Rozumienie pojęcia „przeżycie religijne”

5/5 - (6 votes)

Ciekawym  wydaje się fakt, że ankietowana młodzież, mimo zbieżności w określaniu atrybutów przeżycia religijnego w bardzo różny sposób pojmuje doświadczenie religijne.

Wśród młodzieży ZSZ tylko 4 osoby odpowiedziały na pytanie  o definicję przeżycia religijnego. Z wypowiedzi tych wynika, że jest ono pojmowane jako swego rodzaju uczucie.

Bardzo trudno te wypowiedzi pogodzić z faktem, że dla tej grupy młodzieży doświadczenie religijne nosi bardzo silne znamiona trwałości. Znamiennym jest również fakt, że zdecydowana większość respondentów z tego środowiska nie chce lub  nie  potrafi zdefiniować przeżycia religijnego. Wiele osób twierdzi, że nigdy w życiu nie doświadczyło przeżycia religijnego. Takie stwierdzenie wydaje się być niepokojące, zwłaszcza w świetle następujących słów W. Granata: „Wiara, zwłaszcza gdy jest połączona z miłością jest punktem  wyjścia i źródłem chrześci­jańskiego doś­wiadczenia, gdyż jest życiowym darem i prowadzi do obcowania z Bogiem; w człowieku, który wierzy i kocha pojawia się Duch Święty, ustawicznie świadczy On, żeśmy <<Synami Bożymi, a jeśli Synami, to i dziedzi­cami…>>”[i].

W tym kontekście brak doświadczeń religijnych może rodzić zaniepokojenie, a w niektórych wypadkach może być przyczyną kryzysu wiary u opisywanej młodzieży[ii].

Zgoła inaczej przedstawia się sytuacja u uczniów LO. W tej  grupie prawie wszyscy odpowiedzieli na pytanie o rozumienie  przeżycia religijnego i próbę jego definicji. Wypowiedzi w tej grupie są o wiele bardziej zróżnicowane. Doświadczenie religijne jest tu rozumiane jako: wspólne dzielenie  się swoją wiarą, dostrzeżenie Boga w drugim człowieku, osobiste, bliskie zetknię­cie się z Bogiem, pewność wiary lub sama wiara w Jego obecność. Dla innych jest ono doświadczeniem bliskości Boga i Jego pomocy oraz poczucia bezpiec­zeństwa, jakie zapewnia.

Tę różnorodność definicji przeżycia religijnego  potwie­rdzają  spostrzeżenia  zawarte w literaturze psychologicznej. Allport stwierdza: „Relacje nas­tolatków dotyczące ich osobis­tych doświadczeń religijnych są zdumiewająco  różnorodne. Niektórzy odkrywają, że skłonność religijna rozbłyska z dnia na dzień. (…) Niektórzy mówią o podniosłym wrażeniu, jakie wywarła na nich konfirmacja czy Pierwsza Komunia. Wielu ma skłonność do smutku i twierdzi, że dla nich poczucie religijne przybiera zawsze formę melancholijnego zamyślenia. Wielu, prawdopodobnie większość przeżywa wahania związane z wiarą, spadając ze szczytów egzaltacji w otchłanie  rozpaczy”[iii].

Ankieta dotycząca próby definicji przeżycia religijnego nasuwa więc pewne wnioski. Doświadczenie religijne i jego cechy są równie wysoko akceptowane przez młodzież, jednak w przypadku licealistów deklaracje te są poparte osobistymi przemyśleniami i większym doświadczeniem w tej dziedzinie. Przeżycia religijne młodzieży uczęszczającej do LO są bardziej dojrzałe  i  osobis­te.  Niewielkie grupy badanych i nie dość wszechstronne metody badań nie upoważniają jednak do autorytatywnego sformułowania takiego stwierdzenia[iv].

Zastanawiającym wydaje się być jednak­­że fakt, iż badana młodzież prezentuje brak głębszego przemy­ślenia treści związanych z przeżyciem religijnym. Jest to zjawisko o tyle niepokojące, że może w konsekwencji doprowadzić do wytwor­zenia się niepełnej i niedojrzałej religijności. Poza tym trzeba pamiętać, że w nowoczesnym pluralistycznym społec­zeństwie zewnętrzne przyczyny trwałości wierzeń nie będą już tak istotne, jak obecnie[v]

Rozumienie pojęcia „przeżycie religijne”

Pojęcie „przeżycia religijnego” w badaniach nad młodzieżą jest złożone i różnorodnie interpretowane, w zależności od środowiska i osobistych doświadczeń respondentów. Wyniki przeprowadzonych ankiet wskazują na różnice w pojmowaniu tego terminu między uczniami szkół zawodowych (ZSZ) a liceów ogólnokształcących (LO), co pozwala na wnikliwsze spojrzenie na kwestie związane z religijnością młodzieży.

