Zasada wolności religijnej w nauczaniu Soboru Watykańskiego II

5/5 - (2 votes)

Sobór Watykański II był jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Kościoła katolickiego, które miało miejsce w latach 1962-1965. Jego celem było dokonanie odnowy Kościoła i dostosowanie go do współczesnych wyzwań. W trakcie Soboru Watykańskiego II, omawiano wiele kwestii związanych z wiarą i moralnością, w tym zasadę wolności religijnej.

Zasada wolności religijnej jest jednym z fundamentów Kościoła katolickiego, a jej istotą jest poszanowanie wolności wyznania każdego człowieka oraz prawa do wyboru i wyznawania swojej religii. Sobór Watykański II poświęcił wiele uwagi tej zasadzie, ponieważ uznano, że stanowi ona ważny element posłannictwa Kościoła wobec współczesnego świata.

Sobór potwierdził zasadę wolności religijnej, wyrażając ją m.in. w Dekrecie o wolności religijnej „Dignitatis humanae”. W dokumencie tym potwierdzono, że wolność religijna jest nie tylko prawem człowieka, ale także wynika z natury samej wiary i powinna być szanowana przez Kościół i państwo. Zasada wolności religijnej jest więc uznawana przez Kościół katolicki jako jedna z fundamentalnych wartości, które powinny być respektowane w każdym społeczeństwie.

Sobór Watykański II zwrócił również uwagę na fakt, że wolność religijna nie oznacza braku zobowiązań wobec innych ludzi. Kościół katolicki uznaje, że wiara ma wpływ na życie człowieka i jego relacje z innymi ludźmi oraz z Bogiem. Dlatego, zasada wolności religijnej nie zwalnia człowieka z obowiązku szacunku i miłości wobec innych ludzi, a wręcz przeciwnie, nakłada na niego obowiązek szacunku dla innych ludzi i ich przekonań.

Podsumowując, zasada wolności religijnej jest jednym z fundamentów Kościoła katolickiego, a Sobór Watykański II potwierdził jej ważność i znaczenie dla współczesnego świata. Wolność religijna jest postrzegana jako nieodłączny element posłannictwa Kościoła, który zobowiązuje do poszanowania wolności wyznania każdego człowieka, ale także do szacunku dla innych ludzi i ich przekonań.

Pojęcie „godności człowieka” jest pojęciem wielopłaszczyznowym. W naukach społecznych wyróżnia się dwa znaczenia tego pojęcia: godność osobowościową (nazywana też osobistą) i osobową (ontyczną).

Pierwsza jest doskonałością zrodzoną w działaniu moralnie wartościującym i utrwaloną w czyimś charakterze[1]. Jest ona osiągana poprzez wychowanie, własną pracą nad sobą lub przez oddziaływanie środowiska. Jest to więc godność łączona z dobrym imieniem, dobrą sławą, szacunkiem czy honorem. Godność osobowościowa nie jest więc wartością stałą i niezmienną. Może być osiągana przez ludzi w różnym stopniu jak i  może być tracona ze względu na nie niemoralne zachowanie[2].

Według drugiego ujęcia, a więc godność w aspekcie ontycznym, jest rozumiana jako wartość wrodzona, niezbywalna, trwał oraz powszechna. Przysługuje ona człowiekowi z tej racji że jest człowiekiem, a więc istotą rozumną, wolną i wyposażoną w sumienie. Dzięki rozumowi człowiek może poznać otaczający go świat oraz podporządkować sobie różne dziedziny życia, a także urzeczywistnić swoje idee w nauce, technice, kulturze i innych. Sumienie jest wrodzoną i nieutracaną zdolnością rozumu do poznania pierwszych zasad moralnych[3], wolność natomiast pojmowana jest w aspekcie wewnętrznym jak i zewnętrznym i urzeczywistnia się w społeczeństwie poprzez wolne współdziałanie z innymi jednostkami[4].

Człowiek rodzi się wyposażony w rozum, sumienie i wolność. Elementów tych człowiek nie może się też wyzbyć ani zostać ich pozbawiony przez inny podmiot. Przysługują one każdemu człowiekowi, a więc całemu rodzajowi ludzkiemu. Stąd też możemy mówić o godności człowieka jako: wrodzonej, niezbywalnej trwałej i powszechnej[5].

