Przemówienie Jana Pawła II do naukowców, część II

5/5 - (2 votes)

kontynuacja trzeciego rozdziału pracy magisterskiej

System społeczny współczesnych państw, służba zdrowia i szkolnictwo, procesy gospodarcze i dorobek kulturalny – wszystko to w ogromnym stopniu określane jest przez wpływ tych nauk. Chodzi jednak o to, aby nauka nie pozbawiała człowieka jego podmiotowości. Również w sferze kultury technicznej człowiek dla zachowania swej godności musi pozostać wolnym, a sens tej kultury powinien polegać na poszerzaniu tej wolności.

Refleksja nad godnością osoby ludzkiej i jej dzisiejszym znaczeniem możliwa jest także niezależnie od wiary. Rozum naturalny jest zdolny do odróżniania prawdy od fałszu, dobra od zła oraz do poznania wolności jako zasadniczego warunku ludzkiej egzystencji. Świadomość ta upowszechnia się w całym świecie; niczego innego nie dotyczy wszak idea praw człowieka, której nie mogą zanegować nawet ci, którzy nie respektują tych praw w praktyce.

Mnożą się także głosy, które nie chcą zadowalać się immanentnym ograniczeniem nauki i pytają o całą prawdę ludzkiego życia. Można by powiedzieć, że wiedza i badania naukowe rozwijają się w nieskończoność i właśnie dlatego zwracają się niepowstrzymanie ku swoim źródłom. Stare pytanie o wzajemne związki wiedzy i wiary nie tylko nie straciło na aktualności w wyniku rozwoju współczesnych nauk, lecz właśnie w naszym świecie coraz bardziej przenikniętym nauką okazało w pełni swą żywotność.

Zdaniem Ojca Świętego ograniczanie się do aspektu: nauka w służbie kultury a przez to w służbie człowiekowi, byłoby niewystarczające. W obliczu kryzysu należy przypomnieć sobie, że uprawianie nauki nie polega tylko na służeniu jakimś pozanaukowym celom. Poznawanie prawdy ma sens samo w sobie. Jest to proces o charakterze ludzkim i osobowym, dobro ludzkie wysokiej rangi. Czysta teoria jest już pewnym sposobem ludzkiej praktyki, a człowiek wierzący oczekuje najwyższej, jednoczącej go na wieki z Bogiem praktyki. Jest ona oglądem, a więc teorią.

Nauka ma swój sens i jest usprawiedliwiona wówczas, gdy rozumie się ją jako drogę do poznania prawdy, a prawdę – jako dobro człowieka. Wówczas usprawiedliwiony jest także postulat wolności nauki, bo jakże inaczej może urzeczywistnić się dobro człowieka, jeśli nie poprzez wolność? Nauka musi być wolna także w tym sensie, że jej uprawianie nie może być określane przez bezpośrednie cele utylitarne, korzyść społeczną, czy interes ekonomiczny. Nie znaczy to, że musi być ona z zasady oddzielona od praktyki.

Oddana prawdzie nauka nie da się sprowadzić do modelu funkcjonalizmu czy jakiegoś innego modelu, ograniczającego pojmowanie racjonalności naukowej. Nauka musi być otwarta, a także wielostronna i dlatego nie musimy się obawiać utracenia jakiejś ujednolicającej orientacji. Orientację nauki określa trój-jedność osobowego rozumu, wolności i prawdy. W ramach tej jedności usprawiedliwiona i zagwarantowana jest wielkość konkretnych dróg poznania. Jan Paweł II nie miał zastrzeżeń co do tego, by również naukę o wierze widzieć w perspektywie tak pojętej racjonalności. Kościół pragnie, by istniały samodzielne badania teologiczne, stanowiące dziedzinę odrębną wobec Magisterium Kościoła, ale świadome swoich zobowiązań wobec tego Magisterium we wspólnej służbie prawdzie i Ludowi Bożemu. Nie można wykluczyć powstawania napięć, a także konfliktów. Ale przecież we wzajemnych stosunkach Kościoła i nauki nigdy nie da się tego wykluczyć. Ma to swoją przyczynę w skończoności naszego rozumu, który jest ograniczony w swym zasięgu, a do tego narażony na błędy. Jednak możemy zawsze mieć nadzieję na pojednawcze rozwiązanie, właśnie wtedy, jeśli stawiamy na zdolności tego rozumu do poznawania prawdy.

W minionej epoce szermierze nauki walczyli z Kościołem, używając haseł rozumu, wolności i postępu. Dziś, w obliczu kryzysu sensu nauki, wielorakich zagrożeń jej wolności oraz zwątpienia w postęp, mamy do czynienia niemalże z odwróceniem frontów dawnych walk. To Kościół opowiada się dziś za rozumem i za nauką, w której rozum realizuje swą godność jako dobro ludzkie i osobowe, a także opowiada się za postępem w służbie ludzkości, która potrzebuje tego postępu dla zabezpieczenia swego życia i swej godności. Podejmując to zadanie, Kościół i wszyscy chrześcijanie stają w centrum walki o oblicze naszych czasów. Zadowalające rozwiązanie pilnych problemów sensu ludzkiej egzystencji, znalezienie kryteriów działania i przekraczającej rzeczywistość nadziei możliwe jest tylko w zespoleniu myślenia naukowego z poszukującą prawdy siłą wiary człowieka.

Walka o nowy humanizm, na którym mógłby się oprzeć rozwój trzeciego tysiąclecia, będzie uwieńczona sukcesem tylko wówczas, jeśli wywrócona zostaje żywotna zgodność poznania naukowego z prawdą objawiona człowiekowi jako dar Boży.

Rozum człowieka jest wspaniałym instrumentem poznania i kształtowania świata. Dla urzeczywistnienia całej pełni ludzkich możliwości potrzebuje on jednak otwarcia na słowo wiecznej prawdy, ucieleśnione w Chrystusie.

Na zakończenie przemówienia Jan Paweł II przypomina, że spotkanie powinno być znakiem gotowości do dialogu między nauką i Kościołem. I dalej pyta: czyż rozważania te nie uwydatniały, jak bardzo dialog ten jest potrzebny? Obie strony powinny kontynuować go z trzeźwością, pokorą i wytrwałością. Potrzebujemy się nawzajem…

Dodaj komentarz