Europejskie Spotkania Młodych

5/5 - (2 votes)

praca magisterska z lat dziewięćdziesiątych

Europejskie Spotkania Młodych rozpoczęły się pod koniec 1979 r. Ostatnio przeżywaliśmy siedemnaste spotkanie w Paryżu 1994 – 95 r. Następne ESM odbędzie się w Polsce, we Wrocławiu.

„Pielgrzymka Zaufania przez Ziemię” trwa i jest realizowana na wiele sposobów. W tym rozdziale pragniemy przedstawić jej początek, przebieg i różne formy komunikowania światu orędzia pojednania. Nie zamierzamy opisywać, rzecz jasna, każdego ESM. Celem tych rozważań będzie ukazanie Pielgrzymki Pojednania jako skuteczny  środek ewangelizacji  Europy przy aktywnym udziale młodych oraz  zachętę do życia Ewangelicy i umiłowania Kościoła.

1) Sobór Młodych – pierwsza intuicja

Koniec lat sześćdziesiątych w Europie i na świecie to okres nacechowany napięciami wewnątrz narodów (Polska, Francja, Meksyk) i konfliktami międzynarodowymi (Wietnam, Czechosłowacja) uchodzi za jeden z najtrudniejszych etapów historii powojennej. Sytuacja młodych nie była łatwa ani jednoznaczna. W różny sposób wciągani w rozgrywki polityczne, uczestniczący w masowych demonstracjach lub wprost tworzący owe antagonizmy bardziej lub mniej świadomie potęgowali ogólną destrukcję. Zupełna degrengolada społeczno-polityczna prowokowała młode pokolenie końca lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych najpierw do buntu; jawnego niczym nie skrępowanego wyrażania swego niezadowolenia (wiece, strajki), później do konsolidacji w grupy (komuny) głoszące własne ideały, a na końcu doświadczające ich rozpadu.

To z kolei  zmuszało młodego człowieka do poszukiwania innej wspólnoty życia, wyznającej inne  poglądy, kierowanej przez coraz to nowych  „mistrzów i nauczycieli.” A kiedy kolejne teorie legły w gruzach lub zostały skompromitowane nie zostało już nic. Natura jednak nie znosi pustki. W przypadku osobowości słabszych zamienia się w stany depresyjne.

Napięcie wynikające również z braku porozumienia pomiędzy młodzieżą a dorosłymi, którzy za wszelką cenę próbowali utrzymać swój autorytet znajdowało swoje odbicie w atmosferze spotkań w Taiz. Brat Roger  jest zdania, iż poszukiwali oni bardziej wzorców osobowych niż jakiejś nowej ideologii. Zdecydowanie bardziej przekonywało ich świadectwo życia Ewangelią niż retoryczne przemówienia i jałowe dyskusje. Najważniejsze jednak było to, że w Taiz młodzi byłi wysłuchani. Zawsze ktoś z uwagą  wsłuchiwał się w to co mieli do powiedzenia, starał się zrozumieć. To się liczyło. Książka napisana przez brata Rogera „Walka ludzi pokoju” wydana w 1970 r. jest zapisem postaw, zjawisk, dyskusji, nurtów myślowych, a także niepokojów młodego pokolenia końca lat sześćdziesiątych. Wskazuje na nowe problemy Kościoła, rozłamy w Kościele katolickim i protestanckim, ale podkreśla też odważne działania w kierunku pojednania. Brat przeor pisząc tę książkę do młodych  zwraca ich uwagę na osobistą relację  z Bogiem, który integruje człowieka jako osobę i włącza do wspólnoty ze sobą. „Walka ludzi pokoju” jest wołaniem proroka wobec wzrastającej abnegacji i relatywizacji wszelkich dotąd uświęconych wartości i autorytetów np.  Kościoła. Brat Roger zapewnia, że profetyzm nie umarł: „każdej kobiecie, każdemu mężczyźnie, bez względu na ich zasób wiedzy o świecie, dana jest mowa żywa, niekiedy jedno tylko słowo. Zastosowanie go w praktyce pozwala na uchwycenie od wewnątrz prądów współczesnych.”1

„Walka ludzi pokoju” dobrze odzwierciedla napięcie między dwiema skrajnościami: walką i pokojem.

Dokonując podstawowego założenia i określenia pojęć można je połączyć; walka to nile tylko zniszczenie, rewolta i śmierć. Pokój nie oznacza bierności, pietyzmu, trzymania się z dala  od niepokojów i niesprawiedliwości na zasadzie „czystych rąk”. Istnieje przecież gwałtowność na rzecz pokoju,2 bo tylko gwałtownicy zdobywają Królestwo Boże. Konieczna jest przecież taka siła i moc, która zamieni się w twórcze działanie rozszerzające przestrzeń na świecie.3

Natomiast „gwałtowność niszczycielska” jest ostrzeżeniem, mija się z posłannictwem apostolskim i w ogóle z Chrystusem.4

Latem 1966 r. zwołano w Taiz pierwsze spotkanie z udziałem młodych, na którym  dały o sobie znać emocje związane z problemami ogólnospołecznymi.

Następne zgromadzenie miało miejsce w Taiz, w lutym 1969 r. Młodzi reprezentowali 42 narodowości. Brat Roger  w swym dzienniku napisał:

„Powiedziałem sobie w duchu: czyż to zgromadzenie nie jest nieoczekiwanym soborem młodych? Stawiali mi trudne pytania , które zresztą stale wracają:

co mamy robić, kiedy wrócimy do siebie, każdy do swego kraju”5

Oczywiście trudno było o jednoznaczną i uniwersalną odpowiedź dla wszystkich. Nie istniało żadne Salomonowe rozwiązanie dla całego młodego pokolenia. Ale już na samym początku została zdiagnozowana przynajmniej ogólna przyczyna

(lub jedna z wielu) tego fermentu. Brat przeor twierdzi, że może to być pewien spadek  temperatury w dążeniach ekumenicznych w Kościele, który został boleśnie doświadczony w tym czasie ogromnym odpływem wiernych.6

Poza tym nasilająca się tendencja  do współistnienia równoległego pozwalająca niektórym wyznaniom chrześcijańskim na jakiś komfort psychiczny  (czyli „święty spokój”) i uprawianie wzajemnej kurtuazji prowadziły do przekłamania dążeń jednoczących w łonie Kościoła Powszechnego. Brat Roger mówi nawet o porażce, impasie w dialogu ekumenicznym,7więcej – o zamęcie i kryzysie  Kościoła8 i nie jest to głos odosobniony.9

Powszechna krytyka, dyskusje i podziały wywołane publikacją dokumentów Soboru Watykańskiego II godziły w Kościół i tworzyły zły i gorszący jego wizerunek.

Wspólnota Taiz poszukiwała rozwiązań, które  rozładowałyby tę ogólnie pesymistyczną sytuację. Jesienią 1969 r. brat Roger zwrócił się do młodych z pytaniem: „Jaką radosną nowinę dla Kościoła i dla świata można by ogłosić?”10

Sformułowanie i ogłoszenie jej treści 29 marca 1970 r. związane było z zapowiedzią  soboru młodych. Tekst „dobrej nowiny dla Kościoła” stanowi jak gdyby prolog do późniejszego listu brata przeora do młodych: „Zmartwychwstały Chrystus przychodzi wzbudzić święto w samej głębi wnętrza człowieka. Przygotowuje dla nas wiosnę Kościoła, który wyzbył się środków potęgi, który jest gotowy do dzielenia się ze wszystkimi, który jest miejscem widzialnej komunii całej ludzkości. Zmartwychwstały da nam dosyć wyobraźni i odwagi byśmy otworzyli drogę pojednania. On przygotowuje nas do oddania życia, by człowiek nigdy nie stał się ofiarą człowieka.”11

Wybrano słowo „sobór”, które oznaczało zgromadzenie bardziej modlitewne niż dyskusyjne, o charakterze raczej jednorazowym i tymczasowym niż budującym jeszcze jedną opcję w Kościele. Taką właśnie formę przyjął i zaakceptował papież Paweł VI.12

Od daty ogłoszenia  soboru młodych (29.03.1970r.) a momentem jego rozpoczęcia (30.08.1974 r.) minęły aż cztery lata. Co działo się w Taiz w tym czasie. Długi okres przygotowań obfitował w spotkania, rozmowy z młodymi i wspólną modlitwę. To czas podróży m.in. do Rzymu, wielokrotnych konsultacji z papieżem i znanymi  biskupami.

