Modlitwa w nauczaniu brata Rogera

5/5 - (1 vote)

Brat Roger Schutz (1915-2005) był założycielem ekumenicznej Wspólnoty z Taizé we Francji, która skupia młodych ludzi z różnych krajów i wyznań chrześcijańskich. Modlitwa odgrywała kluczową rolę w nauczaniu Brata Rogera i w życiu wspólnoty Taizé.

W swojej nauczaniu Brat Roger kładł nacisk na prostotę i skromność modlitwy. Jego modlitwa była pełna ciszy, spokoju i skupienia, co pomagało ludziom znaleźć spokój w swoim życiu. Brat Roger uważał, że modlitwa powinna być głębokim doświadczeniem Boga, a nie tylko wyrazem słów. Stąd też podczas modlitwy w Taizé często wykorzystuje się powtarzanie krótkich fraz, które pomagają skupić uwagę i wejść w kontakt z Bogiem.

Brat Roger zawsze zachęcał do modlitwy w ciszy, która umożliwia wewnętrzną refleksję i skupienie się na Duchu Świętym. Wierzył, że cisza jest kluczowym elementem modlitwy, ponieważ pozwala na lepsze słuchanie i odbieranie Bożego przesłania.

W swoim nauczaniu Brat Roger zachęcał do modlitwy w intencji pokoju i pojednania między ludźmi. Wspólnota Taizé od samego początku swojego istnienia skupia się na promowaniu dialogu między chrześcijanami i ludźmi innych wyznań, a także na działaniach na rzecz pokoju i pojednania. Modlitwa odgrywała kluczową rolę w tych działaniach, jako że pozwala na łączenie się w modlitwie i przełamywanie granic wyznaniowych i kulturowych.

Brat Roger uważał, że modlitwa powinna być otwarta dla wszystkich, bez względu na wyznanie czy przekonania. Modlitwa powinna być przejawem miłości i szacunku dla innych ludzi, a nie narzędziem do podziałów i wykluczeń. W tym duchu modlitwy w Taizé są otwarte dla wszystkich i niosą ze sobą przesłanie jedności i pokoju.

W swoim nauczaniu Brat Roger podkreślał również znaczenie modlitwy jako źródła siły i pocieszenia w trudnych sytuacjach. Modlitwa pozwala ludziom znaleźć wewnętrzny spokój i uzyskać pomoc w przezwyciężeniu trudności życiowych.

Modlitwa odgrywała kluczową rolę w nauczaniu Brata Rogera i w życiu wspólnoty Taizé. Brat Roger kładł nacisk na prostotę i skromność modlitwy, zachęcając do modlitwy w ciszy i w intencji pokoju i pojednania między ludźmi. Modlitwa była dla niego sposobem na łączenie się z Bogiem i przełamywanie granic wyznaniowych i kulturowych. Brat Roger wierzył, że modlitwa powinna być otwarta dla wszystkich i być źródłem siły i pocieszenia w trudnych sytuacjach.

W modlitwie w Taizé istotną rolę odgrywają śpiewy i muzyka. Muzyka w Taizé jest prostą, ale bardzo piękną formą wyrażenia wiary i uwielbienia Boga. Śpiewy w językach różnych krajów i wyznań, a także prostota i powtarzalność refrenów, tworzą atmosferę jedności i pokoju. W Taizé uważa się, że śpiewanie jest sposobem na wejście w kontakt z Bogiem i wyrażenie swoich emocji i uczuć wobec Niego.

Modlitwa w Taizé jest zawsze otwarta dla wszystkich, bez względu na wyznanie czy przekonania. Wspólnota Taizé skupia się na dialogu międzykulturowym i międzyreligijnym, a modlitwa jest jednym z narzędzi do osiągnięcia tego celu. W Taizé ludzie różnych wyznań i kultur modlą się razem, co pozwala na przełamywanie barier i tworzenie więzi między nimi.

W nauczaniu Brata Rogera modlitwa była także sposobem na znalezienie wewnętrznego spokoju i uzyskanie pomocy w trudnych sytuacjach. Brat Roger uważał, że modlitwa pozwala na łączenie się z Bogiem i otrzymywanie wsparcia i pocieszenia od Niego. W ten sposób modlitwa może pomóc ludziom w przezwyciężeniu trudności życiowych i znalezieniu wewnętrznego spokoju.

Podsumowując, modlitwa odgrywała kluczową rolę w nauczaniu Brata Rogera i w życiu wspólnoty Taizé. Modlitwa w Taizé skupia się na prostocie, skromności i ciszy, a także na intencjach pokoju i pojednania między ludźmi. Modlitwa jest sposobem na łączenie się z Bogiem i przełamywanie granic wyznaniowych i kulturowych, a także na znalezienie wewnętrznego spokoju i otrzymanie pomocy w trudnych sytuacjach. Muzyka i śpiewy odgrywają istotną rolę w modlitwie w Taizé, tworząc atmosferę jedności i pokoju.

Głębokie przemiany kulturowe, społeczne, spowodowane niesamowitym skokiem technicznym

5/5 - (3 votes)

praca z katedry teologii

Głębokie przemiany kulturowe, społeczne, spowodowane niesamowitym skokiem technicznym ostatnich lat, podniesieniem się poziomu życia jednych warstw, a co za tym idzie pogorszenie poziomu innych warstw społeczeństwa pociągnęło za sobą ogromne przemiany obyczajowe. Patrząc na nie, dostrzegamy je nie tylko w zachowaniach, czy mentalności, ale nade wszystko w sferze moralno-religijnej.