Rozumienie przeżycia religijnego w ZSZ

Wśród uczniów szkół zawodowych temat przeżycia religijnego budzi trudności w określeniu i zdefiniowaniu. Tylko nieliczni ankietowani podejmują próbę opisania tego doświadczenia, wskazując, że kojarzy się ono z uczuciem. Zaskakujące jest to, że dla większości respondentów doświadczenie religijne jest postrzegane jako trwałe, mimo braku wyraźnej zdolności do jego opisania lub zrozumienia.

Znaczący odsetek młodzieży z ZSZ twierdzi, że nigdy nie przeżył doświadczenia religijnego. Taka deklaracja może budzić zaniepokojenie, zwłaszcza w kontekście słów Władysława Granata, który podkreśla, że wiara połączona z miłością prowadzi do chrześcijańskiego doświadczenia Boga, stanowiącego fundament relacji z Nim. Brak przeżyć religijnych u młodzieży może wskazywać na brak zaangażowania duchowego lub trudności w rozwoju religijności, co w skrajnych przypadkach może skutkować kryzysem wiary.

Rozumienie przeżycia religijnego w LO

Inaczej przedstawia się sytuacja w grupie uczniów liceów ogólnokształcących. Respondenci z tego środowiska w większości podejmują próbę definicji przeżycia religijnego, oferując zróżnicowane interpretacje. Dla niektórych jest to wspólne dzielenie się wiarą, dla innych – osobiste zetknięcie z Bogiem, dostrzeżenie Jego obecności w drugim człowieku lub poczucie bliskości i bezpieczeństwa wynikające z relacji z Bogiem.

Te różnorodne wypowiedzi znajdują odzwierciedlenie w literaturze psychologicznej. Gordon Allport zauważa, że osobiste doświadczenia religijne nastolatków są niezwykle zróżnicowane. Niektórzy odkrywają skłonność religijną nagle, inni przypisują ją wyjątkowym wydarzeniom, takim jak konfirmacja czy Pierwsza Komunia. Wielu młodych ludzi doświadcza ambiwalencji w wierze, przechodząc od egzaltacji do zwątpienia i melancholii. Różnorodność tych przeżyć podkreśla indywidualny charakter religijności, zależny od emocjonalnych i duchowych predyspozycji jednostki.

Wnioski z badań

Ankieta na temat rozumienia przeżycia religijnego ukazuje istotne różnice między grupami badanej młodzieży. Licealiści cechują się większą dojrzałością religijną, ich wypowiedzi są bardziej osobiste i przemyślane. Z kolei uczniowie ZSZ wykazują mniejszą refleksję nad przeżyciami duchowymi, co może wskazywać na niedojrzałość religijną lub brak głębszego zaangażowania w życie religijne.

Jednakże, ograniczenia badania – takie jak mała liczebność próby i brak wszechstronnych metod – nie pozwalają na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków. Niemniej, zauważalny brak przemyśleń nad przeżyciem religijnym u części młodzieży może w przyszłości prowadzić do wykształcenia niedojrzałej religijności. W pluralistycznym społeczeństwie, w którym czynniki zewnętrzne tracą na znaczeniu, większy nacisk należy kłaść na rozwijanie głębokiego, wewnętrznego doświadczenia wiary.

Znaczenie przeżycia religijnego dla rozwoju młodzieży

Przeżycie religijne odgrywa kluczową rolę w rozwoju osobowości młodzieży, stanowiąc fundament ich duchowego i emocjonalnego wzrostu. Brak takich doświadczeń może wskazywać na problematyczne podejście do religii, wynikające z niedostatecznego wsparcia ze strony rodziny, środowiska szkolnego czy wspólnoty religijnej. Dlatego ważne jest, aby proces edukacji religijnej uwzględniał zarówno intelektualny, jak i emocjonalny wymiar wiary, wspierając młodzież w poszukiwaniu autentycznych przeżyć duchowych.

Podsumowanie

Rozumienie pojęcia „przeżycie religijne” różni się w zależności od poziomu dojrzałości i zaangażowania religijnego młodzieży. Wyniki badań wskazują, że licealiści wykazują większą świadomość i zdolność do refleksji nad tym aspektem życia duchowego, podczas gdy młodzież z ZSZ częściej deklaruje brak takich doświadczeń. Ta różnica podkreśla potrzebę intensywniejszej pracy wychowawczej i duszpasterskiej, aby pomóc młodzieży w odkrywaniu głębszego sensu i wartości religii w ich życiu.


[i] W. Granat, jw. s. 221. Cytaty z Pisma św. podano za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Poznań – Warszawa 1980.