Ale nie tylko osobistości Kościoła miały głos w tej sprawie. Przy tej okazji brat Roger odwiedzał ludzi prostego serca, którzy dodawali odwagi i pewności.13

W tym czasie Przeor wydaje pierwsze tomiki dzienników:

* „Niech twoje święto trwa bez końca” (luty 1969-maj 1970)

* „Walka i kontemplacja” (maj 1970-kwiecień 1972)

* „Przeżywać nieoczekiwane (kwiecień 1972-sierpień 1974)

Czteroletnie przygotowania ogniskowały się właściwie w okresie Uroczystości Zmartwychwstania, kiedy w Taiz miały miejsce największe zgromadzenia młodzieży z całego świata. Liturgia Paschalna miała wówczas ogromną wymowę a treści akcentujące głównie fakt Zmartwychwstania skłaniały do rozważań nad celem i i sensem przeżywania wszystkich bolesnych doświadczeń. Potrzebna jest wiara, która daje nadzieję zmartwychwstania, nie jest zaś usprawiedliwieniem niezasłużonego cierpienia.

Sobór młodych będzie wyrazem solidarności z młodymi walczącymi o sprawiedliwość, nawet jeśli odpowiadają przemocą na przemoc (o ile zostały wyczerpane wszystkie możliwe sposoby: pertraktacje, bierny opór itd).14

Rozważania te oparte są na encyklice Pawła VI „Populorum progressio”.

Nie chodzi tu z całą pewnością o jakąś rewolucyjną propagandę przemocy i niszczenia, brat Roger  zdecydowanie bowiem piętnuje gwałtowność niszczycielską: „Kiedy utożsamiacie gwałtowność z niszczycielstwem, czy nie stajecie się sekciarzami jednej tylko ideologii?”15

Na czym polega  więc „gwałtowność na rzecz pokoju” Brat Roger pisze:

„Gwałtowność w imię pokoju! Jest ona siłą twórczą. To ona odmienia ludzi i przez rzucone im wyzwanie zmusza do zajęcia stanowiska. Łatwo się udziela innym, a rozpoznać ją można po właściwych dla niej znakach.

Jest ona przede wszystkim żywym protestem wobec ociężałego sumienia chrześcijanina, paktującego z nienawiścią czy niesprawiedliwością.”16

Gwałtowność w imię pokoju „zdobywa Królestwo Boże, jest twórcza. Nie jest naznaczona potrzebą panowania.”17 Zródłem i mocą tej gwałtowności jest wytrwałość w zjednoczeniu z Chrystusem zmartwychwstałym. On daje nowe życie tym, którzy dochowali wierności aż do śmierci (por. Ap 2,10).

Jedną z wielu postaw przyjmowanych przez młodych było i jest nadal dystansowanie się od spraw trudnych, które wymagałyby konkretnych decyzji, reakcji a nawet walki.

Brat Roger uważa, że pojednanie nie jest jakimś zabezpieczeniem, formą  alibi dla biernego przyglądania się problemom. Ewangelia potępia konformizm, który zamyka sumienia na cierpienie, przemoc i wszelki terror. W swoim dzienniku napisał: „Czyżby  wezwanie do pojednania stanowiło zachętę do bierności lub wyrzeczenia się walki? Nie, Ewangelia nigdy nie prowadzi do bezruchu. Pojednanie z sobą samym podobnie jak pojednanie z innymi zakłada zgodę na napięcia,  na walkę. Sztuczne usuwanie kryzysów lub poszukiwanie sposobów ucieczki  od nich zabija życiowe siły. Przechodzić kryzysy, widzieć wszystko co poza nim… oto droga, która prowadzi daleko.”18

Zadaniem soboru młodych jest  powszechna misja wobec ludzi całego świata.19 Pobyt w Taiz nie stanowi celu samego w sobie, to dopiero pierwszy krok. Nawet jeśli człowiek zrozumie tam  niewiele musi tego strzec, aby ten mały płomień nie zgasł zupełnie. Będzie on dla innych znakiem trwania  w Chrystusie, dla stechnicyzowanej cywilizacji dowodem istnienia innego wymiaru. Chrystus wypełnia nasze otchłanie wodą żywą, daje to pewność, że zaangażowanie i pewność swego posłannictwa nie będzie pustym aktywizmem pozbawionym ducha błogosławieństw.20

Sobór młodych będzie zgromadzeniem  Młodego Ludu Bożego, który utwierdzi swą tożsamość eklezjalną. Nie będzie – jak chcieli niektórzy – próbą zniesienia  Kościoła. Brat Roger zapewnia, że  sobór nie będzie też uprawiał nowego prozelityzmu wobec młodych proponując im jakieś bardziej popularne doktryny.21

Czym ma być sobór młodych dla Kościoła? Sobór chce dać Kościołowi nadzieję, potencjalną siłę, gwałtowność dla pokoju, którą może wykorzystać w swoim posłannictwie. Jest to odpowiedź Taiz na wezwanie Soboru Watykańskiego II o dowartościowanie młodego laikatu. Obecność 40 tysięcy młodych na wzgórzu Taiz stała sią znakiem gotowości młodego pokolenia do słuchania Pasterzy Kościoła, do dialogu i współtworzenia Kościoła.

Brat Roger napisał: „Zielone święta nie dobiegły jeszcze końca.”22  Sobór Młodych ma dopomóc w otwarciu drzwi na Ducha Świętego, który będzie ochraniał  zasadzone w Kościele ziarno gorczycy. Dziś można powiedzieć, że tak się stało. W tym okresie Kościół cieszył się narodzinami wielu grup i wspólnot żyjących ewangelią, późniejszych stowarzyszeń życia konsekrowanego.”23

Taiz z całą pewnością nie jest pierwszą ani jedyną inspiracją ich powstania. Można mówić jednak jak ogromny wpływ ma Wspólnota i autorytet duchowy brata przeora na tę przemianę.

Otwarcie soboru młodych nastąpiło 30 sierpnia 1974 r. na którym brat Roger odczytał napisany przez siebie List do Młodych. Według Niego miała to być mała „reguła życia”.24

List ten jest pierwszym pisemnym przesłaniem do młodych całego świata. Forma rozwinęła się w systematyczną i trwałą „korespondencję”.25

List soborowy:  „Żyć tym co niespodziewane” składa się z czterech części:

Pierwsza  (nie zawiera podtytułu) mówi o objawieniu Boga w Chrystusie, który w sposób tajemniczy obejmuje wnętrze człowieka nawet wtedy, gdy ten o tym nie wie. On – Jezus, ukochał pierwszy. Jest  inny, niż możemy sobie wyobrazić. Miłość – to Jego imię. W modlitwie czy w wewnętrznej walce – miłość stanowi  kryterium prawdy i sensu.26

Druga „Z ludźmi całej ziemi” dotyczy relacji interpersonalnej. Szczególnie podkreśla solidarność w cierpieniu i wobec rażącej niesprawiedliwości. Brat przeor przestrzega jednak przed nienawiścią wobec  ciemiężycieli (ewangeliczna miłość nieprzyjaciół), gdyż wszelkie napięcia między ludźmi są świetną okazją dla Kusiciela. Mogą być też zamienione w wartość twórczą, przemieniającą powoli wnętrze w pogodną radość w Chrystusie. Strzeżmy się sądów, pochopnych opinii, a gdy sami staniemy się ich ofiarą, przebaczenie uwolni nas od zła – pisze brat Roger. Być przezroczystym – to unikać manipulacji drugim człowiekiem, jego sumieniem, jego niepokojem. Brat Roger zachęca do twórczego działania za pomocą  ubogich środków, które wprowadzi święto w naszym życiu.27

Trzecia: „Człowiek jest sobą tylko w obecności Boga”. Kiedy Bóg wypełnia wnętrze człowiek odkrywa „rozległość i głębię tej miłości, która przerasta wszelkie poznanie.”28

Kontemplacja Jego obecności wyzwala w człowieku siłę i odwagę. Odsuwa poczucie osamotnienia i pustki. Jezus niczego nie niszczy w człowieku, wypełnia go swoją miłością , która jest jak ogień.