To właśnie godność osobowa (a wiec godność w rozumieniu ontycznym) jest podstawa praw i obowiązków przynależnych każdemu człowiekowi.


[1] F. J. Mazurek, Godność człowieka a prawa człowieka, „Roczniki Nauk Społecznych” 1980, nr 8, s.29.

[2] J. Bucińska, Godność człowieka jako podstawowa wartość porządku prawnego, „Prawo – Administracja – Kościół”, nr 2/3(6/7)/2001, s. 32.

[3] J. Keller, Etyka katolicka, cz. 1, Warszawa 1957, s. 183.

[4] J. Bucińska, Godność człowieka jako… dzieł. cyt.

[5] Tamże, s. 34-35.

Ocena szans na powszechne zbawienie

5/5 - (3 votes)

W teoretycznym modelu motywacji, jaki dominuje w psychologii od kilkudziesięciu lat, (por. Kozielecki, 1975; Reykowski, 1975) zakłada się, że człowiek uwzględnia jednocześnie wartość celu i prawdopodobieństwo jego osiągnięcia. Nawet najwartościowsze cele nie pobudzą człowieka do aktywności, jeśli szanse ich osiągnięcia oceni on jako zerowe.

Z tego punktu widzenia wiara w choćby minimalne szanse powszechnego zbawienia jest kluczowym czynnikiem, który nadaje sens rozważaniom, czy cel ten jest atrakcyjny czy nie.

Wiadomo jednak, że istnieje jednak takie zjawisko, jak „myślenie życzeniowe”. To, co wydaje się atrakcyjne, może być oceniane jako bardziej prawdopodobne niż to, co jest oceniane jako „mało pociągające”.

Ponieważ związek między stosunkiem do powszechnego zbawienia a oceną szans na jego realizację wydaje się możliwy, a zarazem nie jest jasne, jaki się okaże, podjąłem decyzję, że postawię w pracy pytanie badawcze: czy związek ten wystąpi, a jeżeli tak to, jaki  on jest,  co do siły i charakteru.

Ocena szans na powszechne zbawienie jest kwestią bardzo złożoną i niejednoznaczną, która zależy od wielu czynników, takich jak indywidualne postawy i zachowania człowieka, jego wychowanie, kultura czy religia. Z perspektywy religii monoteistycznych, ideą powszechnego zbawienia jest to, że każdy człowiek ma szansę na osiągnięcie zbawienia, niezależnie od swojej przeszłości czy pochodzenia. Jednakże, sama ideą powszechnego zbawienia nie gwarantuje, że wszyscy ludzie zostaną zbawieni.

W religiach monoteistycznych, idea powszechnego zbawienia często jest połączona z koncepcją miłosierdzia i przebaczenia. Według tych religii, Bóg jest miłosierny i gotowy do przebaczenia grzechów każdemu, kto szczerze żałuje swoich błędów i stara się żyć zgodnie z zasadami wiary. Jednakże, aby osiągnąć zbawienie, konieczne jest spełnienie określonych warunków, takich jak wyznanie wiary, uczynienie dobrych uczynków, modlitwa i postawa pokory. Stąd wynika, że osiągnięcie zbawienia jest w dużej mierze uzależnione od indywidualnych postaw i działań człowieka.

Oprócz postaw i działań człowieka, szansa na powszechne zbawienie zależy także od innych czynników, takich jak wychowanie i kultura. W różnych kulturach i społeczeństwach, istnieją różne standardy moralne i religijne, które wpływają na postawy i zachowania ludzi. W niektórych kulturach, na przykład, jest większa tolerancja dla różnych sposobów wyznawania wiary, podczas gdy w innych, niektóre postawy i zachowania mogą być uważane za grzechy. Z tego powodu, szansa na powszechne zbawienie może różnić się w różnych społeczeństwach i kulturach.

Podsumowując, ocena szans na powszechne zbawienie jest złożoną i wielowymiarową kwestią, która zależy od wielu czynników. W religiach monoteistycznych, idea powszechnego zbawienia opiera się na koncepcji miłosierdzia i przebaczenia, ale konieczne jest także spełnienie określonych warunków, takich jak wyznanie wiary i uczynienie dobrych uczynków. W ostatecznym rozrachunku, jednakże, to indywidualne postawy i zachowania człowieka, wraz z innymi czynnikami, decydują o jego szansach na osiągnięcie zbawienia.