Niewątpliwie najważniejszym zjawiskiem, które stało na straży dawnego obyczaju była więź lokalna, więź społeczna. W środowisku, w którym wszyscy się znali, w którym wszyscy tworzyli zwarta grupę, wszyscy wyznawali ten sam system wartości, każde zaś odchylenie od norm moralnych było natychmiast widoczne i w odpowiedni sposób komentowane (aż po spalenie na stosie). Na straży postępowania jednostek stała presja społeczności, presja tradycyjnych więzi. Sam fakt liczenia się z opinią społeczną odgrywał przeogromną rolę i mało kto był na tyle silny psychicznie, aby postępować na przekór tej opinii. Jeśliby taka rzecz miała miejsce, wówczas i tak krążyłyby wokół danej osoby opowiadania o tym, jak to „Niebiosa karzą za takie czyny i następowałoby przypomnienie starodawnego, średniowiecznego przykładu, który byłby dydaktycznym dyskursem na temat kary za złe postępowanie. Największa jednak sankcja to kara samego Boga”[1].

Niemal wszędzie, nie tylko wśród ludności polskiej, istniał obyczaj, iż starsi rodzice mieszkali z dziećmi i byli otaczani przez ich opieką, zwłaszcza wówczas w okresie starości. Dziś każdy młody człowiek pragnie własnego przytulnego „gniazdka”, bez rodziców „na głowie”. Ma to wiele pozytywnych oddźwięków, jak poczucie samodzielności, niezależności, „bycia na swoim”, wielopokoleniowe rodziny są coraz rzadszym zjawiskiem i w konsekwencji nie mieszkania razem starszych rodziców z młodymi rodzinami, zanikła okazja do powstawania więzi pomiędzy wnukami a dziadkami. Pośpiech dnia codziennego sprawia, iż spotkania pokoleń są coraz rzadsze, nie sprzyja temu również rozproszenie krewnych po całym kraju. Brak tych więzi jest przyczyną zakłóceń przekazu tradycji następnym pokoleniom, procesu kontynuacji norm, wartości i pewnej wiedzy o przeszłości. Zakłócenie tego tradycyjnego przekazu stworzyło nową więź lokalną. „Dzięki temu krąg sąsiedzki przestaje być kręgiem bezpośredniej terytorialnej bliskości (…). stosunki przyjaźni stają się coraz bardziej ważne i istotne. Mamy (…) do czynienia ze stopniowym zarzucaniem więzów z góry determinowanych na rzecz więzów celowych, świadomie i konsekwentnie wybranych.”[2]

Ale współcześnie mieszkańcy miast i wiosek dotkniętych przez ostatnią powódź, ze smutkiem wspominają dawne „obowiązkowe”, wręcz nakazowe, zwyczaje niesienia pomocy właśnie powodzianom, ludziom, którym ogień strawił dobytek, czy rodzinie, którą dotknęło wielkie nieszczęście, Ten obyczaj, wynikający bezpośrednio z najbliższej więzi sąsiedzkiej, nie mógł zapuścić korzeni w betonowych blokach zamieszkanych przez anonimową społeczność.


[1] Za: Życie po polsku, czyli o przemianach obyczaju w drugiej połowie XX wieku, red. Bronisław Gołębiowski, Społeczne Stowarzyszenie Prasoznawcze STOPKA, Łomża 1998, s.21.

[2] Życie po polsku, czyli o przemianach obyczaju w drugiej połowie XX wieku, red. Bronisław Gołębiowski, Społeczne Stowarzyszenie Prasoznawcze STOPKA, Łomża 1998, s.22.

Życie w zakonie

5/5 - (3 votes)

„Życie w naszym zakonie jest całkowicie nastawione na zjednoczenie z bogiem w ustawicznej modlitwie i kontemplacji” – czytamy w konstytucjach. Dlatego w tym niezwykłym miejscu jest bardzo dużo modlitwy, zarówno indywidualnej, jak i wspólnotowej.

Dzień zaczyna się i kończy wspólną modlitwą. Gdy jeszcze większość ludzi śpi, oni o 3.30 rozpoczynają dzień brewiarzową modlitwa Godziny Czytań. Przed mszą św. o godzinie 6.00,jest czas na Anioł Pański, czytanie duchowne, Jutrznię. Msza św. celebrowana jest przy ołtarzu w prezbiterium, bez śpiewu i jakiegokolwiek instrumentu muzycznego, ponieważ w konstytucjach kamedułów zapisano: „Zgodnie z naszą dawną tradycją rezygnujemy ze śpiewu liturgicznego. Podkreślamy w ten sposób granicę , jaka nas dzieli jeszcze od radości Jeruzalem niebieskiego”.

Po mszy św. dalej trwa modlitewna obecność przed Bogiem: modlitwy brewiarzowe (przedpołudniowe). Różaniec i dopiero o 7.30 śniadanie. Do południa jest czas na pracę fizyczną. Za piętnaście dwunasta – modlitwy brewiarzowe (południowe), o 12.00 – Anioł Pański i obiad. O godz. 14.00 brewiarzowa modlitwa popołudniowa, a po niej znów czas na pracę fizyczną . O 17.00 kolacja a później o 17.30- czytanie – czytanie duchowe, 18.30 – nieszpory i litania. Dzień kończy brewiarzowa modlitwa o godzinie 19.15. wieczorny spoczynek o 21.00. I tak każdego dnia. A wszystko po to, aby być zjednoczonym z Bogiem w modlitwie i kontemplacji[1].

Nie odprawiają funkcji duchownych dla ludu, a kościoły ich otwarte są tyko dla mężczyzn. Centrum liturgicznym dnia jest Msza św., która powinna być koncelebrowana. Jakkolwiek przepis ten pozostaje w zgodzie z orzeczeniami Soboru Watykańskiego II i przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 roku, to jednak zmienia dotychczasową tradycję wywodzącą się od Grimlaca a przyjętą przez św. Romualda , iż każdy kapłan mógł posiadać własną kaplicę w swej celi, w której dozwolono mu sprawować Ofiarę Eucharystyczną. Eremici zobowiązani są także do odmawiania Liturgii Godzin zgodnie z zatwierdzonym porządkiem dnia, jakkolwiek śpiew jest wykluczony. Jedynie w dniu kilku największych uroczystości wstęp jest dozwolony kobietom, obecnie jest on możliwy każdego trzeciego dnia miesiąca.