Czwarta: „Szczęśliwy, kto kocha miłością mocną jak śmierć”

Jezus zawsze pyta człowieka: Kim dla ciebie jestem? Jest to pytanie  o życie, o wierność, o miłość tak mocną i pewną jak śmierć. Jezus pyta o nasze codzienne wybory i powroty. Powołuje nas do życia Ewangelią choć nie do końca przez nas zrozumianą. Posyła, aby rozpalić Jego ogień, domaga się nieodwołalnej decyzji pójścia za Nim.29

Pomimo  wieloletnich przygotowań, wielu propozycji i ogromnych nadziei sobór młodych był inicjatywą – jak się wydaje – przedwczesną lub nie do końca sformułowaną. Brat Roger w swoich dziennikach  kilkakrotnie daje wyraz swoim niepokojom. Po inauguracji soboru i ogłoszeniu listu  do młodych właściwie nic więcej się nie wydarzyło. Sobór został zawieszony. NIeznane są szczególne powody ani bezpośrednich wydarzeń, które miałyby na tę decyzję wpływ. Można jedynie przypuszczać, że sam Przeor, zawsze otwarty na głos wewnętrznych natchnień, postanowił wycofać się z tego przedsięwzięcia, aby już niedługo powstało coś nieoczekiwanego.

Od 1975 r. brat Roger rozpoczyna podróże misyjne30,  z których pisze listy do Ludu Bożego: w 1976 r. z Kalkuty, w 1977 r. z Hongkongu, w 1978 r. z Afryki.

W 1978 r. dochodzi do pierwszego Europejskiego Spotkania Młodych w Paryżu, gdzie ogłoszono i rozważano „List z Afryki”. W spotkaniu uczestniczyło 15 tysięcy młodych i już wtedy okazało się, że katedra Notre Dame nie mieści wszystkich  i konieczna jest transmisja radiowa do pobliskiego Kościoła.

Parafie były dobrze zorganizowane. Od początku ESM miały charakter modlitewny i ewangelizacyjny. Do dziś ESM nie zatraciły istotnych cech pielgrzymki.   Uczestnicy  pokonują  drogę  kilkuset,  a  nawet  kilku   tysięcy kilometrów. Podróż trwa czasami 2-3 doby. Pomimo usilnych starań braci z Taiz zdarzają się nadal wielogodzinne postoje na przejściach granicznych. Niedogodności w pokonywaniu dalekiej drogi, konieczność opuszczenia swojego kraju przywołuje biblijną paralelę ludu pielgrzymującego (Rdz 12,1-4). Abraham to „Aramejski wędrowiec” ojciec wierzących i prawzór pielgrzyma. „Jesteśmy bowiem pielgrzymami przed Tobą i przychodniami” (Krn 29,15).31

Nomadyczne korzenie Izraela, zadecydowały o narodowej tożsamości, odbiły się w jego historii i relacji do Jahwe. Wielka wędrówka (Pascha = Przejście) z Egiptu to punkt  zwrotny w  dziejach pokoleń Jakuba. Wielka lekcja wierności  i poznania Boga. W prawodawstwie nowego państwa podkreślano szacunek i opiekę jaka należy się wędrowcom (Kpł 19,34).

„I my również w ten sposób nieoczekiwanym wypełnieniem obietnicy  przechodzimy do wyższego wymiaru życia pielgrzymiego: przez swe wyjście lud wierzących, a z  nim wszyscy wygnańcy i bezdomni są uświęceni w tym sensie, że są żywym głosem, znakiem widzialnym Wszechogarniającego, który jest Bogiem.”32

2) Przygotowania

a) Przygotowanie  Miasta

W 1995 r. przeżywaliśmy siedemnaste Europejskie Spotkanie Młodych.

Źródłem ich corocznego odradzania się jest, najogólniej rzecz biorąc, nowa ewangelizacja skierowana głównie do młodzieży i przy jej aktywnym udziale. Brat Roger  powiedział: „Dlaczego od siedemnastu lat przygotowujemy co roku spotkanie europejskie daleko od Taiz, w wielkim mieście? Dlatego, że obserwując, jak w wielu krajach dochodzi do zachwiania wartości duchowych, dużo zastanawialiśmy się i postanowiliśmy: będziemy przyjmować młodych ludzi w Taiz, tak, więcej niż kiedykolwiek, ale chcemy także poszerzyć tę gościnność przygotowując spotkania w całej Europie”.33

Zasadniczo ESM odbywają się w stolicach krajów europejskich, były jednak wyjątki (Wrocław, Kolonia). Warto wymienić te miasta w porządku chronologicznym:

1. Paryż 1978 – 1979

2. Barcelona 1979 – 1980

3. Rzym 1980 – 1981

4. Londyn 1981 – 1982

5. Rzym 1982 – 1983

6. Paryż 1983 – 1984

7. Kolonia 1984 – 1985

8. Barcelona 1985 – 1986

9. Londyn 1986 – 1987

10. Rzym 1987 – 1988

11. Paryż 1988 – 1989

12. Wrocław 1989 – 1990

13. Praga 1990 – 1991

14. Budapeszt 1991 – 1992

15. Wiedeń 1992 – 1993

16. Monachium 1993 – 1994

17. Paryż 1994 – 1995.

To co najbardziej zdumiewa przybywających do celu pielgrzymów to perfekcyjna sprawność organizacyjna i informacyjna.  Przyjazd kilkudziesięciu tysięcy  osób do jednego miasta, w którym mają zamieszkać na pięć dni, to wielka akcja mobilizująca ogromny zastęp ludzi w pełni zaangażowanych. W Liście porzedzającym ESM w Paryżu 1994-95 czytamy: „Pierwsze spotkania organizacyjne miały miejsce już w maju: z setkami osób odpowiedzialnych, z młodymi i starszymi. Pielgrzymka regionu paryskiego do Taiz odbyła się na początku lipca, uczestniczył w niej jeden z biskupów pomocniczych Paryża.”34

Wiele miesięcy przed spotkaniem bracia i młodzi przyjeżdżający z Taiz, przygotowują odpowiedni „grunt” w mieście. Chodzi o najważniejsze sprawy na szczeblu administracyjnym; rozmowy z władzami miasta (świeckimi i duchownymi) z przedstawicielami firm transportowych (komunikacja międzynarodowa, podmiejska i miejska) z zarządem hal targowych, terenów wystawowych, obiektów  sportowych. Bardzo ważne są również spotkania z dyrektorami instytucji, które mogłyby udostępnić na czas spotkania swoje budynki (szkoły, internaty, akademiki) w celu zakwaterowania, oraz właścicielami dużych placów parkingowych dla autokarów. Trzeba dołączyć jeszcze służby miejskie, policję i wojsko. Lista spraw i osób, które decydują o powodzeniu tej misji jest bardzo długa. Zresztą każde ze spotkań ma swoją własną historię i własny indeks spraw, nazwisk, problemów i niespodziewanych sytuacji.

Najtrudniejszym zadaniem jest znalezienie kilkudziesięciu tysięcy miejsc  zakwaterowań. Angażuje się w nie największą liczbę osób (kilka tysięcy) przygotowujących spotkanie. Do ostatnich dni poprzedzających przyjazd, pozyskanie wystarczającej ilości kwaterunków graniczy z cudem!