Kościoły i inne związki wyznaniowe

5/5 - (1 vote)

W Polsce istnieje szereg różnych kościołów i związków wyznaniowych, które korzystają z pewnych uprawnień i ochrony prawnej zapewnionej przez polskie prawo. Współpraca państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi regulowana jest przez konstytucję RP, ustawy o stosunku państwa do kościołów i innych związków wyznaniowych oraz przez różne akty prawne.

Kolejnym podmiotem  wolności religijnej są kościoły i inne związki wyznaniowe. Konstytucja posługuje się przy tym zapożyczonym z Konstytucji Marcowej z 1921r. terminem „związki wyznaniowe” na określenie ogółu wspólnot o charakterze religijnym w tym również kościołów, przy czym termin „kościół” jest używany głównie do określenia wspólnoty chrześcijańskiej, natomiast termin ”związek wyznaniowy” do wspólnot nie chrześcijańskich[1].

W Polsce, Kościół rzymskokatolicki jest największym związkiem wyznaniowym i ma szczególne uprawnienia oraz ochronę prawna w ramach polskiego prawa. Inne kościoły i związki wyznaniowe, w tym m.in. Kościół prawosławny, Kościół ewangelicko-augsburski, Kościół adwentystów dnia siódmego czy Świadkowie Jehowy, także posiadają określone prawa i uprawnienia.

Konstytucja RP gwarantuje wolność wyznania i sumienia, co oznacza, że każdy ma prawo do wolnego wyboru i wyznawania swojej religii lub niewyznawania żadnej. Jednocześnie, ustawy regulujące stosunki państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi określają zasady ich działalności i współpracy z państwem.

Kościół rzymskokatolicki w Polsce posiada szczególne uprawnienia, m.in. co do finansowania z budżetu państwa działalności charytatywnej, prowadzenia szkół, szpitali czy innych instytucji publicznych. W Polsce działa także komisja rządowa ds. kontaktów z Kościołem katolickim oraz Rada ds. Wyznań Religijnych, które zajmują się kwestiami związanymi z relacjami państwa i kościołów.

Inne kościoły i związki wyznaniowe także mają określone uprawnienia, m.in. co do uzyskiwania statusu kościoła lub związku wyznaniowego, zwolnienia ze składek na ubezpieczenia społeczne czy prawo do prowadzenia działalności charytatywnej.

W Polsce, kościoły i związki wyznaniowe są także objęte ochroną prawną, m.in. przed dyskryminacją czy atakami ze strony innych osób lub instytucji. Prawo polskie reguluje także kwestie związane z m.in. ochroną mienia kościelnego, prawami pracowniczymi duchowieństwa czy procedurami związanymi z wyborami władz kościelnych.

Kościoły i związki wyznaniowe w Polsce posiadają określone uprawnienia i ochronę prawna regulowaną przez polskie prawo. Ustawy regulujące stosunki państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi określają zasady ich działalności i współpracy z państwem, zapewniając wolność wyznania i sumienia, a także ochronę praw i wolności religijnych. Kościół rzymskokatolicki, jako największy związek wyznaniowy, posiada szczególne uprawnienia, jednakże także inne kościoły i związki wyznaniowe posiadają określone prawa i uprawnienia, m.in. co do uzyskiwania statusu kościoła lub związku wyznaniowego, zwolnienia ze składek na ubezpieczenia społeczne czy prawa do prowadzenia działalności charytatywnej.

W Polsce, stosunki państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są przedmiotem wielu kontrowersji i debat, zwłaszcza w kwestii finansowania działalności kościołów i ich wpływu na życie publiczne. W ostatnich latach pojawiają się także głosy, domagające się większej równości w traktowaniu różnych związków wyznaniowych przez państwo. Mimo to, kościoły i związki wyznaniowe w Polsce nadal odgrywają ważną rolę w życiu społecznym i kulturowym, a ich działalność jest objęta ochroną prawna.