Nabożeństwa odbywają się tu w cichości, bez śpiewu. Kościoły ich nie posiadają organów. Modlitwy wspólne w chórze, częściowo nucone półgłosem, odbywają się siedem razy na dobę, zatczynając jutrznią o północy. W zimie , w czasie ostrych mrozów, wstawanie w nocy i przechodzenie przez ogród i dziedziniec do kościoła, nieraz po skrzypiącym śniegu, należy do przykrzejszych i cięższych obowiązków. Krążące zresztą dość powszechnie mniemania o jakichś wyrafinowanych umartwieniach, jak np. że zamiast łóżek maja trumnę do spania i kładą cegłę pod głowę, i że przy spotkaniu witają się nawzajem memento mori, należą do dziedziny legend. Sypiają w twardym sienniku, z twardą pod głowę poduszką.

Elementem mającym jednoczyć daną wspólnotę eremicką jest również urząd przeora. Przełożony nie będąc sam opatem, ma się stosować do rozdziałów 2 i 64 świętej Reguły Ojca Benedykta, a w szczególności powinien być znakiem miłości dla swych miłości dla swych poddanych. Sposoby realizacji jego służby mogą przybierać rozmaite formy od zachęty braterskiej, przez okazywanie uczucia ojcowskiego lub karanie eremitów, a skończywszy na głoszeniu słowa Bożego oraz na należytym zaopatrzeniu biblioteki w książki.

Do przeora należy także wizytowanie cel braci dla nawiązania z nimi kontaktu osobistego i zorientowania się w ich potrzebach oraz postępie życia duchowego. Jakkolwiek przeorzy są przełożonymi podległych im braci, to jednak sami winni okazywać ufność i uległość oraz cześć względem ojca majora, a w ważniejszych sprawach radzić się swoich konsultorów. Oczywiście przeor zwolniony jest z pewnych przepisów życia jak np. milczenia jest on przecież zmuszony porozumiewać się ze światem reprezentować zgromadzenie na zewnątrz, przyjmować gości. Wolno mu z nimi jeść obiad – lecz w osobno na to przeznaczonym refektarzu.

Wspólnoty emiracie, będące osobami prawnymi posiadają zdolność nabywania, posiadania. Zarządzania i alienowania dóbr doczesnych , zgodnie z Konstytucjami. Należy jednakże wykluczyć w tych aktach wszelkie formy luksusu, nadmierne zyski i gromadzenie dóbr dla ułatwienia, zabezpieczania i wyrażenia eremickiego sposobu życia Kamedułów w ubóstwie ewangelicznym. Dlatego też budynki eremu powinny być proste, choć funkcjonalne i estetycznie utrzymane. Jakkolwiek pustelnicy mogą przyjmować różnego rodzaju jałmużny, to może jednak sami winni się troszczyć o przeznaczenie odpowiedniej części dochodów eremu na potrzeby Kościoła i na pomoc potrzebującym, a obowiązek ten spoczywa na przeorze i rządcy.

Podejmowanie gości nawet na nocleg należy do zwyczaju eremów kamedulskich, które w tym celu mają zwykle osobne zabudowanie z salonem i pokojami gościnnymi. Mieszkają tam nieraz osoby świeckie, odprawiające rekolekcje, lub w ogóle szukające chwilowego schronienia. Oprócz przeora zwolnionym jest z części przepisów życia pustelniczego prowizor czyli cellerarius, zajmujący się administracją majątku i prowadzeniem gospodarstwa. Eremy bowiem posiadają zwykle dobra ziemskie. Obok księży i kleryków są także przy eremach bracia zakonni, zatrudnieni przy gospodarstwie domowym i mogący również komunikować się z publicznością.

O. Ambroży od listopada 2003 roku pełni funkcję przeora eremu na Srebrnej Górze, bardziej znanego jako klasztor na Bielanach pod Krakowem.
Kiedy zaczynamy rozmawiać o życiu zakonnym na początku nowego stulecia, o.Ambroży często odwołuje się do przykładów i reguł z przeszłości, ale podkreśla istotę życia eremickiego, które „jest nastawione na przebywanie w bezpośredniej bliskości i obecności Boga”. Dlatego „trzeba porzucić swoje przyzwyczajenia, czasem nawet zdolności i poświecić się tylko modlitwie”.

O. Ambroży przyznaje, że warunkiem wejścia w tę rzeczywistość jest porzucenie tzw. świata, ale nie oznacza to jakiejś ucieczki od ziemskiej rzeczywistości. „Po prostu nie potrzebujemy tego wszystkiego, czym żyją współcześni ludzie, ale z drugiej strony większość produktów żywnościowych kupujemy w normalnych sklepach czy hurtowniach, musimy się starać, a czasem nawet wykłócać, o dotacje na odnowę naszych zabytkowych budynków czy załatwiać różne sprawy w urzędach” – wylicza tylko niektóre punkty styczności ze światem. W eremie jest także prasa – wiadomości KAI i „Gość Niedzielny”. Oczywiście nikt nie korzysta w radia czy telewizji. Najważniejsza zasada życia eremickiego pozostaje niezmienna: umrzeć dla grzechu, aby kochać cały świat w Bogu.

Międzykontynentalne spotkania młodych

5/5 - (4 votes)

Rocznie odbywa się około 40 spotkań międzykontynentalnych na Wzgórzu (od początku lutego do połowy listopada), ale nie jest to czas zarezerwowany, bowiem młodzi przejeżdżają do Taiz przez cały rok.