Każde megalopolis podzielone jest na mniejsze  regiony, dzielnice, parafie.

W poszczególnych dzielnicach odbywa się  ruch równoległy oparty na ścisłej współpracy w parafiach, wspólnotach zakonnych, szkołach itd. Ta gigantyczna cyrkulacja rozwija się na płaszczyźnie osobistych spotkań, rozmów, wykładów, audycji i komunikatów informacyjnych (radio, telewizja), gdzie ważne jest świadectwo wiary każdego animatora.

We wrześniu przygotowania nabierają większego tempa. Coraz więcej osób włącza się we wszystkie działania związane z przygotowaniami. Liczy się pomysłowość, dynamizm  i zaangażowanie. Trzeba dotrzeć do konkretnych ludzi;  wysłuchać ich, przekonać, pomóc otworzyć się na przyjęcie gości z sercem i prostotą. Zadanie to ma podwójne znaczenie: ma na celu nie tylko sprawy organizacyjne, ale też spełnia funkcję misji ewangelizacyjnej, która dociera do wszystkich niemalże mieszkańców (również tych nie związanych z Kościołem) wielkiej aglomeracji i okolicznych miejscowości.

Jeden z członków grupy przygotowań pisze: „… to ogromne spotkanie nie było tylko przemieszczaniem się tłumu ludzi. Było bardzo ważne przez to, co działo się przed i stanie się jeszcze ważniejsze przez to, co nastąpi po.

Przed, to cały okres przygotowań. Od pierwszych spotkań powtarzano nam, żebyśmy próbowali traktować ten czas, jak czas przygotowania się do święta. Cieszyliśmy się  więc z góry, nie chcieliśmy rozczarować tych, którzy mieli przyjechać, aby z nami dzielić radość. Gdyby nie oczekiwanie na święto, jak inaczej udałoby się nam zapewnić przez dwa miesiące stały dyżur pod koniec czterech niedzielnych Mszy Świętych, aby szukać rodzin, które zechcą gościć przybyszy, jak inaczej znaleźlibyśmy w naszej dzielnicy dwadzieścia osób gotowych dzielić się doświadczeniem swojego chrześcijańskiego zaangażowania i swoją nadzieją?”35

Istotnym elementem realizacji przygotowań były małe grupy młodych (powyżej 20 roku życia) zbierające się na modlitwie, pogłębiające swoją wiarę przez dzielenie się Ewangelią i refleksją nad podejmowaniem odpowiedzialnych zadań w życiu społecznym i parafialnym.

„Najważniejsze w tych przygotowaniach będzie braterskie dzielenie się tym, co w naszej wierze, Ewangelii czy po prostu w naszych przekonaniach istotne:

  • to, co nadaje sens, znaczenie i kierunek naszemu życiu,
  • to, co zakłada fundamenty podtrzymujące i rozwijające naszą nadzieję
  • to, co sprawia, że stajemy się nawzajem solidarni.”36

Ostatni informator ESM w Paryżu, podaje że częstotliwość spotkań grup działających w zakresie poszukiwań miejsc noclegowych dochodziła do dwustu tygodniowo.37 Wyniki tej pracy są skrupulatnie  rejestrowane w głównym punkcie kontaktowym miasta. Zdarzało się już, że w ostatniej chwili liczba uczestników wzrosła i trzeba było z determinacją znaleźć brakującą ilość noclegów (np. w Pradze). We wszystkich  miejscach gdzie przyjęci zostaną młodzi odbywa się wytrwała modlitwa. W wielu parafiach nie ustaje ona nawet po skończonym spotkaniu (po spotkaniu monachijskim modlitwa była kontynuowana w sześćdziesięciu miejscach).38

Dla niektórych parafii ESM, to czas odradzania się form duszpasterskich lub odkrywania coraz to nowych inicjatyw realizowanych przez grupy parafialne.

Ten twórczy niepokój związany z przygotowaniami ma ogromny wpływ na małe komórki Kościoła, niejednokrotnie pobudzane w ten sposób do życia; w Liście czytamy świadectwo parafian: „Przygotowanie w parafii porannych spotkań, których zadaniem były rozmowy z osobami zaangażowanymi w pracę  na rzecz  potrzebujących w dzielnicy, przede wszystkim pozwoliło nam odnaleźć się wzajemnie. W parafii  działa aktywnie pięćdziesiąt grup, mniejszych i większych. Nawiązaliśmy osobiste więzi. Nieczęsto mamy okazję robić coś wspólnie, każdy ma swoje zadania.”39

Bezpośrednio przed rozpoczęciem ESM w przygotowania włączają się jeszcze dwie duże grupy pracy składające się z samych uczestników:

  • grupa przyjeżdżająca dwa dni przed rozpoczęciem ESM (26 grudnia)
  • grupa pracy (zgłoszenia dobrowolne) spośród przyjeżdżających w zwykłym terminie.

Kto przyjeżdża w pierwszym terminie?

* Animatorzy – „to młodzi z różnych krajów, wybierani w proporcji jeden na

7 – 8 uczestników, którzy podejmą się prowadzenia spotkań w małych grupach i przygotowania wspólnej modlitwy w parafii lub szkole, do której zostaną skierowani po przyjeździe.  Większość animatorów przyjedzie 28 grudnia tzn w dniu rozpoczęcia Spotkania, niektórzy już 26 grudnia, aby część zadań wykonać wcześniej.”40

Zadania animatorów zostają jasno sformułowane na piśmie i docierają wcześniej; już w dniu przyjazdu są realizowane.

Zadania główne to:

1) formowanie małych grup dzielenia się

2) prowadzenie spotkań w małych grupach

3) przygotowanie wspólnej modlitwy porannej i Mszy świętej

4) przygotowanie modlitwy o pokój w momencie kończącego się Starego

Roku  i radosnego powitania Nowego Roku w parafii.

W Taiz każdy może przekonać się jak wspaniale jest modlić się śpiewem.  Aby modlitwa śpiewana czterogłosowo mogła zabrzmieć w pełnej harmonii i mocy konieczny jest dobór osób szczególnie predysponowanych do tej służby: dyrygenci, wysokiej klasy soliści, instrumentaliści oraz osoby, które po prostu są uzdolnione wokalnie i w ogóle muzycznie. Kilkugodzinne próby są zajęciem dość wyczerpującym, ale dają one możliwość pełnej realizacji i satysfakcji.

Do listy osób przygotowujących spotkanie trzeb dołączyć też ekipy  techniczne, zaopatrzeniowe, odpowiedzialnych za sprawy bezpieczeństwa uczestników, ekipy porządkowe, drogowe, odpowiedzialnych za liturgię , a także tych którzy przygotowują piękne w swej prostocie dekoracje w miejscach modlitwy.

b) Przygotowanie uczestników

Na przygotowanie i przyjazd uczestników składa się suma bezinteresownego zaangażowania, rzetelnej pracy i skutecznego działania ogromnej sieci osób ściśle ze sobą współpracujących, pozostających w ciągłym kontakcie i siebie nawzajem wspierających. Osoby te połączone są wspólnym celem jakim jest wyjazd  młodych na ESM. Sieć  ta powstaje na kilka miesięcy przed spotkaniem i przestaje istnieć tuż po jego zakończeniu. Odradza się za każdym razem w innym składzie personalnym.

Filarami tej konstrukcji są osoby kontaktowe. Funkcję tę spełniają ludzie dorośli, odpowiedzialni, dysponujący swoim czasem prywatnym, często mieszkaniem, samochodem czy telefonem. Misję tworzenia punktów kontaktowych powierza się tak świeckim jak i duchownym.41

Osoby kontaktowe tworzą punkty przygotowań. Poznają wszystkich odpowiedzialnych za grupy na swoim terenie. Informują ich o porzebiegu przygotowań, zbierają dane liczbowe i personalne uczestników i ich przewodników. Dostarczają niezbędnych informacji odpowiedzialnym. Służą im pomocą i radą w sprawach transportu, tras przejazdowych, przejść granicznych, ewentualnych postojów noclegowych. Zebrane wiadomości przekazane zostają do centrum koordynacyjnego spotkania, gdzie pracują odpowiedzialni razem z braćmi z Taiz. (w Polsce: Katowice, Warszawa; brat Marek i brat Paolo).