Warto podkreślić, że wolność wyznania i sumienia jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego. Właśnie dlatego, państwo ma obowiązek chronić i szanować prawa i wolności religijne każdego człowieka, bez względu na jego przekonania i wyznanie. Współpraca państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi powinna być oparta na zasadach równości, szacunku i tolerancji, co jest warunkiem prawidłowego funkcjonowania demokracji.

Konstytucja nie odnosi się w pełni do wolności wykonywania funkcji religijnych przysługujących tym podmiotom. Obszerny katalog uprawnień przysługujących kościołom i innym związkom wyznaniowym  podaje ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania[2].

W artykule 19 tej ustawy wskazuje iż wypełniając funkcje religijne kościoły i inne związki wyznaniowe mogą w szczególności: określać doktrynę religijną, dogmaty i zasady wiary oraz liturgię, organizować i publicznie sprawować kult, udzielać posług religijnych, w tym osobom, pełniącym służbę wojskową, przebywającym w zakładach służby zdrowia i zakładach penitencjarnych, organizować obrzędy i zgromadzenia religijne, rządzić się w swoich sprawach własnym prawem, swobodnie wykonywać władzę duchowną oraz zarządzać swoimi sprawami, ustanawiać, kształcić i zatrudniać duchownych, realizować inwestycje sakralne i inne inwestycje kościelne, nabywać, posiadać i zbywać majątek ruchomy i nieruchomy oraz zarządzać nim, zbierać składki i otrzymywać darowizny, spadki i inne świadczenia od osób fizycznych i prawnych, wytwarzać i nabywać przedmioty i artykuły potrzebne do celów kultu i praktyk religijnych oraz korzystać z nich, nauczać religii i głosić ją, w tym za pomocą prasy, książek i innych druków oraz filmów i środków audiowizualnych, korzystać ze środków masowego przekazywania, prowadzić działalność oświatowo-wychowawczą, tworzyć i prowadzić zakony oraz diakonaty, tworzyć organizacje mające na celu działalność na rzecz formacji religijnej, kultu publicznego oraz przeciwdziałania patologiom społecznym i ich skutkom, prowadzić działalność charytatywno-opiekuńczą, powoływać krajowe organizacje międzykościelne, należeć do międzynarodowych organizacji wyznaniowych i międzywyznaniowych oraz utrzymywać kontakty zagraniczne w sprawach związanych z realizacją swoich funkcji.


[1] Zob. J. Krukowski, Polskie prawo…, dz. cyt., s.60.

[2] Dz.U. z 1989 r., nr 29, poz. 155 z późniejszymi zmianami.

Idea nadziei powszechnego zbawienia (NPZ)

5/5 - (3 votes)

Przechodzę obecnie do charakterystyki teologicznej strony zagadnienia idei nadziei powszechnego zbawienia. Aby uniknąć stałego powtarzania trzech słów „nadzieja powszechnego zbawienia” będę posługiwał się skrótem NPZ.

W roku 1978 w czasopiśmie Więź ukazał się artykuł ks. Wacława Hryniewicza, kapłana ze Zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej (OMI) pt.  Nadzieja powszechnego zbawienia. Rozważania nad tradycją wschodnią. W tekście tym  autor napisał, że  „myśl o zbawieniu powszechnym jest jednym z najbardziej uporczywie powracających wątków w świadomości wschodniego chrześcijaństwa” (Hryniewicz, 1978 / 2000, s. 11). Nawiązał do wczesnochrześcijańskiej idei tzw. apokastastazyto znaczy idei odnowienia całego kosmosu w chwili ponownego przyjścia Chrystusa na ziemię. Odnowienie to oznacza (l.c., s. 10-11) „ostateczne zwycięstwo dobra w całym wszechświecie, a tym samym zbawienie powszechne (apokatastaza osobowa)”. Powołując się na poglądy szeregu teologów reprezentujących wczesne i współczesne chrześcijaństwo wschodnie, Hryniewicz nazwał stan powszechnego zbawienia „sferą nadziei i modlitwy” (l.c., s. 17). Nie bronił doktryny powszechnego zbawienia, tzn. tezy o pewności zbawienia wszystkich, gdyż, jak stwierdził, „nie można pogodzić wolności ludzkiej z przymusowym zbawieniem, z góry zagwarantowanym człowiekowi przez Boga. O własnym losie decyduje ostatecznie sam człowiek, któremu jednak Bóg wychodzi ustawicznie naprzeciw i pomaga do przełamania własnych oporów” (l.c., s.29). Hryniewicz jest zdania, że chrześcijanie mają prawo a nawet obowiązek modlić się o zbawienie wszystkich. W zakończeniu swego artykułu autor napisał, ze „urzeczywistnienie lub nieurzeczywistnienie piekła zależy od natężenia nadziei, miłości i zbiorowego wysiłku Kościoła (l.c., s. 29).