Każdy pielgrzym przybywający do Taiz otrzymuje kartkę z tekstem powitania:

„Skoro Chrystus jednoczy się z każdym człowiekiem bez wyjątku, to, oczywiście, oczekuje od ciebie osobistej odpowiedzi. Przyjechałeś do Taiz  po to, aby udać się do źródeł Ewangelii poprzez modlitwę, ciszę, poszukiwanie.

Przyjechałeś po to, aby odkryć … być może nie po raz pierwszy … sens twego życia. Przyjechałeś także po to, żeby nabrać nowego zapału.

Przygotować się do podejmowania odpowiedzialnych zadań tam,gdzie mieszkasz – pamiętając o słowach św.Jana: Jezus Chrystus nie przyszedł na ziemię po to, żeby sądzić świat, lecz po to, żeby przez Niego każdy człowiek został zbawiony, pojednany

W Taiz przyjmowany jesteś przez wspólnotę mężczyzn, którzy zobowiązali się na całe życie do podążania śladami Chrystusa, we wspólnym życiu i celibacie z zachowaniem  wielkiej prostoty życia.

Kiedy wrócisz do siebie, czy będziesz tym, który niesie światło Ewangelii?”1

Jasna w swojej treści, przejrzysta i wyraźna co do oczekiwań i zadań formuła powitalna jest odpowiedzią na pytanie”po co tu jestem, co ja tu robię?”.

Świadectwa pielgrzymów odwiedzających Wzgórze mówią o rozmaitych motywacjach: – poszukiwanie źródeł wiary, spotkania z Chrystusem:

„Tak samo jak wy, pielgrzymi i przyjaciele wspólnoty, papież jest tutaj tylko przechodniem. Ale przez Taiz przechodzi się tak, jak przechodzi się obok źródła.

Wędrowiec zatrzymuje się, gasi pragnienie i rusza w dalszą drogę. Wiecie, że bracia ze wspólnoty nie chcą was zatrzymywać. Chcą byście w modlitwie i ciszy napili się obiecanej  przez Chrystusa wody żywej  zaznali Jego radości, rozpoznali Jego obecność, udzielali odpowiedzi na Jego wezwanie.(…) Niechaj będzie błogosławiony Chrystus, który sprawia, że tutaj w Taiz i w wielu innych miejscach w Jego Kościele, tryskają  źródła dla spragnionych Go wędrowców takich jak my!”2

– doświadczenie wielkiej wspólnoty eklezjalnej:

„Przybyłem do Taiz w pielgrzymce, gdyż jest to miejsce wspaniałomyślności i pojednania. Podziały między chrześcijanami, które muszą być uzdrowione, noszę jako brzemię. Wierzę w pojednanie z Kościołem katolickim i chciałbym, aby nastąpiło ono jeszcze za mojego życia.”3

– odkrywanie sensu własnej egzystencji, powołania i tożsamości chrześcijańskiej:

„Myślę, że moje spotkania z bratem Rogerem, z jego pismami i doświadczeniem duchowym, wpłynęły na mój wybór, na to, że stałem się dominikaninem.

Oczywiście było także wiele innych czynników, które pomogły mi zadecydować o mojej drodze. Jednak świadectwo braci z Taiz było bardzo ważne – oni pierwsi  pokazali  mi piękno życia we wspólnocie dla Chrystusa, ważności zaangażowania aż do śmierci, wartość daru z siebie dla innych ludzi i dla Boga.”4

Wypowiedzi te są przykładami głęboko zakorzenionymi w wartościach religijnych postaw wskazujących na motywacje pielgrzymów i na niekwestionowany autorytet duchowy jakim cieszy się wspólnota z Taiz w  Kościele.

Różnorodność form przeżywania pielgrzymki pojednania prowadzi młodego człowieka przez pryzmat wolnego wyboru do najbardziej odpowiadających jego poszukiwaniom sposobów odkrywania źródeł wiary. Grupy formacyjne są takie same jak na ESM: grupa biblijna, grupa pracy, grupa ciszy,5 które realizowane są  w nieco innych warunkach burgundzkiego Wzgórza. Mówi się, że nawet kompletny  agnostyk potrafi przyjąć choćby małą cząstkę orędzia pojednania z taką pasją głoszonego  przez Wspólnotę. W zasadzie chodzi tu przecież o to, aby bardzej być poprzez  świadomą obecność niż coś robić w sensie aktywności czy skutecznego działania. Młodzi nie czują się jednak biernym obiektem ewangelizacji. Już od chwili przybycia do Taiz stają się gospodarzami tego miejsca. Program  dnia jest tak przygotowany, aby każdy znalazł  czas na pracę, która ułatwi współbytowanie kilku tysięcy osób w całej wiosce, która jest dobrą lekcją prostoty życia codziennego.6˛

Młodzi chrześcijanie doświadczają tutaj powszechności Kościoła i uniwersalnego wymiaru orędzia pojednania.”Teologicznie ta eklezjalna katolickość nie należy  do porządku kwantytatywnego i ma znaczenie od poranka Pięćdziesiątnicy.(…)

Podobnie  duchowa młodość Kościoła nie jest funkcją wieku jego członków”7

Pobyt w Taiz zorganizowany jest w formie tygodniowych cykli, od niedzieli do niedzieli. Porządek dnia koncentruje sią wokół modlitwy porannej (godz.815) południowej (122o) i wieczornej (203o). Dzwony trzykrotnie wzywają wszystkich na modlitwę animowaną przez Wspólnotę.