Punkty kontaktowe najwięcej pracy mają do momentu ostatecznego zgłoszenia

Przykładowo: na wyjazd do Pragi (w 1990/91 r.) zaangażowanych było 107 osób, do Budapesztu (1991/92) 131 osób kontaktowych, podczas gdy w ostatnim ESM w Paryżu 1994/95 ich liczba wzrosła do 161.

się wszystkich grup w terminie nie przekraczającym 15 listopada każdego roku. Od września do 15 listopada to okres gorączkowych przygotowań nie tylko w samych punktach, ale i w terenie: liczne spotkania z uczestnikami, wyjazdy, dyżury telefoniczne w celu  przeprowadzenia właściwej akcji informacyjnej, karty zgłoszeń, aneksy zawierające propozycje spotkań modlitewnych i wiele innych spraw, które czasem trudno przewidzieć.

Spotkania modlitewne i organizacyjne dla uczestników poszczególnych grup oraz wszystkie sprawy związane z ich udziałem w ESM (aż do powrotu do domu) to zakres obowiązków, które przejmują tzw. odpowiedzialni za grupy – świeccy i duchowni. Zadania, które do nich należą dotyczą bezpośrednio uczestników:

1) skompletowanie grupy (przeważnie  autokarowej)

2) uświadomienie treści i celu Spotkania Młodych (już proste rozróżnienie: pielgrzymka – wycieczka nastręcza nierzadko duże trudności)

3) dopełnienie wszystkich niezbędnych formalności personalnych w punkcie  przygotowań

4) organizacja środków transportu

Zadania związane z przygotowaniem duchowym uczestników. Wymaga się zorganizowania  przynajmniej dwóch spotkań modlitewnych. Mogą być poprowadzone według podanych w Liście z Taiz propozycji (zawsze wcześniejszy numer pisma podaje kilka koncepcji w ogólnym zarysie).

Co się proponuje:

5) budowanie więzi komunii przez wspólną modlitwę w swojej parafii (lub  odwiedzając inną)

6) pogłębianie źródeł wiary, gromadząc się na przykład  w małych grupach na tzw „Godziny Janowe”.

7) odwiedziny w „miejscach cierpienia i nadziei” (np. w Domu Dziecka, szpitalu) i szukanie indywidualnie lub w grupie – konkretnego zaangażowania w służbie najbardziej potrzebującym. Dzielenie się doświadczeniami.

8) spotkanie z osobami, które już uczestniczyły w ESM lub były w Taiz i mogłyby rzeczowo przedstawić program spotkania, sens, tematy poruszane w rozmowach oraz wyjaśnić czego się od nich oczekuje a także pobudzić do  refleksji czego sami się spodziewają

9) w przygotowaniach pomoże prenumerata  „Listu z Taiz”, lektura książek wydawanych przez Wspólnotę (zwłaszcza jej Założyciela) obejrzenie kaset video z jej historią i przesłaniem

10) nauka śpiewu kanonów z Taiz oraz kilku zwrotów grzecznościowych  w języku danego kraju.

Po przybyciu na miejsce (główny parking miasta) odpowiedzialny ustala  z kierowcą i ekipą   wyznaczonych przewodników warunki  wyjazdu z miasta i dopełnia formalności związane ze zgłoszeniem: potwierdzenie przyjęcia, sprawdzenie numeru grupy itp.

W momencie doprowadzenie jej do punktu przyjęcia wszystkich uczestników i po podziale na różne formy uczestnictwa rola odpowiedzialnego się nie kończy. Jego pomoc będzie jeszcze potrzebna przy rozdziale miejsc zakwaterowania, w sprawach porządkowych i dyscyplinarnych. Aktywny udział w przygotowaniu modlitwy, śpiewu i świętowania Nowego Roku oraz współpraca z animatorami to dalsza praca i zaangażowanie, którego oczekuje się od tych osób.

Droga powrotna może być  okazją do podzielenia się z grupą przeżyciami i do rozważań na temat możliwości kontynuacji idei Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię  w miejscu zamieszkania. Odpowiedzialny jest zatem animatorem swojej grupy podczas podróży.


1. R.Schutz. Walka ludzi pokoju, Paryż 1974 s.123

2. tamże s. 111 i 117-118

3. Brat Roger – Sługa pokoju  w:Teologia pokoju red.St.C.Napiórkowski.  Niepokalanów 1988 s.

4. por.R.Schutz. Walka ludzi pokoju.  s. 114-115 i 118-119

5. R.Schutz. Niech twoje… dz.cyt. s.10

6. tamże

7. por. tamże

8. K.Spink. …Założyciel … dz.cyt.s. 96

9. „Oczekiwano przypływu entuzjazmu, a tymczasem nastąpił dojmujący upadek  ducha i zniechęcenie. Oczekiwano skoku w przód, a tymczasem nastąpiła dekadencja spod znaku rzekomego ducha soboru, natomiast jego prawdziwy duch został w ten sposób zdyskredytowany” Vittorio Messori. Raport o stanie wiary, wywiad z ks.kard.Josephem Ratzingerem, Kraków-Warszawa-Struga 1986 r. s. 25

10. K.Spink. …Założyciel… s. 97

11. tamże

12. por. Niech twoje święto … dz.cyt. s.

13. zob.  Niech twoje  święto … s. 26-27

14. Niech twoje święto … dz.cyt. s. 29-30

15. Walka ludzi … dz.cyt. s. 115

16. tamże s. 117

17. tamże s. 111

18. Niech twoje święto … dz.cyt. s. 72

19. tamże

20. tamże

21. tamże

22. tamże

23. Francja odradza się do życia religijnego szczególnie w latach siedemdziesiątych. W tym czasie powstają wspólnoty: „Nowa Droga” 1971 r., „Bardine” 1973 r., „Emanuel” 1974 r., „Wspólnota Błogosławieństw” 1975, monastyczna „Wspólnota św .Jana” 1975 r,. monastyczne „Wspólnoty Jerozolimskie” 1975 r., i „Chleb Życia” 1976 r.; zob.Frdric Lenoir. Nowe Wspólnoty, Warszawa 1993

24. por.Niech twoje święto … s. 190

25. zob.rozdz.III par.3

26. por. Niech twoje święto … s.192

27. tamże

28. Niech twoje święto … s. 193

29. por. tamże

30. zob.rozdz.I par.3

31. por.”Charis” Akademicki Biuletyn Ekumeniczny. Warszawa 1984 r. zawierający fragmenty Listów z Taiz, s. 86-87

32. tamże

33. List z Taiz 1995/2 s.2

34. List z Taiz 1994/4 s. 1

35. List z Taiz 1995/2 s. 1-2

36. List z Taiz 1994/4, s. 1

37. Taiz  – odwaga pojednania. Informator ESM . s.8

38. tamże s.5

39. List z 1995/2 s.3

40. Wprowadzenia dla animatorów, s.1

* Odpowiedzialni za sprawy praktyczne w szkołach i innych miejscach zakwaterowania –  ich zadaniem jest:

1) zapoznanie się z programem przeznaczonym dla tego miejsca

2) zapoznanie się z warunkami przekazania miejsca (kto ma klucze; gdzie jest  telefon, produkty żywnościowe dla uczestników, sypialnie, sprzątanie  budynku itd)

3) oznaczenie przejść i oplakatowanie w celach informacyjnych

4) rozdzielenie innym mniejszych zadań (np. budzenie, przestrzeganie ciszy nocnej, przygotowywanie śniadania, pilnowanie wyjścia itd)

5) zaplanowanie z animatorami świętowania Nowego Roku w tym miejscu

6) dopilnowanie porządku w dniu wyjazdu i oddanie miejsca.