Wokół artykułu Hryniewicza rozwinęła się dyskusja teologów. Jednym z pierwszych polemistów był ks. Stanisław Małkowski (1978 a / 2000, 1978 b / 2000). Jego zdaniem kara piekła nie jest karą poprawczą trwającą tylko pewien czas. Powołując się na werset z Ewangelii (Mt 25,46): „I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” ks. Małkowski stwierdził: „W zdaniu tym słowo ‘wieczny’ nie może mieć dwóch różnych znaczeń. Ks. Małkowski zakwestionował też  zasadność stwierdzenia, że powszechne zbawienie wprawdzie nie jest czymś pewnym, ale może być przedmiotem nadziei. Dla ks. Małkowskiego „samo oddzielenie sfery wiary od sfery nadziei jest czymś sztucznym. Miałbym więc wierzyć (na zasadzie posłuszeństwa) w jedno, a spodziewać się (na zasadzie pragnienia) drugiego?”.

W roku 1989 ks. Hryniewicz opublikował książkę: Nadzieja zbawienia dla wszystkich. Od eschatologii lęku do eschatologii nadziei. Książka  ta stała się przedmiotem sympozjum Sekcji Dogmatycznej Teologów Polskich. Opinie teologów były podzielone. Materiały z tej dyskusji opublikowano w dwóch źródłach. Jednym z nich była książka pod redakcją franciszkanina – ojca prof. Stanisława Celestyna Napiórkowskiego i Karola Klauzy (Napiórkowski i Klauza, 1992). Druga to zbiór tekstów wydrukowanych w specjalnym wydaniu miesięcznika „Więź” zatytułowanym „Puste piekło ?” (Majewski, 2000).

Ks. Hryniewicz wydał później jeszcze wiele książek, w których pisał na temat swojej koncepcji NPZ (Hryniewicz, 1997; 1997; 2001; 2002; 2003; 2004; 2005; 2006; 2007).

Najbardziej przystępnie przedstawił ideę NPZ w książce stanowiącej zapis „wywiadu-rzeki”, jakiego w roku 2001 udzielił redaktorom Elżbiecie Adamiak i Józefowi Majewskiemu (Hryniewicz, 2001). Na podstawie tego źródła przygotowałem następującą charakterystykę koncepcji NPZ w ujęciu Wacława Hryniewicza:

Ks. Wacław Hryniewicz to profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który kieruje Katedrą Teologii Prawosławnej w Instytucie Ekumenicznym KUL i należy do Zakonu Oblatów Maryi Niepokalanej.

Od 25 lat ks. Hryniewicz głosi pogląd zwany „nadzieją powszechnego zbawienia”. Możliwość powszechnego zbawienia zaczął dostrzegać pisząc o „apokatastazie” (powrót do stanu pierwotnej doskonałości) w I tomie Encyklopedii Katolickiej KUL (1973).

W roku 1989 wydał książkę „Nadzieja zbawienia dla wszystkich” a siedem lat później (1996) ukazała się kolejna pozycja pt. „Dramat nadziei zbawienia”.  W roku 2001 wydano książkowy wywiad z ks. Hryniewiczem pt. „Nad przepaściami wiary”, w którym stwierdził:

„Będę głosił tę nadzieję [powszechnego zbawienia], dopóki oczu nie zamknę”.

Według ks. Hryniewicza: „Bóg  doprowadzi do siebie nawet najbardziej (…)  oporne stworzenia” a także: „(…) Bóg [pojedna] ze sobą najgorszych zbrodniarzy i grzeszników.”