Ważne jest to, że modlitwa nie jest w jakiś sposób dopasowana do potrzeb i oczekiwań młodych, którzy nie są zwabieni jej oryginalnością czy ulotnym efektem. Wspólnota braci z Taiz, już w pierwotnym zamyśle  Założyciela, ma trwałą podstawę duchowości monastycznej i realizuje swoje powołanie na modlitwie. Młodzi  odnajdują się w niej lub nie.  Każdy napełnia swoje wnętrze na tyle , na ile  chce, na ile potrafi. Udział w życiu modlitewnym  Wspólnoty, dla wielu  uczestników jest silnym przeżyciem, przywraca siły żywotne, łagodzi lęk i zranienia, sprawia że prostują się ścieżki prowadzące do Chrystusa, do drugiego człowieka i do samego siebie.

„Jej rzeczywiste piękno wypływa z oszczędności słów i gestów zaczerpniętych z tradycji Kościołów Wschodu i Zachodu. Wyrażając się równocześnie lub kolejno w różnych językach, modlitwa jest czymś w rodzaju liturgii narodów.”8

Spotkania wypełniają  szczelnie czas młodego pielgrzyma. Niezależnie od grup formacyjnych, każdy bierze udział w spotkaniach biblijnych, regionalnych i międzykontynentalnych.

1) Spotkania biblijne

Są doskonałym w formie i treści przedłużeniem modlitwy porannej. Prowadzone przez braci rozważania dają mocną i pewną podstawę teologiczną wyprowadzoną z Pisma św. Bracia sami mogą dobierać tematy wprowadzeń biblijnych osnutych najczęściej wokół jednego wątku np. Hymn o miłości św. Pawła (2 Kor 13,1 nn). Bazą do przepowiadania  Ewangelii jest własna formacja biblijna  (studia teologiczne) i pogłębione studium Pisma św. na co dzień. Zdarzało się, że spisany materiał był publikowany potem w Liście z Taiz, lub w postaci małego tomiku: „Ojcze nasz w Biblii i w życiu” brata Johna9

„Inny, lecz nigdy Obcy” brata Emila.10

Brat przeor stanowczo twierdzi, że nie istnieje żadna „teologia Taiz”, że nie ma i nie będzie szkoły teologicznej, ani też nie powstanie żaden nowy system. Odcina sią od uprawiania  „pierwszej z nauk” (według św.Tomasza z Akwinu) w klasycznych jej formach, skrystalizowanych kanonach. Czy to oznacza, że Wspólnota usilnie stara się odrzucić wszystko co wypracowano dotychczas w tej dziedzinie? Czy jest to dyscyplina zakazana w Taiz” Z pewnością nie, przecież pierwszym teologiem we Wspólnocie  jest jej Założyciel!

Można powiedzieć, że jego teologia ukonstytuowała się sposobem jego bytowania. Pisma brata przeora tchną prawdziwym spokojem, mądrością i poczuciem nierozerwalnego sprzymierzenia z tym,  z którym prowadzi swój teocentryczny dialog. Nie jest to statyczny, moralizatorski monolog, Pisma brata Rogera są bowiem źródłem wody żywej.

Są oczywiście inni bracia teologowie.

Brat Max Thurian, którego dzieła są znane w całym Kościele Powszechnym.11

W przedmowie  do polskiego przekładu, „O Eucharystii  i modlitwie” ks bp Marian Jaworski napisał:

„Znawcy działalności teologiczno – ekumenicznej Maxa Thuriana podkreślają jego umiejętność wsłuchiwania się w wizję teologiczną wychodzącą poza podziały wyznaniowe, wizję wierną pozytywnym intuicjom różnych tradycji chrześcijańskich i równocześnie zakotwiczoną  w wierze i miłości do Chrystusa Pana, które są zdolne przełamać bariery, wzniesione przez ludzi.”12

Innym teologiem we Wspólnocie jest brat Perre-Yves Emery, który jest autorem prac  o łasce, o świętym Augustynie i o świętych  obcowaniu.

Wielu teologów wpisało się: w dzieje Wspólnoty poprzez serdeczną przyjaźń : Yves Congar, Karl Barth, Henri de Lubac i inni.

Początki tych przyjaźni sięgają czasów Soboru Watykańskiego II.

Taiz nie chce mieć etykietki centrum nowej myśli teologicznej, ale jako „mikrokosmos Kościoła”, (za bratem Rogerem) pozostaje wciąż otwarty na  tchnienie, szczególnie na nowe intuicje związane z duchem pojednania. Taiz pilnie nasłuchuje co inni mają do powiedzenia, ale i zabiera głos. Nie gdzieś na marginesie jak „wygnani prorocy” (za bratem Maxem) lecz pośrodku Kościoła Powszechnego, ponieważ teologia Wspólnoty jest w swej istocie  i funkcji eklezjalna i nie ma innej.

Spotkania biblijne odbywają się przed południem w dość licznych grupach trzy lub cztero językowych. Rozważania braci w formie przypominają pierwotne katechezy chrzcielne i mistagogiczne. Jasne, precyzyjne sformułowania i prosty sposób przekazu sprawiają, że jego treść trafia do młodych słuchaczy bez większych trudności. Brat prowadzący mając do dyspozycji wyłącznie Pismo święte, czyta je,  a następnie wyjaśnia poszczególne fragmenty. Spotkanie nie trwa dłużej niż godzinę. Nie ma tu miejsca  na jakąś teologiczną dyskusję.

Głoszone z kerygmatyczną pasją orędzie Ewangelii nie jest popisem krasomówczym, ale raczej świadectwem tego, który poznał i uwierzył.

Tam gdzie powszechny system nauczania religii często zawodzi wobec młodego pokolenia, powrót do źródeł przepowiadania wiary (Pismo św, Ojcowie Kościoła pierwotnego) ciągle zachowuje  swą nowość i przejrzystość.