* Grupa chóru tzw „mały chór”.

41. W Polsce osób kontaktowych jest bardzo wiele, ponieważ w ostatnich latach udział młodych Polaków jest znaczny (50-60% ogółu).

Judaizm – tło historyczno-społeczne

5/5 - (2 votes)

Judaizm jako religia kształtowała swoje początki a także późniejsze formy na obszarze starożytnego Bliskiego Wschodu. Obszar ten obejmujący umownie swoim zasięgiem tereny od Wyżyny Irańskiej przez Mezopotamię, Anatolię, Syrię, Palestynę, Półwysep Arabski po Egipt w ciągu wieków był kolebką wielu różnych religii. Judaizm należy do tych nielicznych, które przetrwały do naszych czasów. Jego historia wiąże się ściśle z historią narodu żydowskiego. Wyróżnia się w niej dwa zasadnicze okresy. Pierwszy określa się mianem biblijnego, ponieważ Biblia stanowi główne źródło wiadomości o dziejach religii w tym okresie.

Drugi nazywa się najczęściej okresem pobiblijnym lub mianem judaizmu rabiniczego, a ponieważ podstawowym źródłem jego poznania jest literatura rabinicza zwana też od swego najważniejszego dzieła Talmudu, literaturą talmudyczną, cały ten drugi etap rozwoju nazywa się też judaizmem talmudycznym.

Przyjmuje się, że początki religii wywodzą się z wierzeń dawnych plemion hebrajskich, które podobnie jak inni Semici (narody Starożytnego Wschodu należące do jednej rodziny językowej) prowadzili przez długi okres koczowniczy tryb życia. Religia Hebrajczyków w jej najwcześniejszym stadium miała wiele wspólnego z wierzeniami ludów semickich. Przez długie wieki byli oni koczownikami utrzymującymi się z hodowli zwierząt domowych. Stopniowo przechodzili jednak na osiadły tryb życia. Zaczęli uprawiać ziemię stając się w końcu rolnikami zajmującymi tereny uprawne Żyznego Półksiężyca obejmujące Mezopotamię oraz Syrię i Palestynę, gdzie wody wielkich rzek Tygrysu i Eufratu zapewniały lepszą egzystencję. Ich religia poszła własnymi drogami. Jej rozwój można prześledzić dzięki utworom pisanym, które powstały w jej kręgu i stanowią obecnie podstawy doktryny religii – Biblia i Talmud.

Dzięki wykopaliskom w Ebli uzyskaliśmy dane dotyczące tamtych czasów, początku Semitów i cywilizacji Palestyny. Przez większą część drugiego tysiąclecia p.n.e. liczne koczownicze lub półkoczownicze gromady uciekinierów, rozbójników i buntowników przenikały nieustannie z położonych na wschodzie stepów na wyżynne obrzeża zamieszkałych przez osiadłą ludność państewek kananejskich (Kanaan – hebr. kenaan; akkad; kinahhu – purpurowa wełna – nazwa kraju pomiędzy Syrią a Egiptem, w którym osiedlili się Izraelici) i sąsiadujących z nimi królestw. Niektórzy z imigrantów zaciągnęli się jako najemnicy w służbę tych zorganizowanych społeczności, inni musieli pójść w niewolę a jeszcze inni, którzy zachowali wolność napadali je i pustoszyli Tych bezrolnych nie należących do żadnej organizacji politycznej osobników lokalni urzędnicy i ludność określała mianem apiru, hapiru lub habiru. Wydaje się że habiru nie stanowili jednorodnej grupy lecz, reprezentowali wiele różnych typów etnicznych.

Wielu z nich posługiwało się językiem i dialektami semickimi. Bardzo prawdopodobne jest iż Izraelici – Hebrajczycy, którzy w tym okresie pierwszy raz pojawili się w Palestynie – czyli ludzie, których reprezentantami w Biblii są Abraham, Izaak czy Jakub byli habiru.Słowo Hebrajczyk – ibri było w Biblii związane z osobą Hebera, który miał być prawnukiem Sema. Pochodzi od etymologicznego rdzenia abar co znaczy “przejść”. W Mezopotamii odnajdujemy je właśnie w formie habirua w Egipcie apiru. Hebrajczyk, oznacza ściśle mówiąc “przechodnia”, człowieka ciągle wędrującego. Słowo to przypomina cudowne wędrówki z Ur do Kanaanu w czasach Abrahama oraz z krainy Nilu do krainy Jordanu pod przewodnictwem Mojżesza. Izraelici przybyli do Palestyny w nieustalonym czasie między XIX i XVI wiekiem p.n.e. Każdym plemieniem przewodził najstarszy z rodu patriarcha.

Plemiona cechowało silne poczucie wspólnoty i braterstwa, nieufność wobec obcych, gościnność. Ich wierzenia rozwijały się od form bardzo prostych do niezwykle wyrafinowanych. Powszechną czcią otaczano wtedy głazy, źródła, potoki, drzewa. Demoniczne siły przypisywano dzikim zwierzętom i drapieżnym ptakom. Wierzono, że obok duchów złych istnieje też wiele dobroczynnych. Nadawano im nazwę il, po hebrajsku el, w liczbie mnogiej elim, elohim. Terminem tym Hebrajczycy określali później tylko jednego Boga.

Przyczyny zewnętrzne – panoramiczne spojrzenie na XIX i XX w.

5/5 - (3 votes)

Francja w swoim XIX i XX-wiecznym kontekście tworzy bardzo dynamiczny i złożony obraz, żeby uzyskać jego pełnię trzeba cofnąć się do połowy XIX w, a więc do centrum pozytywizmu. Wielki wpływ na umysłowość tego okresu miał znany filozof August Comte, któremu to przypisuje się też ojcostwo tej epoki. Comte był twórcą i jednocześnie wielkim wyznawcą kultu nauki pojętej ogólnie i sprzymierzonej ze wszystkimi dziedzinami życia. Jego zdaniem społeczeństwo musi dostosować się do praw rządzących wszechogarniającym świat rozwojem. Nauka to fundament ładu i postępu społecznego. W związku z tym wszystkie dziedziny życia społecznego  należało  gruntownie zreformować np. rząd składałby się wyłącznie ze specjalistów reprezentujących poszczególne nauki. Comte – rzecznik naukowej reorganizacji życia, postępu i nowej moralności sprawił, że środowisko inteligenckie rzucało się w wir różnorodnej działalności.

Z kolei darwinizm lat ’60 wywołał wielkie poruszenie w kręgach nie tylko naukowych, zaś osiągnięcia naukowe Ludwika Pasteura były wyraźnym drogowskazem dla dalszych badań jak również nieocenionym dobrodziejstwem dla społeczności nękanych epidemią gruźlicy.

W literaturze XIX wiecznej można zaobserwować skrajne nurty: od fantastyki naukowej Juliusza Verne’a do naturalizmu Emila Zoli.