[ii] Por. R. Jaworski, J. Wichorowski, jw. s. 17-19.

[iii] G. W. Allport. Osobowość i religia, jw. s. 122.

[iv] R. Jaworski, J. Wichorowski, jw. s. 19-20.

[v] Por. J. Mariański. Kondycja religijna i moralna młodych Polaków. Kraków 1991. s. 97.

Radość ze Zmartwychwstania

5/5 - (5 votes)

Wiara i nadzieja chrześcijanina wypływa z Chrystusowego odkupienia. Misterium Paschalne znajduje swój sens i cel w zmartwychwstaniu. Każdy zanurzony przez chrzest w Jego zbawcze dzieło ma też udział w radości zmartwychwstania. Dotyczy to zarówno obietnicy życia wiecznego i codziennego powstawania z martwych.

On przywraca nam tę równowagę i pokój wyzwolonego ducha. Wszystkie możliwe dolegliwości, których człowiek doświadcza wprowadzają go w tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Otrzymana łaska i trwanie w Nim w komunii, nie uwalnia nikogo od cierpienia, duchowego i fizycznego.

Brat Max Thurian podaje przykład św.Pawła (2Kor 12,7-10; 13,4).Apostoł dostępując licznych objawień, wskazujących na bliski kontakt ze zmartwychwstałym Panem doświadcza jednocześnie cierpienia w zmaganiu się z „wysłannikiem szatana”.

Doznaje również dotkliwych cierpień fizycznych, których do końca nie wyjawił. Ten „oścień dla ciała” jest symbolem wszystkich cierpień, zwłaszcza duchowych paraliżujących zdolność do przeżywania więzi z Bogiem. Niepokój, zwątpienie, brak wiary i nadziei spowodowany jest często cierpieniem fizycznym . Świadomość przeżywania go w jedności z krzyżem Chrystusa powinno wypełniać nas radością (Kol 1,24).

Ciężkie doświadczenia burzą radość i pokój serca. Może to być poczucie zupełniej bezradności i rozpaczy wobec nadchodzącej śmierci, doświadczenie trwałego kalectwa, upośledzenie fizyczne, czy cierpienie natury uczuciowej lub psychicznej: „Bolesny oścień może stanowić stan depresyjny, spowodowany kompleksem odrzucenia lub poczucia winy. Być może psychoterapeutyczne leczenie okaże się nieskuteczne i trzeba będzie żyć, istnieć z bolesnym choć irracjonalnym uczuciem, że nigdy nie było się kochanym tak, jakby się tego pragnęło, że się jest pogardzanym, krytykowanym, oskarżanym. Zapewne rozum łatwo da się przekonać, że tak nie jest, ale obce ciało nerwicy, powodujące rozdwojenie osoby, pozostanie niby przeszywający duszę miecz.”10

Bóg nie jest autorem ludzkiego upokorzenia. On nie zsyła na nas klęsk, niepowodzeń czy kataklizmów. Nie cieszy się z naszych załamań, lęku czy upadku.11

Bóg pozwala nam „stale na nowo zaczynać”.12

Nie opuszcza nas w ciemnościach i jest światłem, które rozprasza mrok: „Jezu tyś jest światłością mej duszy, niech ciemność ma nie przemawia do mnie już. Jezu Tyś jest światłością mej duszy, daj mi moc przyjąć dziś miłość Twą.”13(kanon z Taiz)

Wiara pozwala nam przeżywać nasze doświadczenia z nadzieją, że mogą one stać się źródłem nowego życia. „Tylko pragnienie jest światłem” (fragm.kanonu).

Apostoł zapewnia, że wystarczy nam łaski Zmartwychwstałego, aby wzbudzić w sobie moc (2Kor 12,9-10), wolę walki o życie, o uświęcenie naszego człowieczeństwa przez przyjęcie z radością ościenia w swoim ciele. Wyznanie, iż wzniesie okrzyk radości, Wszechmogący panuje nad nami zmusza je, by służyły Jego chwale.14

Tylko w sercu wyciszonym dojdzie do radosnego spotkania z Jezusem. On pokona nasz strach i zniechęcenie. W Nim mamy udział w pełni radości i miłości Boga:

„Owego dnia powiedzą Jerozolimie:
Nie bój się, Syjonie!
Niech nie słabną twe ręce!
Pan, twój Bóg jest pośród ciebie,
Mocarz – On zbawi,
Uniesie się weselem nad tobą,
odnowi swą miłość,
wzniesie okrzyk radości,
jak w dniu uroczystego święta
(Sof 3,16-18)


5. por.List z Taiz na 1993 r. s.7.

6. por.reguła s.56.

7. por.List z Taiz na 1993r. przypis 17.