Teologia nadziei zbawienia dla wszystkich nie przeczy istnieniu piekła. „Nadzieja nie usuwa oczyszczenia”, grzesznik „będzie musiał przejść przez gehennę”, lecz „bolesna terapia, męka i gehenna” nie będzie jednak trwała w nieskończoność.

Zdaniem ks. Hryniewicza męka wieczna, o której mówił Jezus, to „męka poprawcza, ku opamiętaniu”,  greckie słowo „kolasis” , tłumaczone jako „męka” [wieczna]  to kara lecznicza, a słowo „aionios”, tłumaczone jako [kara] „wieczna”  oznacza „trwająca wieki”, do skutku.

Sobór w Konstantynopolu potępił Orygenesa za tezę o pewności zbawienia szatana. Ks. Hryniewicz uważa, że o zbawieniu szatana Orygenes nie wypowiedział się wyraźnie. Wyraźniej niż Orygenes o możliwości zbawienia szatana pisał  św. Grzegorz z Nyssy, którego sobór w Konstantynopolu nie potępił. Sam ksiądz Hryniewicz uważa natomiast, że zbuntowane duchy mogą się nawrócić.

Nadzieję zbawienia dla wszystkich głosił współczesny teolog Hans Urs von Balthasar, którego Jan Paweł II mianował w 1988 r. kardynałem.

Papież Jan Paweł II pisze (w książce „Przekroczyć próg nadziei” z 1994 r.), że aby ktoś dojrzał do zjednoczenia z Bogiem, potrzebuje oczyszczenia.

W odczuciu ks. Hryniewicza„Kościół nie potępił nadziei powszechnego zbawienia”, wierzy on, że kiedyś ta idea zostanie włączona do nauczania Kościoła. Ks. Hryniewicz napisał: „Jeżeli pobłądziłem, to skoryguje mnie wspólnota wierzących”,  „Gdyby Bóg wiedział, że nie zdoła ocalić wszystkich, nie odważyłby się świata stworzyć”.

Ta charakterystyka NPZ posłużyła w badaniach przeprowadzonych w ramach niniejszej pracy do realizacji dwóch celów.

Po pierwsze, miała zapoznać z koncepcją NPZ osoby, które nie zetknęły się z nią.

Po drugie, chodziło o sprawdzenie, czy i w jakim stopniu badani znali wcześniej informacje składające się na tę charakterystykę. Każde ze zdań tej charakterystyki było wstępem do pytania, czy osoba badana zetknęła się wcześniej z daną informacją czy nie.

Badania nad opiniami ludzi o życiu po śmierci

5/5 - (3 votes)

Opiniami ludzi na temat życia po śmierci interesują się socjolodzy i psycholodzy religii.

W ramach badań religijności Polaków  przeprowadzonych  w roku 1998 na liczącej 1134 badanych reprezentatywnej próbie losowej osób w wieku powyżej 18 lat (Borowik i Doktór, 2001) pytano respondentów między innymi:  „Co staje się z nami po śmierci?”. Należało wybrać jedną z 8 odpowiedzi. Najwięcej badanych wybrało zdanie: „Jest coś, ale nie wiem co” (41,4 %). Wiarę w niebo i piekło („Idziemy do nieba albo do piekła”) zadeklarowało 27,1 %.  Opinię, że nie ma życia po śmierci („Nic, śmierć jest końcem”) zaakceptowało 10,2 %.  Brak opinii cechował 13,4 % badanych („Nie wiem, czy jest coś, czy nie ma”). Inne poglądy wyraziło 8,5 % odpowiadających. Wśród tych innych poglądów była wiara w powszechne zbawienie („Wszyscy idziemy do nieba” – 3,5 %), wiara w reinkarnację („Reinkarnujemy się, to znaczy po naszej  śmierci fizycznej rodzimy się znowu i znowu na tym świecie” – 2,9 %),  wiara w szczęśliwość typu buddyjskiego („Po tym życiu roztapiamy się w czymś w rodzaju wiecznego błogostanu” – 1,1 %)”.

