowych).


[1] Pytanie nr 35 brzmiało (Borowik i Doktór, 2001, s. 353): „Niezależnie od tego, czy postępowanie w tym  życiu jest ważne dla zbawienia, czy wierzy Pan/i, że wszyscy będą zbawieni, czy tylko niektórzy? [wyróżnienie moje – J.K.]. Które z poniższych twierdzeń jest najbliższe Pana/i przekonaniom?”. Niefortunnie się stało, że brak jest pełnej odpowiedniości między treścią wytłuszczonej części pytania a treścią pierwszego ze zdań do wyboru („Każdy może być zbawiony”). Przykład ten pokazuje, że trzeba osobno pytać o wiarę w realność  zbawienia wszystkich i o wiarę w możliwość zbawienia wszystkich.

Przypuszczalne właściwości człowieka mogące mieć związek z jego stosunkiem do idei powszechnego zbawienia

Rate this post

Poniżej przedstawię przesłanki, które spowodowały, że w niniejszej pracy wybrałem kilka właściwości ludzi, które mogłyby mieć wpływ na to, jak dany człowiek odniesie się do idei powszechnego zbawienia. Wziąłem pod uwagę następujące właściwości:

a) płeć osoby – jako czynnik, który ma wpływ na cenione przez nią wartości moralne (sprawiedliwość, miłosierdzie), a pośrednio może mieć wpływ na stosunek do powszechnego zbawienia,

b) zaangażowanie religijne osoby – jako czynnik, który ma związek ze stosunkiem do treści doktrynalnych przekazywanych w nauczaniu kościelnym,

c) ocena przez daną osobę możliwości powszechnego zbawienia – jako czynnik, który ma kluczowe znaczenie dla sprawy, czy warto myśleć o swym własnym stosunku do NPZ.

Postawy wobec dogmatów katolickich

Rate this post

Wiara w określone dogmaty jest bardzo ważnym komponentem postawy religijnej. Zakwestionowanie pewnych podstawowych prawd wiary może być uznawane za pewien rodzaj niewiary, zaś ich akceptacja oznacza conajmiej pewien konformizm wobec nauki Kościoła, bardzo często zaś jest wskaźnikiem autentycznej, głębokiej wiary[1].

Wyniki badania akceptacji dogmatów katolickich , przepro­wad­zonego w 1989 roku przedstawiają się w sposób następujący:

Tabela 2. Akceptacja niektórych dogmatów katolickich wśród młodzieży polskiej

treść dogmatu
wierzę
nie wierzę
nie mam zdania
brak od­po­wied­zi
Istnieje Siła Wyższa od czło­wieka, która rządzi światem
81,1%
4,1%
13,7%
1,2%
Istnieje Bóg Osobowy
58,1%
12,7%
26%
3,2%
Istnieje tylko jedna prawdzi­wa religia
32,1%
48,8%
15%
2%

Z przedstawionych powyżej wyników[2] wynika jasno, że część młodych katolików bezpośrednio neguje część spośród dogmatów swojej wiary. Jest to jednak zjawisko naturalne w okresie młodości, która jest czasem ustalania i harmonizowania poglądów religijno – moral­nych. W kontekście wielu różnorodnych ideologii sprawy wiary  coraz bardziej stają się obecnie kwestią osobistego wyboru poszczególnych ludzi.

Szczegółowe badania wykazują, że relatywnie największej dewaluacji uległy prawdy związane z rzeczywistościami es­chato­logicznymi, a zatem wiara w życie pozagrobowe, zmartwychwstanie ciał oraz istnienie nieba i piekła. Pojawienie się postaw, które należy uznać za doktrynalnie niespójne spowodowane jest zarówno postępującą laicyzacją, jak również brakiem pogłębienia wiedzy teologicznej[3].

W oparciu o przeprowadzone badania można prognozować, iż w przyszłości coraz częściej wiara będzie posiadała wymiar osobowego przeżywania. Nie da się jednak wykluczyć określonych wpływów społeczno – kulturowych i dlatego należałoby raczej twierdzić, że osobowo przeżywana, umocniona i pogłębiona intelektualnie wiara pozostanie w dalszym ciągu zjawiskiem elitarnym na tle całej wspólnoty wier­zących[4].


[1] Por. J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 95.

[2] Por. J. Mariański. Religijność młodzieży polskiej, jw. s. 11.

[3] Por. J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 96-97.

[4] Tamże s. 97-98.