8. por.List z Taiz na 1994 r. s.2.

9.R. Schutz. Zbudź się do radości. Listy i modlitwy. Poznań. 1993 s.23

10. M.Thurian. O Eucharystii i modlitwie. s.149.

11. por.List na 1989 r. s.4. przypis 18.

12. List na 1994 r.

13. por.R.Schutz. Modlitwa źródło … Kraków.1994. s.39.

14. M.Thurian. O Eucharystii i modlitwie. s.151.

Ankieta (aneks) – badanie religijności

5/5 - (4 votes)

Badanie religijności to proces, w którym ludzie starają się zrozumieć i opisać różne aspekty wiary i praktyk religijnych. Badania religijności pozwalają na zrozumienie wierzeń, wartości, praktyk i doświadczeń religijnych, zarówno w kontekście jednostki, jak i grupy.

Badania religijności mogą mieć różne cele, w zależności od specyfiki badania. Mogą służyć np. analizie wpływu religijności na zachowania ludzi, zrozumieniu jej wpływu na rozwój osobisty, badań nad funkcjonowaniem instytucji religijnych, itp.

Badanie religijności może opierać się na różnych metodach, w tym na badaniach ankietowych, wywiadach, obserwacjach, badaniach neurobiologicznych, analizie tekstów religijnych itp. Każda z tych metod może dostarczyć cennych informacji na temat religijności.

Badania religijności pozwalają na analizę różnych aspektów wiary i praktyk religijnych, takich jak np. intensywność praktyk religijnych, stopień zaangażowania w życie religijne, związki między religijnością a moralnością, wpływ religijności na zdrowie psychiczne i fizyczne, itp.

Badania religijności mogą również odnosić się do różnych grup społecznych, w tym młodzieży, dorosłych, osób starszych, kobiet, mężczyzn, itp. Pozwalają one na zrozumienie różnic między grupami i ich potrzeb.

Badania religijności są ważne nie tylko dla naukowców i badaczy, ale także dla osób, które praktykują swoją wiarę. Pozwalają one na zrozumienie siebie i swojej wiary, co może być korzystne dla rozwoju duchowego. Mogą również dostarczyć informacji, które pomogą ludziom w podejmowaniu decyzji życiowych, np. wyboru instytucji religijnej, formy praktyk religijnych, itp.

Badanie religijności to proces, który pozwala na zrozumienie różnych aspektów wiary i praktyk religijnych. Badania religijności mogą dostarczyć informacji na temat wpływu religijności na różne dziedziny życia, różnic między grupami społecznymi i potrzeb ludzi praktykujących swoją wiarę. Badania religijności są ważne nie tylko dla naukowców i badaczy, ale także dla ludzi praktykujących swoją wiarę, co pozwala na zrozumienie siebie i swojej wiary.

Poniżej kwestionariusz ankiety jednej z prac magisterskich

1. Jeżeli uważasz, że Bóg istnieje, to jaką widzisz dla siebie rolę do spełnienia w życiu?

………………………………………………………………………………………………………………..

2. Jeżeli uważasz, że Boga nie ma to jak widzisz swoje miejsce i rolę w życiu?

………………………………………………………………………………………………………………..

3. Gdy rozwiązujesz problem życiowy, to czy zwracasz się do kogoś o pomoc w jego rozwiązaniu (i dlaczego)?

………………………………………………………………………………………………………………..

Kto jest dla ciebie największym autorytetem ? (zaznacz właściwą odpowiedź):

¤ Rodzice

¤ Nauczyciel

¤ Kolega (koleżanka)

¤ Ksiądz

¤ Ktoś inny, kto? ………………………………………………………………………………………

Czym jest wiara w Twoim życiu?:

¤ Pomaga w rozumieniu otaczającego nas świata

¤ Razem z rozumem daje szerszy obraz rzeczywistości

¤ Jest  ludzkim wymysłem

¤ Jestem niewierzący (-a)

¤ Inne (jakie?) …………………………………………………………………………………………..

Jak interpretujesz słowa: „ Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga”?

Co stawiasz w życiu na pierwszym miejscu?

¤ Osiągnięcie wyznaczonego sobie celu

¤ Zdobycie wykształcenia

¤ Znalezienie dobrej pracy i dorobienie się dużych pieniędzy

¤ Postępować tak, aby osiągnąć satysfakcję duchową

¤ (inne) ……………………………………………………………………………………………………

Czy uważasz, że sam rozum wystarczy do rozwiązania problemów stawianych przez życie? (uzasadnij swoją odpowiedź)

………………………………………………………………………………………………………………..