W przedstawionej wyżej palecie poglądów, „sąd zgodny z nauką Kościoła” [w domyśle: rzymskokatolickiego – J.K] miało reprezentować zdanie „Idziemy do nieba albo do piekła” (Borowik i Doktór, 2001, s.111).  Choć Kościół Katolicki uczy, że istnieje także czyściec, czyli stan przejściowych cierpień przed przyjęciem do nieba, tym niemniej przytoczone tu zdanie rzeczywiście wydaje się najbliższe katolickiej ortodoksji. Pośrednim odbiciem tego jest fakt, że jeżeli badanych podzielić na grupy według stopnia religijności, który sobie sami przypisują, to w miarę jak rośnie stopień przypisywanej sobie religijności, wzrasta też odsetek osób wybierających omawiane zdanie  (zgadza się z nim 7,0 % osób niereligijnych lub mało religijnych;  37,0 % osób bardzo religijnych). Analogicznie, procent akceptujących omawiane zdanie rośnie wraz z częstością uczęszczania do kościoła (za słuszne uważa je 3,4 % nie chodzących do kościoła wcale lub chodzących rzadko; 62,5 % chodzących do kościoła częściej niż raz na tydzień).

Z punktu widzenia celu badań niniejszej pracy najistotniejsze są  dane dotyczące wiary w powszechne zbawienie. Są one bardzo fragmentaryczne. Dowiadujemy się, że globalny odsetek osób akceptujących tę wizję życia po śmierci wyniósł 3,5 %. Można obliczyć, że liczba bezwzględna takich osób wynosiła 40 (skoro wszystkich badanych było 1134). Autorzy referowanej pracy podają jeszcze tylko jedną liczbę odnoszącą się do tej wizji życia po śmierci, a mianowicie 9,4 % jako odsetek tych badanych, którzy przypisawszy sobie najwyższy stopień religijności wybrali zdanie: „Wszyscy idziemy do nieba”. Osób, które swą religijność oceniły na 7 w skali siedmiostopniowej było 138. Stąd wynika, że było 13 osób, które przypisały sobie najwyższy stopień religijności a zarazem uważały, że wszyscy ludzie po śmierci idą do nieba. Jeśli liczbę owych 13 badanych odniesiemy do liczby wszystkich 40 osób wierzących  w to, że po śmierci wszyscy idą do nieba, to okaże się, że wśród osób wierzących w powszechne zbawienie 32, 5 % badanych przypisało sobie najwyższą z możliwych ocenę własnej religijności. Jeżeli rozpatrywaną tu liczbę 13 badanych odniesiemy do ogółu zbadanych osób, to okaże się, że owe 13 osób wierzących w powszechne zbawienie  a zarazem we własnym odczuciu najbardziej religijnych, stanowiło jedynie nieco ponad 1 promil (0,0012)  całej próby 1134 badanych.

Idea powszechnego zbawienia może być rozumiana w różny sposób. Jedna z możliwości to przekonanie bądź przypuszczenie, że wszyscy ludzie będą zbawieni. Wydaje się, że odpowiedzi na pytanie omawiane powyżej dotyczyły takiej odmiany wiary w powszechność zbawienia.  Inna odmiana wiary w powszechność zbawienia to pogląd, że wszyscy ludzie mają możliwość uzyskania zbawienia, choć niekoniecznie je uzyskają. Uzyskanie zbawienia może wymagać spełnienia jakichś warunków. Niektórzy ludzie mogą wierzyć, że wszyscy ludzie są w stanie te warunki spełnić.

W omawianym badaniu proszono respondentów[1], aby ustosunkowali się do następujących zdań:

a) „Każdy może być zbawiony”.

Zdanie to zaakceptowało 70,5 % respondentów (czyli 799 osób). W grupach wyodrębnionych ze względu na deklarowany stopień religijności procent ten rósł niemal  równolegle do stopnia religijności: od 24,0 % w grupie osób niereligijnych, określających swą religijność przez wskazanie skrajnie niskiego, pierwszego stopnia siedmiostopniowej skali; do 77,5 % w grupie osób o silnej religijności, określonej przez nich liczbą 6.

W grupie osób o najsilniejszej religijności wyrażanej przez wybór 7 stopnia skali, odsetek osób sądzących, że każdy może być  zbawiony, wynosił nieco mniej, bo 67,2 %).

b) „Tylko ludzie religijni mogą być zbawieni”.