„Wiele w tym wszystkim błądzenia: mrzonki o samorództwie, próby  zbliżenia historii i psychologii do fizjologii i chemii (Taine). Ale już się rozszerzał wśród robotniczej awangardy marksizm z jego materialistyczną interpretacją świata i społeczeństwa. Utwierdziło to silny i przedtem indyferentyzm religijny nowej klasy: przedmieścia robotnicze są bastionami tej obojętności. Jednakże i wśród burżuazji wolterianizm jest nadal w modzie. Postępy nauki, uprzemysłowienia, oświaty laickiej przyśpieszyły fermentację i rozszerzyły kryzys wiary także na wsi (…) w niektórych regionach kraju liczba praktykujących nie przekraczała kilku lub kilkunastu procent ogółu ludności (praktykowały przeważnie kobiety). Bastionami religii były: Bretania, Pireneje, południe Masywu Centralnego.”1

Niełatwy to okres dla samego Watykanu. Ustawy gwarancyjne włoskiego parlamentu pozostawiły Państwu Watykańskiemu jedynie Lateran, Watykan i Castel Gandolfo oraz rekompensatę pieniężną, czego papież Pius IX nie przyjął do wiadomości. Na znak protestu – on i jego trzej następcy nie opuścili Watykanu przechodząc do historii jako jego „więźniowie”. Watykan borykał się też z problemami Kościoła niemieckiego (Kulturkampf Bismarcka, tezy teologa Dollingera – schizma starokatolików jako reakcja na ogłoszenie dogmatu o nieomylności papieża na Soborze Watykańskim I) i Kościoła francuskiego, który przeżywał kolejny atak antyklerykalizmu (niewątpliwe dziedzictwo rewolucji francuskiej 1789 r.) posiadającego mocne przedstawicielstwo w ówczesnym rządzie (Leon Gambetta – premier i Jules Ferry – minister oświecenia publicznego). Ustawa o reorganizacji szkolnictwa z 1879 r. była okazją do bezwzględnego rozprawienia się ze  zgromadzeniami zakonnymi (zwłaszcza  jezuitami). Papież Leon XIII był nieugiętym orędownikiem  prawa i sprawiedliwości, o czym świadczą liczne pisma do rządów obu państw i dokumenty Kościoła, w skład których weszło aż 20 jego encyklik.2

Jego następca  także dźwigał na swoich barkach trudne sprawy Francji.

Ustawę o rozdziale Kościoła od państwa „Pius X oprotestował w dwóch encyklikach z 1906 r. („Une tois encore” i „Vehemenster nos”).

Rok później w encyklice „Pascendi” energicznie potępił tendencje modernistyczne, agnostycyzm i immanentyzm, które nie tylko prezentowały wypaczony nurt filozoficzno-religijny, ale były swego rodzaju modnym stylem i odbiciem umysłowości epoki.

Wybór nowego papieża – Benedykta XV – przypada w pierwszych dniach I wojny światowej. W końcu sierpnia 1914 r. wojska niemieckie naruszające belgijski traktat neutralności wkroczyły do Francji.

„Wojna 1914 – 18 była straszliwym szokiem dla Francuzów. Pozostała w ich pamięci zbiorowej, określiła postawy i reakcje ludzi w całym okresie 1918 – 39. Zaważyła na pacyfizmie francuskiego społeczeństwa i na przebiegu wydarzeń wojennych 1939 – 1940. We wszystkich miastach i wsiach Francji wznoszono pomniki z długimi listami nazwisk poległych w wojnie. Bo też cena zwycięstwa z 1918 r. była kolosalna. Zginęło prawie 1,4 mln ludzi.”3

Społeczeństwo tzw. dwudziestolecia z trudem dźwigało się spod ciężaru zakończonej wojny. Nie sposób mówić o entuzjazmie było to „pyrrusowe zwycięstwo” pod każdym względem (zrujnowana gospodarka, przemysł, inflacja, zadłużenie zagraniczne itd.). Pokój nie istniał. Faszyzm włoski, niemiecki i hiszpański zaciągnął zbrojną kurtynę nad Starym Kontynentem. Ruchy rewolucyjne wywoływały wrzenie w środowiskach robotniczych nie tylko w Rosji.4

W okresie kiedy dogasał bergsonizm filozofia egzystencjalizmu znalazła sobie dogodne miejsce i czas. Odkryty na nowo w latach ’ 30 w Niemczech Sren Kierkegaard (1813-1855) kontynuowany przez Martina Heideggera (1889 -1976) stanowi chrześcijański nurt tego kierunku.

Jean Paul Sartre (1905-1980) jest twórcą skrajnie odległego bieguna – egzystencjalizmu ateistycznego, który pozbawiwszy  się wszelkich praw, zasad i wartości moralnych zmierza nieuchronnie do absurdu istnienia („byt ku śmierci”), pogrążając się w jego bezsensie, bezradności i rozpaczy.  Groteskowo wygląda przy nim kwitnący materializm dialektyczny jako radosna koncepcja szczęśliwego proletariatu ciesząca się powodzeniem również w innych krajach Europy.

Francja w przededniu II wojny światowej, to wulkan, gdzie w jednym tyglu mieszają się wszystkie znaczące zjawiska nauki, techniki, filozofii i sztuki, a ciśnienie nastrojów społecznych właściwe całej Europie osiągnęło tu swój najwyższy poziom.

Francja w okresie II wojny światowej  miała duże znaczenie strategiczne począwszy od dyplomacji międzynarodowej po działania zbrojne na najbardziej nawet odległych odcinkach frontu.

Niestety  przedstawiciele rządu francuskiego (Daladier do 1939 r., rząd Vichy od 1940 r.) nie wykazali się najlepszą intuicją polityczną w dziedzinie polityki zewnętrznej – niedotrzymanie traktatów koalicyjnych z Czechosłowacją  (1924 i 1925) i z Polską (13.V.1939 r.) jak i wewnętrznej (sprawa zagłady Żydów).

Rządy marszałka Petaina, który „miał w tym czasie znaczną swobodę działania: korzystał z niej w sposób haniebny (…).  29 marca 1941 roku ustanowiono w

Vichy Komisariat do spraw Żydów. (…).

W maju miały miejsce w Paryżu pierwsze łapanki, głównie wśród polskich Żydów. Zatrzymano wówczas 25 tysięcy osób.

Również w okresie rządów Darlana, 18.X.1941 r. ustanowiono policję antyżydowską (…) w 1939 r. zamieszkiwało Francję blisko 350 tysięcy Żydów, z czego połowę stanowili  emigranci z Niemiec i Europy Środkowo-Wschodniej.”5

Niektórzy Żydzi  próbowali przedostać się przez „strefę wolną” do Szwajcarii (wspomina o tym brat Roger, który udzielał schronienia uchodźcom).6


1. Jan Baszkiewicz.  Historia Francji.  1978 r. s.

2. z których jedna „Rerum novarum” uchodzi dziś za prekursorską w dziedzinie  katolickiej nauki społecznej.

3.J. Baszkiewicz. Historia Francji.  dz.cyt., s.

4.”Komunizm III Międzynarodówki znalazł we Francji grunt podatny: w ruchu socjalistycznym i związkowym dokonywała się głęboka fermentacja i krystalizowały się postawy.”… tamże.

5. Jerzy Eisler.  Kolaboracja we Francji 1940-41.  Warszawa 1989 r.

6. Kathryn Spink.  Brat Roger Założyciel Taize. Kraków 1989 r. s. 44-45.

Stosunek do Kościoła

5/5 - (2 votes)

W latach osiemdziesiątych Kościół bezsprzecznie pozostawał w oczach Polaków instytucją cieszącą się największym poparciem, zaufaniem i autorytetem. Jan Paweł II i kard. Józef Glemp cieszyli się największą popularnością ze wszystkich osobistości życia publicznego[1].

Pod koniec lat osiemdziesiątych, na fali spadku zaufania do wszystkich instytucji zmniejszyło się także zaufanie do Kościoła katolickiego, zaś wzrosła liczba głosów krytycznych[2].

W badaniach z 1989[3]na pytanie, czy Kościół w naszym kraju daje zadawalające odpowiedzi  na problemy jednostki, rodziny, młodzieży, warstw społecznych i narodu młodzież odpowiadała w następujący sposób:

  • tak – 18,8%
  • raczej tak – 33,3%
  • częściowo nie – 8,9%
  • nie – 11,4%
  • brak odpowiedzi – 21,5%[4].