Boże Narodzenie w Tunezji

5/5 - (4 votes)

Kolejne święta Bożego Narodzenia w Tunezji nie budzą już zdziwienia. Ozdoby świąteczne w witrynach sklepowych, kolorowe girlandy rozwieszone w supermarketach i wzory namalowane sztucznym śniegiem na szybach zlewają się w całość z obrazami opatrzonymi surami koranicznymi czy wiszącym na podorędziu różańcem.

W nowoczesnych salonach sprzedaży w lepszych dzielnicach stoją ładnie przystrojone choinki i figurki Świętego Mikołaja we wszelkich formach. Świąteczna kolorystyka obowiązuje często w restauracjach i kawiarniach – nie tylko tych przeznaczonych dla turystów. Nieco uroczystej atmosferze pomaga fakt, że dwutygodniowe ferie szkolne rozpoczynają się mniej więcej na tydzień przed Bożym Narodzeniem i wszyscy, uczniowie, jak i nauczyciele, rozjeżdżają się do domów rodzinnych.

W domach wygląda to trochę inaczej. Mianowicie w pełni tunezyjskie rodziny nie obchodzą Świąt ani nie traktują ich jako swojej tradycji, mimo że świetnie zdają sobie sprawę z ich obecności dzięki francuskojęzycznym kanałom telewizyjnym. Odmiennie prezentuje się duch świąteczny wśród klasy wyższej, zwłaszcza jeśli rodzina posiada mieszane pochodzenie bądź mieszkała częściowo za granicą. W tym wypadku kultura popularna każe zakupić prezenty, by obdarować nimi członków rodziny lub przyjaciół bez większego kontekstu religijnego. Możliwe, że odbywają się spotkania w najbliższym gronie w miłych okolicznościach, by złożyć życzenia i podsumować kończący się rok. Obowiązkowo spotykają się mieszkający w Tunezji cudzoziemcy, którzy celebrują Boże Narodzenie we własnym kręgu i na własny niepowtarzalny sposób – francuski, angielski, włoski, rosyjski, polski… Odbywają się msze święte w językach narodowych w głównej katedrze w Tunisie oraz licznie rozsianych kameralnych kościołach. Nie można zapominać również o chrześcijańskiej społeczności czarnoskórych mieszkańców Tunezji, którzy zamieszkują tam na stałe lub tymczasowo.

Pseudoświąteczna atmosfera panuje głównie w stolicy i turystycznych miejscowościach, gdzie francuskie dziedzictwo jest silnie zauważalne i wciąż żywe wśród mieszkańców. Stanowi to niejako most między Tunezją i Europą, który podtrzymuje psychiczną więź tego w większości muzułmańskiego kraju z chrześcijańskim kontynentem. Jest to prawdopodobnie kolejny przykład tej tak subtelnej gry, w której Tunezja tkwi od lat i nie widzi z niej konkretnego wyjścia. Próba balansu między własnymi tradycjami a tymi zaimportowanymi przede wszystkim z Francji nie przyniosła dotąd jednoznacznych rezultatów – ani w pełni pozytywnych, ani całkowicie negatywnych. Nikt nie znalazł odpowiedzi na pytanie, jak sprawić, by ludzie byli dumni z lokalnych zwyczajów i przestali uważać podświadomie zachodnie zwyczaje za kulturę wyższą. Nawet postrewolucyjne przemiany nie są w stanie zmienić sposobu myślenia mas na ten temat. Może sukces polityczno-gospodarczy kraju pomógłby w przywróceniu szacunku do własnej ojczyzny, może jedynie podniesienie poziomu edukacji jest jedyną nadzieją na wyrobienie dumy narodowej.

Alicja Adala

Prostota

5/5 - (4 votes)

Prymas Kościoła anglikańskiego, który latem 1992 r. przed tydzień gościł w Taiz wypowiedział syntezę tego czym Wspólnota żyje:”Taiz jest przede wszystkim wspólnotą prostoty. Moje pierwsze wrażenie, to na wpół wykończone budynki. Wszystko wydaje się nietrwałe. Ale budynki nie są przeznaczone do trwania na wieki. Taiz nie jest symbolem definitywnej trwałości. Z prostotą zmierza ku temu co najistotniejsze – to jest zamierzone. To samo można powiedzieć o wspólnej modlitwie: proste śpiewy, proste modlitwy, krótkie fragmenty z Pisma św., dzięki którym wnikamy w serce Ewangelii, w serce Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tam znajdujemy wezwanie do prostoty. Czy życie Kościoła uczyniliśmy zbyt skomplikowanym i przysłoniliśmy osobę Chrystusa”…18 Wypowiedź ta doskonale oddaje istotę omawianego zagadnienia.

a) prostota gościnności

Wystarczy przyjechać do Taiz choćby na jeden dzień, aby mieć udział w prostocie życia Wspólnoty. Nie dezorganizuje ona ani nie ogranicza człowieka. Każdy dzień i tydzień przeżywany jest według konkretnego planu opartego na trzech filarach modlitwy: porannej, południowej i wieczornej. Wszystko na wzgórzu wydaje się dość prowizoryczne, chodzi bowiem o przeniesienie akcentu z powierzchownych wrażeń wizualnych na głębokie przeżycie spotkania z Chrystusem u źródeł wiary (idea prowizorium). Doskonała organizacja jest wręcz pierwszym wrażeniem pielgrzyma, od momentu jego przybycia na Wzgórze.