2) Spotkania regionalne

Dwa razy w tygodniu popołudnia wykorzystane są na spotkania dla określonych grup narodowych żyjących blisko siebie. Spotkania te mają na celu rozpoznanie, uważne przyjrzenie się sytuacji Kościoła lokalnego, w którym młodzi wzrastają. Forum zmusza do pewnego wysiłku poznawczego na podstawie autentycznego doświadczenia komunii eklezjalnej  (lub też doświadczenia jej braku). Z całą pewnością nie chodzi o to, aby krytykować Kościół czy debatować nad jego strukturą, nauczaniem i pracą duszpasterską. Forum zakłada wręcz pozytywną tożsamość uczestników spotkania z Kościołem . Osoby prezentujące opcje rewolucyjno-reformatorskie nie znajdują tu pola do popisu, nie mają takich możliwości. Wspólnota chce zmobilizować młodych do autorefleksji:

„Czy młodzi będą ambasadorami  pojednania w świecie”,13czy podejmą odpowiedzialność, czy zdobędą się na odwagę i wezmą aktywny udział w życiu własnych parafii.

Taiz nie jest punktem docelowym dla młodego pielgrzyma.

Taiz nigdy nikogo nie zatrzymuje dla siebie; wykonuje niemały wysiłek, aby pomóc młodym powrócić do siebie w pełni sił duchowych z bagażem dobrych, konkretnych propozycji  podjęcia zaangażowania. Młodzi uczą się w Taiz nowego spojrzenia na Kościół, zastanawiają się „jak odnowić w sobie zdolność do obejmowania wydarzeń i osób spojrzeniem pokoju.”14

Na spotkaniach wiele osób, które podjęły już jakąś pracę w swojej parafii, dzielicy czy szkole, dzieli się swoim doświadczeniem. Podjęcie jakiegoś zadania  wymaga bardziej  odwagi niż wielkich środków finansowych. Młodzi dzielą się swoją pomysłowością, początkowymi trudnościami i radością. Praca podejmowana ma też znaczenie symboliczne, jest jak zaczyn pojednania  rozszerzający ludzką wyobraźnię, który porusza serca, niepokoi je twórczo.

3) Spotkania międzykontynentalne (popołudniowe)

Podzielone są tematycznie. Tego samego popołudnia można wybrać jedno z proponowanych zagadnień i udać się do oznaczonego wielkiego namiotu.

Są trzy zasadnicze grupy tematyczne:

– „Budować społeczeństwo otwarte na całą rodzinę ludzką” (komunia)

– „Tak” na całe życie (powołanie)

– „Zaangażowanie w służbę najuboższym” (diakonia)

Spotkania popołudniowe również są animowane przez braci przy czynnym udziale samych uczestników (świadectwa, praca w grupach).

Międzykontynentalne  forum młodych pozwala każdemu ogarnąć Kościół w jego wymiarze powszechnym, odczytać wezwanie Chrystusowego powołania i pobudza wrażliwość i odwagę do podjęcia odpowiedzialności. Bardzo dobrym doświadczeniem  jest bezpośrednie zetknięcie się z odmiennością życia chrześcijan z odległych zakątków świata. Na burgundzkim Wzgórzu spotkać można młodych reprezentujących  30-70 narodowości. Latem, jednego tygodnia przebywa w Taiz około 5 -6 tysięcy  ludzi. Pielgrzymują  tu często ze swoimi  pasterzami. W tak zróżnicowanym, licznym zgromadzeniu tłumacze, zwłaszcza angliści i romaniści są na wagę złota. Pomimo notorycznego ich braku wszyscy zmuszeni są pokonywać bariery językowe własnymi sposobami, co czyni życie codzienne bardziej radosnym.

Rocznie odbywa się około 40 spotkań międzykontynentalnych na Wzgórzu (od początku lutego do połowy listopada), ale nie jest to czas zarezerwowany, bowiem młodzi przyjeżdżają do Taiz przez cały rok.


1. List z Taiz na 1993 r. s.3

2. K.Spink. … Założyciel … dz.cyt. s.176 Jan Paweł II odwiedził Taiz 5 października 1986 r

3. Prymas Kościoła anglikańskiego George Carey, w: List z Taiz 1992/5, s. 1

4. Paweł Trzopek OP. Listy przeora z Taiz. „Znak” 1994/11 s.97

5. por.par.1, pkt 3

6. por.rozdział I, par. 1, pkt 4

7. Marguerite  Lna „Taiz”, dz.cyt. „Znak”, 1993/4 s. 78-79

8. „Taize-odwaga pojednania” dz.cyt., s.13

9. polski przekład: wydanie księgarnia św.Jacka Katowice 1992

10. „W drodze” Poznań 1993

11. *La parole vivante au Concile. Commentaire de Dei Verbum1966 r.

      *”Marie, Mere du Seigneur, Figure de L’Eglise” 1962 r.

      *”L’homme moderne et la vie spirituelle” 1961 r.

      *”L’essentiel de la foi, catchisme oecumenique” 1964 r.

      *”La foi en crise” 1968 r.

*”Une seule eucharistie” 1972 – dzieło na podstawie prac Komisji ostatniej redakcji dokumentu z Limy dotyczącego zbieżności ekumenicznej w kwestii chrztu, eucharystii i kapłaństwa służebnego

*”Le mystere de l’eucharistie” z okazji Kongresu eucharystycznego w  Lourdes w 1981 r.