Ze zdaniem tym zgodziło się 11,9 %  badanych (czyli 135 osób) . Procent zgadzających się rósł systematycznie w miarę zwiększania się stopnia deklarowanej religijności: od 0 % w grupie niereligijnych do 20,6 % w grupie najbardziej religijnych.

c) „Tylko chrześcijanie mogą być zbawieni”.

Pogląd ten zyskał bardzo mało zwolenników – jedynie 4,3 % (czyli 49 osób). Najwięcej zwolenników (6,9 %) miał wśród osób skrajnie silnie religijnych (7 stopień skali); nie był w ogóle wybierany przez ludzi niereligijnych (1 i 2 stopień skali). Wśród osób określających swą religijność przez wybór stopni skali w przedziale 3-6, procent wybierających omawiane zdanie wahał się od 3,6 % do 5,4 %, ale nie było tu odpowiedniości między procentem akceptujących to zdanie a stopniem ich religijności.

d) „Tylko członkowie mojego wyznania mogą być zbawieni”.

To zdanie było wybierane niezmiernie rzadko, wśród ogółu badanych jedynie 0,5 % (6 osób) zgodziło się z nim. Zdania tego nie wybrała żadna z osób, która określiła swą religijność liczbą 1,2,3 i 7.

Pytanie o słuszność przedstawionych wyżej 4 zdań poprzedzone było prośbą o wybór jednego z trzech zdań: a) „Nie wierzę w zbawienie”; b) „Będą zbawieni tylko ci, którzy prowadzili godne życie”; c) „Zbawienie nie zależy od tego, jak ktoś prowadził swoje życie”.

Z punktu widzenia logiki niewiara w zbawienie wyklucza wiarę w powszechne zbawienie. Odpowiedzi żywych ludzi nie zawsze odpowiadają logice. Autorzy omawianego badania nie podali danych pozwalających ustalić, czy tego rodzaju sprzeczność logiczna u kogoś wystąpiła. Niewiarę w zbawienie zadeklarowało 12,7 % ogółu badanych, co z grubsza biorąc odpowiada częstości wyboru zdania, że „(…) śmierć jest końcem”. Niewiara w zbawienie była tym częstsza, im rzadziej respondent uczęszczał do kościoła. Nie wierzyło w zbawienie aż 54,8 % tych, którzy w ostatnich latach przed badaniem nigdy nie byli w kościele. Odsetek ten malał systematycznie, w miarę jak rozpatruje się kolejne grupy osób (łącznie wyróżniono ich 8), u których częstość chodzenia do kościoła jest coraz większa. Nie wierzyło w zbawienie tylko 7,6 % ludzi uczęszczających do kościoła raz w tygodniu; 3,1 % ludzi, którzy byli w kościele częściej niż raz w tygodniu; 0 % ludzi będących w kościele codziennie.

Autorzy referowanych badań (Borowik i Doktór, 2001, s. 117-118) stwierdzili, że niewiarę w zbawienie częściej deklarowali mężczyźni (16, 4 %)  niż kobiety (9,3 %), częściej osoby z wykształceniem wyższym (22,1 %) niż podstawowym (9,1 %). Większy odsetek niewierzących w zbawienie niż wśród ogółu badanych (12, 7 %) był wśród zarabiających ponad 4 tysiące miesięcznie (36,8 %), wśród mieszkających w miastach liczących ponad milion mieszkańców (22,0 %), wśród osób po 30. roku życia a przed 50. rokiem życia (brak danych liczbowych).


[1] Pytanie nr 35 brzmiało (Borowik i Doktór, 2001, s. 353): „Niezależnie od tego, czy postępowanie w tym  życiu jest ważne dla zbawienia, czy wierzy Pan/i, że wszyscy będą zbawieni, czy tylko niektórzy? [wyróżnienie moje – J.K.]. Które z poniższych twierdzeń jest najbliższe Pana/i przekonaniom?”. Niefortunnie się stało, że brak jest pełnej odpowiedniości między treścią wytłuszczonej części pytania a treścią pierwszego ze zdań do wyboru („Każdy może być zbawiony”). Przykład ten pokazuje, że trzeba osobno pytać o wiarę w realność  zbawienia wszystkich i o wiarę w możliwość zbawienia wszystkich.