Wielotysięczne zgromadzenie, ani na chwilę nie sprawia wrażenia stada zagubionych owiec, ani też nie przypomina zdyscyplinowanych oddziałów wojskowych gnanych przez jakichś duchowych przywódców. Każdy młody człowiek obdarzany jest takim bezwarunkowym zaufaniem, że czasem onieśmiela i zadziwia. Zaufanie do drugiego człowieka jest podstawą jego wolności. Wewnętrzna dojrzałość zadecyduje o tym czy i na ile wyjedzie stąd napełniony Ewangelią. „Dążenie do pojednania i zaufania zakłada walkę w sobie samym i nie jest to droga łatwa. Nic co dalekosiężne, nic co trwałe, nie powstaje na drodze łatwizny. Duch pojednania nie jest naiwnością, ale poszerzaniem serca, bezgraniczną życzliwością i niedawaniem posłuchu podejrzliwości.”19

Zasada zaufania i wolności sprawdza się w znakomitej większości młodych pielgrzymów. Nie bez powodu odwiedziny w Taiz nazywają się Międzykontynentalną Pielgrzymką Zaufania.20 Zaufanie jest cechą zaraźliwą. Promieniuje na wszystko co się wokół dzieje. Sprawia, że wszyscy już po paru godzinach pobytu czują się tu swobodnie „jak u siebie w domu”. Taiz nie spełnia funkcji centrum pielgrzymkowego o jakimś określonym standardzie. Większość przybyłych śpi pod namiotami, część w barakach. Kuchnia działa bardzo sprawnie, jedzenie jest dobre i bardzo proste. Nie serwuje się specjalności kuchni francuskiej (na szczęście!) nie wprawia to więc nikogo w zakłopotanie.

Wszyscy spożywają posiłek pod gołym niebem (por.Dz 2,26). Reguła mówi też o posiłku: „Każdy posiłek może być chwilą, kiedy urzeczywistnia się braterska komunia (…).

Skromne pożywienie przypomina nam, że wybraliśmy drogę dzielenia się z najuboższymi.”21

Prosta gościnność uwalnia spontaniczność i życzliwość wobec osób przyjmowanych, które nie czują się poirytowane przesadną wystawnością. Młody człowiek ma wrażenie , że to on jest głównym podmiotem zainteresowania ze wzglądu na Jezusa Chrystusa.

Tymczasem Taiz uczy, że zanim otworzymy drzwi naszego domu, trzeba otworzyć natychmiast i bezwarunkowo nasze gościnne serce. Prostota nie oznacza bynajmniej rezerwy, surowości i braku wyobraźni wobec bliźnich:

„Kiedy kogoś przyjmujesz, obfitość dóbr nie sprzyja gościnności, lecz ją zubaża.

Duch święta zapanuje przy twoim stole, gdy zastawisz go z prostotą. Dzięki gotowości do dzielenia się twój dom stanie się przystanią pokoju i życzliwości.
Duch ewangelicznego ubóstwa, to także pomysłowe układanie wszystkiego w prostym pięknie stworzenia. Duch ubóstwa daleki jest od rygoryzmu.”22

W szerszym wymiarze intuicja ta otwiera się na ludzi całej ziemi. Na tym też założeniu Wspólnota opiera organizację wielkich spotkań młodych.
„Czynić Ziemię gościnną dla wszystkich, dla tych co są blisko, i dla tych co daleko, to piękna karta Ewangelii, którą masz zapisać własnym życiem.”23

Ewangeliczna gościnność opiera się na wzajemnym zaufaniu po obu stronach tych samych drzwi. Ci, którzy je otwierają zdobywają się na odwagę przyjęcia pod
swój dach obcych ludzi z którymi często z trudem mogą się porozumieć. Goście natomiast muszą zaufać szczerej i dobrej woli gospodarzy. Prowadzi to do odkrycia na nowo możliwości drzemiących we wzajemnych relacjach międzyosobowych. Każdy może zmienić swoje uprzedzenia, powierzchowne przekonanie o jakimś kraju, które ginie wobec osobistego, empirycznego ubogacenia ludzką życzliwą gościnnością.

b) „niech się raduje serce pełne prostoty”

Brat Roger pisze: Wybraliśmy drogę wielkiej prostoty. Nasze powołanie wymaga od nas, abyśmy utrzymywali się tylko z pracy naszych rąk i nie przyjmowali ani darowizn, ani rodzinnych spadków, ani upominków-niczego, zupełnie niczego.”24

Ta stara franciszkańska zasada realizowana w życiu Wspólnoty z Taiz utożsamia się z duchem Kościoła pielgrzymującego i ubogiego.