12. Max Thurian, brat z Taiz „O Eucharystii i Modlitwie” ks bp M.Jaworski  – przedmowa s.7.

13. List z Taiz na 1986 r. s.7

14. List z Taiz na 1985 r. s.

Patriarchowie judaizmu

5/5 - (2 votes)

Abraham

Opowieść o patriarchach stanowi pierwszy rozdział wielkiej teologicznej historii początków Izraela, którą znajdujemy w pierwszych sześciu księgach Biblii. Tradycja biblijna wiąże powstanie ludu zwanego Izraelem z postacią Abrahama, zwanego praojcem ludu izraelskiego. Wątek biblijny przedstawia Abrama, postać pochodzącą z Ur Chaldejskiego (sumeryjskiego miasta w Mezopotamii), który został nawiedzony przez Boga i usłyszał od niego rozkaz: “Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukaże. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród i będę ci błogosławił i imię twoje rozsławię.” Abram usłuchał. Wytyczonym szlakiem wyruszył wraz ze swym starym ojcem Terachem, z bratankami, trzodami, z całym plemieniem, godząc się na niepewność długiej tułaczki, gdyż Pan mu tak nakazał. Po przybyciu do wskazanej ziemi Abram otrzymał jako zadatek przyszłości imię Abraham, co znaczy “ojciec wielu”. A jego leciwa żona w cudowny sposób wydała na świat syna. Taki oto był początek Przymierza między Wszechmocnym a tymi, którzy głosili się jego sługami. Z czasem Abraham stał się postacią o ogromnym znaczeniu religijnym, tym któremu Bóg dał obietnicę, że ludowi Izraela przeznaczone są losy niezwykłe. Niestety po jakimś czasie wskutek długotrwałej suszy Abraham udał się do Egiptu. Następnie wrócił do Kanaanu wraz z synem Izaakiem i wnukiem Jakubem, któremu Bóg nadał imię Izrael. Po śmierci Abrahama jego potomkowie ze względu na straszny głód na ziemi Kanaan ponownie powędrowali ku granicom Egiptu, gdzie osiedlili się w żyznej krainie Goszem na zaproszenie syna Jakuba – Józefa posiadającego stanowisko ministra w Egipcie. Jak utrzymuje Biblia mieszkali oni tam czterysta lat, lecz nie skończyło się to omal katastrofą. Dobra sytuacja Izraelitów, zmieniła się gdy tron egipski objął faraon (utożsamiany z Ramzesem II 1296-1234 r. p.n.e.), który podjął wielkie roboty publiczne i zmusił plemiona izraelskie do ich wykonywania. Po śmierci faraona, który zapoczątkował prześladowanie Izraelitów objął władzę nowy monarcha. Za jego panowania doszło do “wyjścia” ucieczki z Egiptu grupy ludzi należących do Domu Józefa.

Mojżesz

Wyjście plemion hebrajskich z Egiptu tradycja biblijna zawarta w Pięcioksięgu związała z postacią Mojżesza. Gdy miał 3 miesiące rodzice chcąc go uratować przed rzezią niemowląt izraelskich ukryli go w trzcinach Nilu. Dziecko znalazła córka królewska, zaadaptowała i nadała imię Mojżesz (hebr. moszeh = który został z wody wydobyty lub egipskie “mesu” = dziecko, syn). Jako dorosły mężczyzna zabił on egipskiego dozorcę i szukał schronienia wśród rodu midiańskiego na pustyni. Tam odnalazł czyste życie patriarchalne i poznał imię swego Boga. Ukazał mu się w płomieniu ognia ze środka krzewu anioł Jahwe i rzekł, że winien powrócić do Egiptu i wyprowadzić swój naród z niewoli. Przywódca Egiptu dopiero po dotknięciu przez Boga kraju dziesięcioma plagami rozkazał wyprowadzić Mojżeszowi lud Izraela. Tłum uchodźców prowadzony przez niego w cudowny sposób przekroczył Morze Czerwone i uniknął głodowej śmierci na pustyni. Były to dwa dowody Bożej opieki. Przymierze zostało odnowione i ściśle określone. Bóg dał swemu ludowi nową rękojmię, wyjawiając swe niewypowiedziane imię, znak wszechmocy: Jahwe, czyli “Ten, który jest”. Ale w zamian za to narzucił swemu narodowi słynne “prawa” – Dekalog, które geniusz Mojżesza zdołał rozwinąć w pełny kodeks moralny i religijny a także w kodeks organizacji politycznej i społecznej. Nadzwyczajności tego wydarzenia dorównywała niezwykłość człowieka, który stanął na czele zbuntowanych Izraelitów. Mojżesz jest bowiem centralną postacią Żydowskich dziejów, osią wokół, której się one obracają. O ile Abraham był protoplastą rodu, o tyle Mojżesz to przede wszystkim ucieleśnienie twórczej siły, formierz ludu. Pod jego wpływem i dzięki niemu Izraelici stali się odrębną całością, narodem, przed którym otwierała się przyszłość. Był postacią archetypiczną. Prorok i wódz, człowiek o ogromnej stanowczości i elektryzującym wyglądzie. Był przede wszystkim prawodawcą i sędzią, twórcą potężnej konstrukcji mającej regulować wszystkie aspekty życia publicznego i prywatnego.

Izraelici opłakiwali śmierć Mojżesza i zachowali po nim żałobę przez trzydzieści dni i “nie powstał już w Izraelu prorok podobny do Mojżesza, który by poznał Pana twarzą w twarz, ani (równy) we wszystkich znakach i cudach, które polecił mu Pan czynić w ziemi egipskiej wobec faraona, wszystkich sług jego i całego jego kraju, i ani równy mocą ręki i całą wielką grozą.”