Przeciętny wskaźnik aprobujący w odniesieniu do ocenianych dziedzin życia wynosi 55,2%. Trzeba więc zauważyć, iż znaczna część młodych Polaków ocenia posługę Kościoła krytycznie, a nawet pozostaje od Niego oddalona. Zaangażowanie Kościoła w sprawy społeczne i polityczne naszego kraju jest oceniane bardzo różnorodnie. W obecnym czasie można obserwować falę ukrytej, bądź jawnej krytyki, zwłaszcza ze strony tzw. „intelektualis­tów katolickich”. Należy wyrazić obawę, by sama tylko krytyka nie zastąpiła rzeczowej refleksji nad rolą i sposobami działalności Kościoła w zmienionych warunkach społecznych. Niebagatelnym problemem staje się również zagrożenie rozbieżności między osobową wiarą religijną a doś­wiadczeniem Kościoła. Może to prowadzić do zjawiska określanego mianem „eklezjalnego ate­izmu”[5].


[1] Por. H. Grzymała-Moszczyńska. Postawy młodzieży akademickiej wobec religii: struktura i dynamika. Kraków 1981.

[2] Por. S. Kwiatkowski, E. Kościesza – Jaworska. Polacy o religii i miejscu Kościoła w życiu kraju. „Nowe Drogi” 1989 nr 2. s. 100-101. Cyt. za: J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 100.

[3] Badania te przeprowadzili: J. Mariański, W. Piwowarski i W. Zdaniewicz.

[4] Szczegółowe wyniki podaje J. Mariański. Zob. J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 101.

[5] Tamże s. 102-103.

Dążenia i cele życiowe

5/5 - (5 votes)

Wg dotychczasowych badań socjologicznych jako najwyższy miernik szczęścia ludzkiego wymieniano szczęście rodzinne, mieszkanie i jego wyposażenie, warunki materialne i zadowolenie z pracy. Od końca lat osiemdziesiątych można w wynikach tych badań zaobserwować wzrost znaczenia wartości materialnych, co jest przejawem tzw. „ekonomizacji myślenia”, co dobrze oddaje obiegowe stwierdzenie: „Żeby żyć trzeba mieć”[1].

Wyniki sondażu CBOS z 1988 roku przeprowadzonego w ostat­nich klasach szkół ponadpodstawowych na temat dążeń życiowych młodzieży są następujące:

  • szczęśliwe życie rodzinne – 74%
  • życie w dobrobycie i luksusie – 52,1%
  • dobra, atrakcyjna praca – 49,1%
  • zdobycie wykształcenia – 46,2%
  • osiągnięcie przyzwoitego poziomu życia – 40,3%
  • osiągnięcie dóbr luksusowych – 35,6%
  • wyjazd za granicę – 30%
  • własne mieszkanie 25,4%
  • posiadanie luksusowej willi – 25,3%

Nieliczni spośród badanych wybierali wartości niematerialne:

  •                         prestiż społeczny – 8%
  •                         posiadanie przyjaciół – 7%
  •                         spokój i bezpieczeństwo – 7%
  •                         sława i barwne życie – 6,2%
  •                         godne życie, bycie w zgodzie z samym sobą – 4,6%
  •                         aktywność polityczne – 3,7%.

Zdecydowaną dominację osiągnęły więc aspiracje związane ze sferą afiliacyjno-materialną. Stosunkowo silne jest dążenie do zapewnienia w przyszłości wysokiego standardu życia, wykracza­jącego poza zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Bardzo odległe miejsce zajmują wartości świadczące o chęci aktywnego włączenia się w życie publicz­ne[2].

Zjawisko konsupcjonizmu może wzmagać i pogłębiać ciągle rozwijający się proces sekularyzacji. Może to w konsekwencji doprowadzić do indeferentyzmu religijnego znacznej części społeczeństwa. Absolutyzacja względnych wartości materialnych prowadzić może do pogwałcenia w człowieku tego, co najcenniej­sze, a więc jego osobowej samorealizacji oraz transcendentnych horyzontów egzystencjal­nych[3]­.

Młodzi ludzie żyją w poczuciu bardzo niewielkiego wpływu na swoją własną przyszłość. Tylko 23,1 % spośród nich twierdzi, iż ich przyszłe życie zależy od tego, jak oni sami nim pokierują. Aż 71,5% uważa, że zależy ona od splotu okoliczności i wydarzeń na które oni sami nie mogą mieć wpływu[4].

Choć nie można mówić o całkowitej apatii, rezygnacji i zniechęceniu młodego pokolenia Polaków, trzeba niestety stwier­dzić, że tego typu zjawiska są coraz bardziej rozpowszechnione. W przypadku dalszego rozwoju takich postaw możemy być dotknięci zagrożeniami wysoko rozwiniętych społeczeństw, które Jan Paweł II określił w sposób następujący: „Można jedynie ubolewać nad tym, że tzw. „społeczeństwa rozwinięte” pozbawione są jakich­kolwiek transcendentnych odniesień moralnych. Obok szlachetnych porywów solidarności, prawdziwej troski o promocję sprawiedli­wości oraz rzeczywistego starania o nieustanne poszanowanie praw człowieka, należy zauważyć obecność i rozpow­szechnianie antywar­tości, takich, jak: egoizm, hedonizm, rasizm, materializm praktycz­ny[5]”.

Analizując socjologiczne wyniki badania religijności młodzieży musimy pamiętać, iż religijność tę musimy ujmować dynamicznie, gdyż podlega ona nieustannym przemianom. Poza tym badanie odzwierciedlają religijność tzw. „młodzieży przecięt­nej”, pomijając członków formalnych i nieformalnych wspólnot i ruchów religijnych.

Nieodzowne wydaje się stwierdzenie, iż opisywana powyżej religijność młodzieży i kierunek jej przemian odzwierciedla analogiczne procesy zachodzące w pozostałej części społeczeń­stwa[6]­. Religijność młodzieży polskiej posiada więc charakter typowo selek­tywny, jest zatem religijnością niespójną i niekon­sekwen­tną, o tendencjach silnie indywidualistycz­nych, zwłaszcza w dziedzi­nie moralnej. Mimo to znajduje swój zewnętrzny wyraz w dość powszech­nych praktykach religijnych[7].

Przedstawione powyżej wyniki badań przestrzegają nas przed pokusą nadmiernego optymizmu, wynikającego z masowego charakteru religijności młodzieży polskiej. Skłaniają przeto do podjęcia coraz bardziej aktywnej ewangelizacji tej części społeczeństwa. Jest to zagadnienie niezwykle doniosłe, gdyż obecna młodzież zadecyduje o kształcie polskiego społeczeństwa i o jego religij­ności w XXI wieku.

W niniejszym rozdziale przedstawiono teoretyczne ujęcie nieuchwytnej i trudnej do sprecyzowania rzeczywistości, jaką jest religijność. Zaprezentowane także zostały wyniki badań soc­jologicznych dotyczących religijności współczesnej młodzieży polskiej. Zaprezento­wany materiał nasuwa pytanie, w jakim stopniu doświadczenia religijne opisywane w I rozdziale niniej­szej pracy wpływają na religijność młodzieży. W III rozdziale zaprezentowane zostaną wyniki własnych badań empirycznych nad przeżyciami religijnymi i kształtem religijności przeprowa­dzonych wśród młodzieży płockiej.


[1] Por. M. Marody. Mieć, aby być. W: Społeczne problemy środowiska akademickiego – referaty z sesji naukowej Ośrodka Badań Społecznych ZSP, Kazimierz Dolny, 21-24 kwietnia 1988 r. Warszawa 1988 s. 21. Cyt. za: J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 112.

[2] Por. Aspiracje młodzieży. Zestaw materiałów CBOS. Warszawa 1988 s. 1-2. Cyt. za: J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 113.

[3] Por. J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 114.

[4] Por. Młodzież i przyszłość. Zestaw materiałów CBOS. Warszawa 1988. s. 1-3. Cyt. za: J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 115.

[5] L`Osservatore Romano XI: 1990 n.1. s. 5.

[6] Por. J. Mariański, Religia i Kościół, jw. s. 261-275.

[7] Por. J. Mariański. Obraz polskiej młodzieży, jw. s. 118-120.