Czerpie ona swoje założenia z głębokiego źródła biblijnych wzorców personalnych. „Ubodzy Jahwe” to Izrael według Ducha, który szuka zbawienia (Symeon, Anna, Józef). Bóg kocha tych ubogich, którzy liczą tylko na Niego, natomiast Maryja, uosobienie Izraela według Ducha, z racją najwyższego ubóstwa i największej pokory będzie obiektem najbardziej niezwykłej łaski i macierzyństwa wobec Mesjasza.”25

Zasada prostego życia obejmuje formację duchową i sprawy związane z codzienną pracą. Prostota wewnętrznej postawy dopomaga w postrzeganiu samego siebie, jako istotę o nieskomplikowanej strukturze psychicznej wskazane jest unikanie psychologizowania na swój temat.26 Wyprowadza ona człowieka z zawiłych ścieżek autoanalizy, aby oczyścić swoje wnętrze na ścisłą komunię z Chrystusem, stać się dla Niego „bramą chwały” otwierającą się nie na siebie, lecz na innych i na Tego, który jest Chwałą.
„Przez bramy Chwały wyjdą i śmiertelne udręki i pieśni bez końca. Bóg odciśnie swój ślad na przerażeniach, nie będą już burzami, lecz siłą komunii.”27

W prostocie budzi się radość, która jest świadectwem i znakiem życia odnalezionego w pośrodku Ewangelii. Radość jest wskaźnikiem jej autentyczności i głębi; dowodem na to, że prostota kształtuje osobowość pogodną, zrównoważoną i przejrzystą. Przeor Wspólnoty jest tego ucieleśnionym przykładem.

„W życiu wspólnotowym występują takie momenty wielkiej radości, które rozweselają serca. Brat Roger umie cieszyć się nagle i z niczego. Umie cieszyć się bez żadnej szczególnej przyczyny.

Cieszy się, że żyje, cieszy sią widokiem twarzy swoich braci, cieszy się z tego, że podziwia to, czym oni są bracia – G.B. i że dobrze ich zna.

Nie zdarza się to codziennie, ale czasami jest to coś w rodzaju wewnętrznej pieśni, która udziela się innym.28

c) duch dziecięctwa

Ewangeliczny duch dziecięctwa jest elementem budującym Królestwo Boże )Mt 19,13-15; Mk 10,13-16 i Łk 18,15 nn). Jezus wielokrotnie posługuje się obrazem dziecka, aby w ten sposób przybliżyć i objawić sens Królestwa (Mt 11,16 Mk 9,36; 18,17). W nauczaniu Jezusa dziecko miało więc szczególne miejsce.

Dziecko jest darem Boga. Przyjęcie choćby jednego oznacza przyjęcie samego Chrystusa (Mt 18,5). Jezus obserwował zabawę dzieci, przyjmował je, brał na kolana, przytulał (Mt 18,13; Mk 10,13). Czystość , wrażliwość i bezpośredni sposób komunikowania się dziecka ze światem otaczającym i z ludźmi, kontrastuje z zawiłościami natury człowieka dorosłego.

Ewangeliczna prawda mówiąca o tym, że Bóg był dzieckiem jest najbardziej szokującym proroctwem, które stało się faktem (Iz 9,5). Królestwo Boże rozpoczyna się w sercu pełnym prostoty, jest dostępne dla każdego kto przyjmuje je sercem dziecka (Mt 18,17). Jezus swoich uczniów nazywa dziećmi (J 13,33), ponieważ każdy przez wiarę i współuczestnictwo w jego Krzyżu staje się dzieckiem Bożym i ma udział w dziedzictwie Królestwa Niebieskiego (Rz 8,16;
1J 3,1-2).

Źródłem i przyczyną dziecięctwa jest sam Duch Święty, który ożywia Kościół jako wspólnotę dzieci Bożych zrodzonych z wiary Apostołów (Ga 4,19; 1 Kor 4,14).
„Dziecięctwo Kościoła dzisiaj – to nie zasklepianie się w tęsknocie za Kościołem pierwszych wieków, ale budzenie we współczesnym Kościele ducha dziecięctwa. Jest nim przede wszystkim prostota. Jest nim także ufność serca, zadziwienie.