Jozue i Sędziowie

Zawarte, potwierdzone i określone Przymierze za czasów Mojżesza umożliwiło plemionom izraelskim opanowanie ziemi kananejskiej w czasach Jozuego i Sędziów.
Po śmierci Mojżesza – jak opowiada Biblia, misję poprowadzenia ludu do Ziemi Obiecanej kontynuował Jozue, syn Nuna. Po przeprawieniu się przez Jordan zdobył on Jerycho, opanował miasto Aj, pokonał konfederację królów z południa a także odniósł zwycięstwo nad koalicją monarchów z północy. Historycy jednak bardzo sceptycznie spoglądają na przypisywane Jozuemu czyny. Ich wątpliwości budzi osnute mnóstwem legend zdobycie Jerycha, gdyż nie znaleziono świadectw archeologicznych istnienia miasta. Zaś zdobycie miasta Aj traktują jako zmyślenie autora biblijnego Nie ulega jednak wątpliwości, iż w tym czasie klany izraelskie (alafim) połączyły się w plemiona, których członkowie uważali się za potomków wspólnego przodka. Powstało dwanaście plemion. Nazwano je imionami Józefa, jego brata Beniamina, oraz dziesięciu jego braci przyrodnich – Lewiego, Symeona, Rubena, Judy, Issachara, Zewuluana, Dana, Naftalego, Gada i Aszera. Kiedy pokolenie Lewiego przeistoczono w wyodrębnioną jednostkę do posług kapłańskich, dokonano podziału plemienia Józefa na dwa plemiona Efraima i Manassesa.

W przeciwieństwie do militarystycznej interpretacji wczesnego etapu dziejów Izraela przedstawionej w Biblii, większość badaczy opowiada się dziś za poglądem, że ten pierwszy etap osiedlania się w Kanaanie miał przeważnie charakter pokojowy, konflikty stanowiły wyjątek.

Po śmierci Jozuego Biblia przedstawia nam zbiór sag o żyjących później dwunastu bohaterach narodowych Izraela, którzy byli hebr. sofetim- wodzami. Sześciorgu z nich, nazwanych Sędziami “większymi” Otnielowi, Ehudowi, Deborze, Gedeonowi, Jefcie i Samsonowi przypisywano znakomite czyny. Do zadań tych przywódców należały również funkcje sądownicze. Byli to więc lokalni, plemienni drobni władcy, związani z różnymi okręgami kraju, których Biblia w sztuczny sposób w okresie późniejszym uszeregowała a ich samych uznała za twórców okresu “Pierwszej Świątyni” narodu izraelskiego.

Samuel i Saul

Zdobycie kraju Kanaan był to proces bardzo długi. Kananejczycy mieszkali w silnie obwarowanych miastach i znali sztukę wojenną. Ostatecznie jednak Hebrajczycy opanowali ten kraj. Ich panowaniu długo jednak zagrażały wrogie plemiona semickie: Edomici, Moabici, Ammonici. Jednak to nie oni, lecz nowo osiedlający się w Kanaanie – Filistyni, zakładając silne formacje militarne – miasta państwa stanęli do otwartego konfliktu z plemionami izraelskimi. W efekcie odniesionych zwycięstw Filistyni usadowili się w samym sercu ziemi Hebrajczyków Okazało się jednak, że mimo dotkliwych niepowodzeń byli oni dostatecznie silni, aby przetrwać napór wroga pod kierownictwem nowych przywódców wielkiego formatu.

Pierwszym z nich był Samuel, potomek buntowniczego Koracha, dorastał pod opieka Eliego arcykapłana sanktuarium w Szilo. Udało mu się w obliczu niebezpieczeństwa skupić w swoim ręku przywództwo w sferze religijnej i politycznej, dzięki temu odpierano ze zmiennym szczęściem ataki nieprzyjaciół.

Wkrótce zamiast dotychczasowych wodzów zwanych Sędziami plemiona izraelskie ustanowiły nad sobą króla, który stał się widocznym znakiem ich zjednoczenia. Pierwszym królem był Saul pod koniec XI w . p.n.e. z plemienia Beniamina. Podczas krótkiego panowania usiłował odepchnąć Filistynów na ich nadmorskie niziny. Początkowo odnosił zwycięstwa, potem jednak szczęście się odwróciło i w bitwie w górach Gilboa Izraelici ponieśli klęskę a Saul stracił życie popełniając samobójstwo.

Dawid

Dopiero następca Saula – Dawid około 1000 r. p.n.e. (potomek Rut Moabitki – nawróconej na judaizm), który był pasterzem w Betlejem a troska jaką otaczał powierzone mu owce upewniła Boga, że jest odpowiednim kandydatem na przyszłego króla Izraela. W słynnej przygodzie pokonał filistyńskiego olbrzyma Goliata (który reprezentował swój naród). W wieku 28 lat Dawid został namaszczony na króla przez proroka Samuela i objął rządy po śmierci Saula. Zwyciężył on i ostatecznie złamał Filistynów, pobił Jebuzytów i zdobył Jerozolimę. Zbudował tam miasto królewskie i uczynił swoją stolicą. Stał się najsłynniejszym i najpopularniejszym królem, jakiego kiedykolwiek miał Izrael z trzech powodów. Po pierwsze połączył razem funkcje królewskie i kapłańskie w sposób, o jakim nie mógł nawet marzyć Saul. Po drugie pozycja Dawida jako króla i kapłana zdawała się być poręczona Bożym błogosławieństwem. Po trzecie ustanowił państwową i religijną stolicę kraju, która była zarazem jego osobistą zdobyczą wojenną. Dawid sprawił, iż pierwszy i ostatni raz w swej historii Izrael stał się mocarstwem politycznym – wielonarodowym imperium bliskowschodnim.

Salomon

Trzecim z kolei królem Izraela był syn Dawida Salomon, który charakteryzował się nadzwyczajnymi zdolnościami umysłowymi. Zbudował on w Jerozolimie wspaniałą świątynię i uczynił ją głównym ośrodkiem kultu narodowego Boga – Jahwe. Umocnił państwo, zreorganizował armię, unikał wojen i nawiązywał przyjazne stosunki z sąsiadami. Dwór jego był ośrodkiem kultury. Tradycja biblijna opiewa mądrości i bogactwo króla, który jednak u schyłku życia okazał tolerancję dla kultu obcych bóstw i nie zdołał zapewnić.

ciąg dalszy tej pracy magisterskiej nastąpi…