Dzięki niemu znikają zawiłości, przebiegłość i kompromisy. Wszystko, co przypomina stosunki urzędnicze przemienia się w urzeczywistnienie komunii. Duch dziecięctwa nie manipuluje, nie pragnie nikim zawładnąć. A Kościół nawet przygnieciony doświadczeniami nie poddaje się już smutkowi i rezygnacji.”29

Rozpoznać ducha dziecięctwa we własnym życiu to odkryć wartość prostoty, odkryć czym jest zaufanie w głębi serca, promienna radość i miłość jednocząca nas z Bogiem.
Duch dziecięctwa sprawia, że wciąż na nowo jesteśmy zadziwieni Jego miłością30. Kiedy nasza ludzka egzystencja przeżywana jest w prostocie i radości napełnia się Duchem dziecięctwa, który pozwala na poczucie spełnienia i nasycenia jego darem.

Dzieci są częstymi gośćmi na Wzgórzu Taiz. Przyjeżdżają ze swymi rodzicami. Towarzyszą dorosłym we wszystkich modlitwach, biorąc w nich czynny udział. Zawsze otaczają brata Rogera, który przed rozpoczęciem modlitwy chwilę z nimi rozmawia. Ich zadaniem jest zapalenie świeczek i rozniesienie światła do wszystkich uczestniczących w modlitwie. Wspaniałym znakiem wspólnoty modlitewnej między wszystkimi pokoleniami jest dziecko prowadzące modlitwę śpiewaną w czasie kiedy dorośli śpiewają refren (kanon z tekstem Ewangelii św.Jana 15,12). Dzieci niosą światło przed każdym bratem rozdającym Komunię Świętą na modlitwie porannej lub Eucharystii niedzielnej. Według brata Rogera dziecko jest żywym uosobieniem prostoty. Przeor z wielką powagą traktuje ich obecność na Wzgórzu.

Jest powiernikiem ich tajemnic i zmartwień. Czasami pisuje do nich listy, publikowane w poszczególnych numerach Listu z Taiz.31

W tzw. „Żółtym Domu” gdzie mieszkają bracia, obok pokoju brata Rogera znajduje się „pokój dzieci” pełen książek i zabawek. Losy dzieci wpisały się w historię początków Wspólnoty; kiedy to siostra brata Rogera Genevieve zaopiekowała się grupą 25 chłopców – sierot.

Historia czteromiesięcznej Marie-Louise przywiezionej z Kalkuty stanowi również piękną kartę w życiu Wspólnoty a przede wszystkim w życiu samego Przeora.32
Od 1992 r. w Taiz przebywają dzieci z Bośni i Hercegowiny, w których wojna poczyniła wielkie spustoszenia.
Dzieci te naznaczone są „zranioną niewinnością swojego dzieciństwa:”33

Zranienia te ukształtują później ich osobowość. Brat Roger uważa bowiem, że całe życie zależy od tego, jakie człowiek miał dzieciństwo; jeśli był to okres szczęśliwy (tak jak w jego życiu) promieniuje w wieku dojrzałym i pozwala otworzyć się na ducha dziecięctwa. Nie jest to na pewno jakiś wtórny infantylizm, nacechowany naiwnością i niefrasobliwością. Cierpienie dziecka otwiera naszą wrażliwość na ból, zranienia, chwile załamań i samotności innych.34

„Dzieci … jakież to szczęście i jaka tajemnica w naszym życiu! Któż wypowie to wszystko, co mogą one przekazać poprzez dary, o których nie wiedzą, a które złożył już w nich Duch Święty? One pomagają nam zrozumieć coś z Boga żywego przez zaufanie jakim nas obdarzają, przez słowa czy pytania z jakimi się do nas zwracają – tak nieoczekiwane, że budzą nas do życia w Bogu.”35


17. List z Taiz.1994/4. s.4.

18. List z Taiz. 1992/5. s.1.

19. R. Schutz. Modlitwa źródło.., dz. cyt. s.86.

20. zob. rozdział III, par. 2.

21. reguła s. 67

22. List na 1987 r. s.3.

23. reguła s.57.

24. R. Schutz. Modlitwa źródło…, dz. cyt., s.111

25. M. Thurian. Maryja, Matka Pana…, dz. cyt., s.72.

26. R. Schutz. Niech twoje święto…, dz. cyt., s.154.

27. tamże

28. K. Spink…. Założyciel…, dz. cyt. s.151-152.

29. R. Schutz. Jego miłość…, dz. cyt., s.109.

30. List na 1981 r. s.3.

31. List na 1985 r. s.5. i List na 1986 r. s.6.

32. K. Spink….Założyciel …, dz. cyt., s.117-118.

33. tamże, s.116.